Share.

    26 Comments

    1. rodzinny_kociewiak on

      Tak, a Balcerowicz który twierdził że te połączenia są nierentowne to debil. Pozdrawiam!

    2. Particular_Buy_6271 on

      Jeśli chodzi o tory folwarczne, sprzed ponad 100 lat – na pewno powinny zostać w końcu usunięte. Co do reszty, nie mam zdania.

    3. Redditoslawczyk on

      Infrastruktura państwa to krwiobieg, jeśli jest zdrowa to cały organizm żyje, a jeśli jest zła (tak jak u nas) to orgaznizm zaczyna chorować i powoli obumierać.

      Cała neoliberalna idea gospodarcza to śmiertelna choroba dla każdego państwa.
      Jest to (trzymając się analogii biologicznej) struktura pasożytnicza, która żeruje na obumierających komórkach (w naszym przypadku małe i średnie miejscowości) celem karmienia wielkich miast.

      Każdy kto doprowadził do nędzy gospodarczej i likwidacji infrastruktury w imię chorych idei neoliberalnych, powinien być ukarany (osobiście wątpię, że tak się stanie, ale mam nadzieję, że historia zapamięta tych bydlaków i nasze wnuki nie będę musiały być indoktrynowane tym syfem).

      Tak dla kolei!
      Tak dla dróg!
      Tak dla portów!
      Tak dla CPK!

    4. dziki_z_lasu on

      Z jednej strony szkoda tych starych linii. Z drugiej … np. 20k Ozorków z 10k gęsto zabudowaną okolicą, broni się przed powrotem tramwaju, a więc tańszego rozwiązania od kolei do Łodzi przez Zgierz, bo twierdzi że ich nie stać na utrzymanie linii. Lepiej chyba kupić więcej autobusów, by obsługiwały nie tylko miasteczko, ale także okoliczne miejscowości.

    5. 1PrawdziwyPolak on

      To pewnie zależy od zapotrzebowania oraz od tego z jakim kosztem wiązałaby się modernizacja danej linii.
      Jako mieszkaniec Tarnowa muszę powiedzieć, że z pewnością nie zaszkodziłoby np. przedłużenie niektórych regionalnych pociągów (linii Kraków-Tarnów) do Szczucina. Linia do tego miasteczka (przynajmniej na odcinku w pobliżu Tarnowa) wydaje się być w nie najgorszym stanie (raz na jakiś czas jeżdżą tam pociągi, tylko oczywiście nie pasażerskie). Więc zgaduję, że mógłby to być całkiem dobry pomysł. Może nie byłby to jakiś skok cywilizacyjny, ale ułatwienie pewnie już tak.

      EDIT: Sprawdziłem – jedynie jakaś 1/3 tej linii jest użytkowana. Pozostała część jest już w złym stanie niestety. Więc pewnie sens tej inwestycji musiałby zostać dokładnie zbadany pod kątem finansowym. Nie jestem ekspertem, więc nie mam pojęcia czy takie coś by się opłaciło i na ile byłoby to wygodne rozwiązanie.

    6. Wg mnie publiczny środek transportu powinien być prawem a nie opcjonalną rzeczą. Ostatnio gmina w której mieszkam zerwała umowę z mpk miasta 8km ode mnie gdzie uczęszczam do technikum. I jedyna opcja dojazdu to wsiobus albo rower. Cofa się gmina w rozwoju

    7. Absolutnie nie. W imię wyrównywania szans, musimy wykluczyć komunikacyjnie wszystkie miejsca ktore nie sa 50+ tysiecznymi miastami, bo każdy wie że te wsie i małe miasteczka to wylęgarnia faszyzmu i ludzie głosują tam na pis i konfe. 

