I am Korean myself by origin, I have lived in Poland for over 24 years.

    Somewhere in my head I was convinced that Korea or Japan live “in the future” when it comes to technology – compared to Europe. Of course, living in Poland I have no objections or reasons to complain. I just share my opinion on economic development.

    I worked in many global corporations and what I see what is happening in China is a huge impression. I knew before that China is not the same as 5-10 years ago (although they are still missing something in terms of quality), but I did not realize that they had come so far – until I saw a video on YouTube.

    I have a feeling of disappointment that Europe is a bit behind America and Asia. The last meeting of Ursula with Trump – Żenada. In my opinion, the EU is a sect that convinces that everything is super cool, and so it is backward and there is no so -called leadership compared to other countries. Instead of investing in the development of AI, technology or other important things, I have the impression that Europe focuses mainly on its own interests and tries to pretend that it is “someone important” in issues of ecology or international mediation, and in reality little results from it.

    On the other hand, I realize that all this technology and AI are based on databases that are collected from users. This means that the networks analyze everything – what we do, what we like, what we plan, where we are, know our situation, etc.

    I don’t know, I drink a brewery and I just came to a few thoughts. I invite you to the discussion – no one has a monopoly for the right, we just exchange opinions.

    Tuthan I put an interesting video
    https://youtu.be/0S0LvVmn_xU?si=Z0iiQXDwKy1IR1IB

    OFFTOPIC:

    I wonder one thing – whether in a hospital, in the office or in contacts with other companies in Poland – is it like that "Polish"that people avoid taking responsibility?

    In many situations I only hear: “I don’t know”, “I will check and let you know” – and zeroedback. Even in the hospital, in serious matters, the answers are: “we will see”, “maybe yes, maybe not”, “the child can be hospitalized … or not.”

    Always such “half and half”, without clear information, without a decision, no specific. Zero responsibility. As if they were afraid to say anything for sure, so as not to have to be responsible for it.

    I wonder if it results from history, from culture? Or maybe people do not want to share information because they have no knowledge? Or maybe they are just afraid to say something for which they will be “settled” later?

    I wonder if you have such experiences, or it’s just my impression.

    Dyskusja na temat rozwoju gopodarki Chin
    byu/lilkoreaineurope inPolska



    Posted by lilkoreaineurope

    Share.

    18 Comments

    1. MOTHERFUKRRRRR on

      Kiedy w Polsce będą Chiny

      Wtedy wszytko naprawimy

      Pokój zapanuje wszędzie

      No bo Rosji też nie będzie

      No bo Rosji też nie będzie

    2. Lord_Antharg on

      Europa nie jest wcale tak zjednoczona a Unia nie jest jednolitym państwem jak Chiny czy USA, a większe reformy czy inwestycje muszą być zaakceptowane przez wszystkie państwa członkowskie. Z tego powodu dopóki Unia się bardziej nie scentralizuje, to każde z państw będzie dbać przede wszystkim o własne interesy nie patrząc na całą wspólnotę. Stąd na przykład problemy ze wspólnymi inwestycjami w przemysł zbrojeniowy oraz zakupy amerykańskiej broni, bo ostatecznie na przykład dla Polski co za różnica czy kupi broń od Francuzów czy od Amerykanów? Jeśli ci drudzy oferują lepsze warunki i szybsze dostawy to wygrywają, bo pieniądze tak czy inaczej nie zostaną w Polsce i tak samo jest ze wszystkim innym.

    3. Platypus__Gems on

      Europa robi to co tak naprawdę może. Czasami porównuje się Chiny, z USA, z UE, ale UE to jest osobna kategoria bo UE to nie państwo, to jest sojusz ekonomiczny, wielu państw z różnymi interesami, ekonomiami, ideologiami, itd.

      Co znacznie zmniejsza to jak decyzyjna UE może tak naprawdę być.

      Chiny zresztą są w osobnej lidze i prawdopodobnie prześcigną innych bo mają gospodarkę częściowo planowaną, co może zyskać ogromne benefity z rozwoju technologii analizy i przetwarzania danych oraz Sztucznej Inteligencji, no i pozwala im o wiele lepiej wdrażać nowe technologie.

      Wolny rynek zaryzykuje i wdroży coś tak naprawdę tylko jak już naprawdę to będzie dużo tańsze, niż po prostu zatrudnić kogoś na minimalnej a resztę zysku rozdać shareholderom.

    4. Spoko, ale tak szczerze, trochę mam to w dupie. Nie zrozum mnie źle, obserwuję postęp technologiczny od lat, ale im więcej czasu mija, tym bardziej patrzę na to z myślą “nie użyję 90% tych technologii, prowadzę kompletnie inny tryb życia; trochę mnie to dotknie by proxy, ale w dużej mierze, i tak będę obserwatorem”.

      A że siła państw się będzie zmienić? Woda jest mokra, tak było od zawsze. Do niedawna USA, teraz Chiny, za 50 lat ktoś inny. Ja np. nie chciałbym żyć w Chinach, bo nie podzielam ich kultury, filozofii życia, pracy, społecznej. Nie widzę dla siebie nic wartościowego w sposobach, na jakie często się u nich żyje (podobne zdanie mam o większości USA, czy krajach typu Korea Płd., Japonia, a nawet Polska).

      Także wiesz, zajść daleko technologicznie to jeden aspekt. Tylko co z tego, jak życie w Chinach to gorszy wyścig szczurów niż ten w USA, i absolutna katorga dla ludzi, którzy nie chcą brać w nim udziału? Może jeśli ktoś osiądzie w świecie nowych technologii, zbuduje sobie dookoła tego, to będzie zadowolony. No ale ja tam wolę prostsze, wolniejsze, mniej zaciekłe życie, które dalej ma się całkiem nieźle w Europie, i na bazie którego nie żyje się w biedzie (czego nie można powiedzieć o Chinach, bo no… tam albo jesteś naprawdę wysoko w bardzo trudnym wyścigu, albo klepiesz biedę).

      edit: a odpowiadając na twojego off-topa, wolę jak ludzie nie przesadzają z pewnością i uważałbym z równaniem tego do niechęci wobec brania odpowiedzialności. To dwie bardzo odmienne “stany wyjściowe” dla określeń, których użyłeś. Czasem, ludzie są też po prostu zapominalscy jak cholera. Ja raczej wychodzę z kredytem zaufania i zakładam, że ludzie nie mają zasobów (czy to jest wiedza, czas, przestrzeń, pamięć robocza, whatever). Nie jest to wg. mnie zbyt mądra skakać szybko do oceny, gdy po drodze istnieje wytłumaczenie tak banalne jak “jesteśmy ludzi, robimy błędy, zapominamy, przeszacowujemy”.

    5. Mysterious_Web7517 on

      UE nie jest jednym krajem. W każdym mamy demokrację więc tym bardziej trudno o jednolite przepisy i łatwość zmian. W Chinach jest duzo prościej pod tym względem.

      Ale sporo imo takich rzeczy, które widzimy jest mocno przesadzonych i napędzonych przez ich marketing i nie tylko. Klawiter zrobił fajny materiał na ten temat.

      Europa mimo wszystko rozwija się i inwestuje w AI, kosmos i nie tylko. Po prostu nie mamy firmy jak SpaceX czy rozmachu Chin ale jak zaczniesz szukać informacji na ten temat to naprawdę mamy czym się poszczycić.

    6. Hungry_Orange666 on

      Siedzę w branży automatyki i robotyki od 15 lat i ten filmik nie jest jakiś szokujący.

      Prawdziwym pokazem zawansowania są fabryki “lights out” czyli produkcja całkowicie bez udziału ludzi.

      Natomiast masz rację że zachód cofa się w rozwoju,  bo dla zarzadów i akcjonariuszy liczą się roczne wyniki i inwestycje o czasie zwrotu dłuższym niż rok nie są realizowane. 

      Co do brania odpowiedzialności, to raczej kwestia organizacji w danej firmie, a nie kwestia kraju.
      Np. W Chinach z tym było jeszcze gorzej bo tam mają mocno rozbudowane struktury w pionie.

    7. According-Buyer6688 on

      Jeśli chcemy porównywać EU z USA i Chinami to pozwolmy EU się zfederalizować. Komisarze z EU robią fantanstyczną robotę mając praktycznie związane ręce. Wszyscy na nich plują, zapominając że tak naprawdę nie mają realnej władzy…

    8. Niestety ale zgadzam się, że UE za bardzo nie odnajduje się w rzeczywistości którą mamy. Niestety nie odnajdują się w niej również poszczególne państwa więc zwalanie wszystkiego na elity UE (tragiczne swoja droga) wcale nie poprawi naszej sytuacji bo nasze elity wcale nie są lepsze.

      Mamy impas bo, żeby nawiązać walkę technologiczną z takimi gigantami musimy działać razem. Pewnie poprzez stworzenie prawdziwej unii monetarnej ze wspólnym długiem, wspólnego rynku kapitałowego, jednakowych regulacji itd. żeby nasze firmy mogły działać na globalnym rynku europejskim a nie sfragmentaryzowanym do poszczególnych państw czyli de facto utworzenie federacji europejskiej.

      Nie wydaje mi się to jednak możliwe przez nacjonalizmy i egoistyczne myślenie tylko o własnym interesie i o tym jak wykiwać innych w ramach wspólnoty (wiadomo, że państwo powinno dbać o swój interes ale czasami w ramach kompromisu trzeba trochę odpuścić dla wspólnego dobra). To krótkoterminowy zysk który w dłuższej perspektywie powoduje, że sobie nie ufamy. Myślę, że też nie mamy elit do tego zdolnych.