      Jak odetniemy im mozliwosci komunikacyjne, pozbawimy ich drog a na końcu odetniemy prad i dostep do wody, z pewnoscia przejrza na oczy i beda chcieli zaglosowac jak wielkie miasta /s

    8. Jeśli bilet kolejowy nadal będzie droższy niż paliwo do auta a połączenia będą tak niewydolne, że dwa razy szybciej będzie autem, to nie wróżę temu eksperymentowi sukcesu. Przy całej sympatii do zbiorkomu obawiam się, że Polska nie potrafi tego dobrze zrobić.
      Ludzie płaczą za połączeniem kolejowym do Jastrzębia-Zdroju (największe miasto w Polsce bez dostępu do kolei a nie jakieś kozie wólki po 10k mieszkańców) a nikt z nich nie pamięta, że linia została zamknięta z trzech powodów: szkody górnicze, czas przejazdu z Katowic to było około 2 godzin (autobus jedzie godzinę, samochód jakieś 35-40 minut), praktycznie zerowe zainteresowanie pasażerów.

    9. GoldApolloPager924 on

      Nie.

      Kolej przede wszystkim powinna umożliwiać szybką i w miarę częstą komunikację między miastami wojewódzkimi. Tory nie są z gumy i jeśli będą zapchane jakimiś szynobusami wiozącymi 3 osoby z Pierdziewa do Koniowałowa przez Poznań to opóźnienie zalicza też Intercity wiozący 200 osób.

      Z drugiej strony robić siatkę torów **wszędzie** jak to było za PRL to prosty sposób na zbankrutowanie PKP, bo utrzymanie infrastruktury (torów, ale też wszelkie przystanki, przejazdy, rogatki, oznakowanie itd.) kosztuje.

      Trzeba też patrzeć realistycznie na sytuację. Miasta powiatowe będą zdychać bo nie mają nic do zaoferowania i ten proces jest nie do zatrzymania. Robienie tam kolejowego zbiorkomu, który nie będzie za bardzo “zbior” i będzie czarną dziurą pożerającą pieniądze to szaleństwo.

    10. [Linia kolejowa nr 364](https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_kolejowa_nr_364) bez ruchu kolejowego od 15 stycznia 1994, w grudniu 2007 zyskała ruch pasażerski (początkowo 2 razy dziennie). Trwało to do grudnia 2010, gdy połączenie znów zniknęło, na pół roku, wznowione w maju 2011. W końcu ponownie i bezpowrotnie zlikwidowane w grudniu 2013. Od 2012 połączenie funkcjonowało tylko w weekendy i święta.

      Po co *państwo* ma przywracać połączenia kolejowe, jak zaraz, za kilka lat, zmieni się rząd, czy pojawią inne względy polityczne, które doprowadzą do idiotycznych zmian w kursach lub kompletnej likwidacji trasy (“bo linia jest nierentowna”, “bo trzeba szukać oszczędności”, “bo już po wyborach to można mieć to w dupie”)? Komu takie połączenie ma służyć – politykowi do zdobywania głosów czy lokalnej społeczności?

      Pan szef z Januszeksu ma w dupie, że w tym tygodniu jedyny szynobus się zepsuł i nie jeździ, pan Areczek ma być w pracy na 8. Nie interesuje go, że linię zlikwidowano, pan Areczek ma się stawić w pracy, bo jak nie, to znajdzie się nowy pracownik, z samochodem.

      Oczywiście, można twierdzić, że połączenia nie są po to by być rentowne. Ale niech w tym samym czasie nie łudzi się, że takie połączenia będą jakkolwiek sensowne. Politykowi do poklepania się po plecach i zrobienie sobie zdjęcia wystarczy jeden pojazd, który będzie jeździł na trasie dwa tygodnie w miesiącu (bo tyle będzie sprawny). Jak będzie połączenie sensowne, to będzie się rentowne, a gdy będzie rentowne, to znajdzie się chętny na trzepanie na nim kasy. Bez tego możemy conajwyżej mieć komunikację na pokaz, od polityka – bo to nie za jego kasę, to można ją przepierdalać.

      Lokalna firma z autobusami, z moich rodzinnych okolic, wozi pracowników z miejscowości A, B i C, do zakładu pracy Z (w Niemczech) o godzinach 3, 11 i 19, w dwie strony (wracając o 16, północy, i 8), rentownie, bez żadnych pieniędzy od państwa. Jak jest potrzeba, są klienci, jest sens, to znajdzie się transport zbiorowy. Ba, firmy są conajmniej dwie, zgarniają ludzi z innych zestawów miejscowości (z częściowym pokryciem), po części ze sobą konkurują (ale też współpracują).

      Ludziom z Razem życzę najlepszego, wspieram postulaty kolejowe Zandberga, mogą liczyć na mój głos (o ile będą mieć w moim okręgu listę i kandydatów, a nie będą startować z list SLD z pozycjami w środku listy, które tylko zasilają jedynki) – jednak tak ja widzę realia.

    11. topcodemangler on

      Kto za to zapłaci? Czy ludzie zapominają że mamy gigantyczny deficyt i stale rosnący dług (który jest dodatkowo sporo droższy w obsłudze niż te 5-10 lat temu) który dobija do limitu konstytucyjnego?

    12. kiloEngineer on

      Tak, natychmiast.

      I powiem więcej – wszystkie miasta powyżej 10k winny mieć możliwie szybko dobudowaną linię kolejową a miasta powyżej 50k dostęp do linii szybkobieżnych i portów transmodalnych, już wtedy powinno się myśleć o ulepszenie komunikacji wieś miasto, być może i powołaniu do życia kolei podmiejskiej czy elektryfikacji starych wąskotorówek.

      Tylko silnym i zróżnicowanym transportem może się udać odwrócić trend sprowadzania całej polski do 5 największych miast. Z największego zadupia do stolicy województwa człowiek powinien móc trafić w nie więcej jak 2.5h od pomysłu. Nie może być tak że jedyną opcją jest autobus 3 razy dziennie. Choćby tramwaje miały jeździć po wioskach – why not? W wielu miejscach się to praktykuje.

    13. Uważam że w perspektywie autonomiczna kolejka jest znacznie bardziej osiągalna i wydajna niż autonomiczny samochód.

      W perspektywie możnaby utworzyć serie autonomicznych niewielkich kolejek z małego miasteczka do jakiejś większej stacji

    14. netrun_operations on

      Tak. W Czechach nawet kilkutysięczne miasteczka położone na końcach linii kolejowych potrafią być obsługiwane regularnymi połączeniami (najczęściej małymi szynobusami) co godzina albo co dwie godziny.

      Za każdym razem, kiedy jestem w Sudetach, uderza mnie kontrast między transportem publicznym po czeskiej i polskiej stronie. Od czeskiej strony można dojechać pociągiem w wiele miejsc o dowolnej porze dnia, a autobusem – praktycznie do każdej wsi i przełęczy po szybkiej przesiadce z pociągu. Po polskiej stronie brakuje połączeń nawet do wielu popularnych miejsc turystycznych albo są tylko w wakacje.

      Dobrze, że województwo dolnośląskie odtwarza kolejne lokalne linie kolejowe, takie jak te do Świeradowa czy ostatnio do Karpacza, ale to ciągle wyjątek w skali Polski.

      Warto wziąć pod uwagę, że spójna sieć autobusowa buduje potoki na lokalnych liniach kolejowych, również takich do kilkutysięcznych miasteczek, a często kursujące pociągi lokalne poprawiają frekwencję na liniach głównych dzięki przesiadkom.

    15. Tak. Komunikacja publiczna nie jest od tego żeby przynosić zyski albo nawet wychodzić na zero tylko od tego aby mieszkaniec Wypiździjewa Większego nie musiał kupować samochodu, żeby się przemieszczać. Żeby dzieci z Wypiździjewa mogły dotrzeć do szkoły lub kina itp. Na takie cele płacimy podatki.

    16. Nie.

      To kosztuje, I to nieproporcjonalnie duzo do jakichlolwiek zysków lokalnych czy personalnych dla tego typu miejscowości, a budżet państwa nie jest bez dna – jakiekolwiek wykluczenie komunikacyjne to tylko jeden z wielu problemów z którymi Polska się boryka.

      Miliardy wyłożone na coś takiego to są miliardy które nie trafią do szkół, do NFZ, na bardziej “ogólne” projekty infrastrukturalne – elektrownie, CPKi czy inne inwestycje które wpłyną na więcej osób niż kolej na Zadupie Wsteczne.

      Problem ze zbiorkomem jest taki, że żeby był konkurencyjny to musi nie tylko być, ale być lepszy od samochodu, i to nie tylko ceną. A żeby był, musi być szybki, wygodny i kursować często i gęsto – a o ile coś takiego działa w mieście – tramwaj czy metro w godzinach szczytu jest szybsze od auta a ze względu na gęstość zaludnienia kursuje na tyle często że nikogo nie boli jak mu się nie zdąży, to taki pociąg na zakupie? Max kilka dziennie jeśli nawet to. I co? I jajco, mało kto się przesiądzie z samochodu bo zwyczajnie nie ma to sensu, a wszyscy do tego się dołożymy bo akurat ładnie wygląda jak do wsi zajeżdża szynobus – a to że w lokalnej szkole jest bida z nędza albo że najbliższy lekarz jest 3 wsie dalej z terminami na za 2 lata już tak medialnie nie wygląda

    17. Tak. Poręba koło Zawiercia zrobiła coś takiego. Nie dość, że bardzo ułatwiło podróże np.na lotnisko w Katowicach to ograniczyło monopol linii autobusowej. 

    18. W sumie jeden pies czy to będzie kolej (chociaż osobiście dla mnie wygodniejsza opcja niż autobus) czy będzie miał dobrą komunikację autobusową. Żadne wykluczenie komunikacyjne osób starszych, rodziców czy młodzieży nie pomaga im w rozwoju czy podstawowej pomocy – lekarze specjaliści, uczelnie, rozrywka i cała reszta.

      Ja wiem, że Niderlandy czy Czechy (chyba) są bogatsze niż Polska, ale tam się dało ogarnąć i utrzymać, a u nas standardowo „niedasie”, „nie można”, „ludzie i tak wyjeżdżają to się nie opłaca” XDD

    19. Problem drogich mieszkań by się rozwiązał gdyby można było z małych miast łatwo dostać się do dużych w rozsądnym czasie i o rozsądnych porach.

    20. Aiden_Araneo on

      Duda obiecał m. in. wznowienie połączeń kolejowych do Końskich (gdzie to się wybory wygrywa czy coś takiego). Wyciągnęli pociąg z muzeum który sobie kursował na tej linii, potem zniknął czy miał mniej kursów. Trasa która mnie interesuje jest teraz zapewniana przez ŁKA. Bynajmniej te pociągi wyglądają na w miarę nowe (mi się też wydają brzydkie, ale wciąż są lepsze niż muzealne regio). Tańsze niż bus, i można przewieźć nimi rower, czego busem nie zrobisz.

    21. Mindless_Swimmer_863 on

      Nie kolej. Za 30 lat i tak tam nie będzie ludzi. Jak już to linie autobusowe, które łatwo usunąć, nie miliardowe inwestycje.

    22. Zdecydowanie 🙂 W przypadku mojego miejsca zamieszkania tak się stało. Tory były nieużywane ponad 25 lat, lecz w 2020/2021 to się zmieniło. I shocker – bardzo duzo osob jezdzi! W godzinach “szczytu” (piątek po 15) czasami nawet nie da się wsiąść do pociągu, bo tyle ludzi jeździ. Trasa to są małe wioski, w ktorych kiedyś były stacje. Mi to połączenie kolejowe pozwoliło uczyć się w mieście wojewódzkim 🙂

    23. basicznior2019 on

      TAK. Inwestycja długoterminowa, kolej jest trwała, poza tym efekt psychologiczny – transport, na którym można polegać

      Oczywiście ktoś powie „a co z rentownością, kup se auto” ale nie ma zastępstwa, to nie są miejscowości w orbicie miast, do których dotrze Uber, a do tego sporo ludzi nie może prowadzić auta. Nie możemy żyć w kraju, który skazuje obywatela na izolację tylko dlatego, że ma słaby wzrok albo epilepsję