      Polska za bardzo i tak nie liczy się w tym technologicznym wyścigu ale Europa Zachodnia też nie radzi sobie najlepiej. Co prawa jeżeli chodzi o start-upy to nie wygląda to źle ale potem wychodzi brak kapitału i co lepsze firmy są wykupowane przez firmy z USA albo sie tam przenoszą. Osobiście bardzo mnie to martwi bo jestem mocno związany z nowymi technologiami i nie widzę przyszłości w różowych barwach.

    9. Trzeba wziąć poprawkę na to, że wskaźniki gospodarcze Chin niekoniecznie odzwierciedlają rzeczywistość. Owszem, kraj się bardzo szybko rozwija ale jeśli chiński odpowiednik GUS nie wykaże „zamówionego” przez partię wzrostu, to polecą głowy. Zatem wskaźniki są pudrowane i kolorowane, byle dorównały celom wyznaczonym przez partię.

    10. Czy dany kraj żyje przyszłością, czy też się kończy – to określa demografia. W Europie jest z tym bardzo źle, ale sytuację próbuje się ratować poprzez otwarcie granic dla imigrantów. Np. we Francji to trochę pomogło. Byłe demoludy (Europa “Środkowo-Wschodnia”) są zasadniczo w podobnej sytuacji, jak Europa Zachodnia, tyle że mają kilka-kilkanaście lat “zapasu”. Ale z kolei to z demoludów następuje drenaż młodego pokolenia (zwłaszcza najbardziej dynamicznej i wykształconej części) na Zachód.

      Japonia – to pierwszy kraj, który zmierzył się z problemem, teoretycznie wzór. Ale tu rozwiązaniem okazał się “eksport produkcji” (czyli japońskie firmy produkują w filiach w innych krajach) oraz automatyzacja. Kultura pracy jest również wyjątkowa. Nie widać przełożenia tej strategii na inne kraje.

      Chiny to zupełnie inny rodzaj problemu. Tu na te same zjawiska, co na Zachodzie – czyli katastrofalny spadek dzietności wywołany urbanizacją – nakłada się Polityka Jednego Dziecka, która zniszczyła równowagę demograficzną pokolenie temu, oraz masakrujący drugi efekt: fałszowanie statystyk demograficznych przez lokalne samorządy i instytucje. Okazało się, że zakazu posiadania kilkorga dzieci w ogóle nie powinno być, bo wcale nie było groźby przeludnienia – a w następnych dekadach brak prawdziwej informacji demograficznej skutkował zbyt późnym odwołaniem zakazu. Dzisiaj – zależnie od źródeł – na podstawie niezależnych pośrednich danych (np. liczby użytych obowiązkowych szczepionek) określa się, że chiński rząd przeszacował ludność Chin o od 300 do nawet 800 milionów. Być może Chiny nigdy nie przekroczyły nie tylko miliarda, ale nawet 800 milionów mieszkańców. W połączeniu z faktem, że “brakujące setki milionów” są w rocznikach obecnie rozpoczynających pracę zawodową – mamy natychmiastową katastrofę, która musi dać efekty w ciągu najbliższych 10-20 lat.

      Owszem, lata 1990-te były w Chinach niesamowitym skokiem cywilizacyjnym, nieporównywalnym z niczym w historii planety – ale to pokolenie już ma dzisiaj 60+ lat, a następców nie ma. Jest za to bardzo dużo osób starszych. Jeśli dodamy do tego “koniec globalizacji” forsowany przez USA, okaże się, że rynek wewnętrzny Chin nie będzie w stanie skonsumować chińskiej produkcji, i to jeszcze zanim produkcja padnie z braku siły roboczej.

      Chiny to również nie tylko wielkie miasta – większość ludności żyje na wsi, daleko poniżej poziomu życia znanego z Europy czy USA. Tam nie ma rozwiniętego systemu emerytalnego, starsi ludzie często wracali na wieś, utrzymywani z pieniędzy zarabianych przez dzieci w miastach. Wkrótce tych pieniędzy zabraknie.

      Jedyny sposób inwestycji kapitału dozwolony dla ludności Chin – nieruchomości – to jest bańka podobna do tej która zatrzęsła USA, ale wielokrotnie większa. Już dzisiaj stoją całe osiedla-widma, w których mieszkania są wykupione nieraz “składkowo” przez wiele rodzin, i niszczeją. Nikt tego nie kupi, już nigdy. Na razie problem jest “zamiatany pod dywan” w ten sposób, że te osiedla są “kupowane” od upadających firm developerskich przez samorządy. Na kredyt.

      Można dużo jeszcze napisać o tym, co się prawdopodobnie stanie – ale skończę ten wywód tylko podsumowaniem: o sile państwa stanowi jego ludność. Nie tylko ilość, ale też jakość, równowaga demograficzna, równowaga etniczna. Mało kto o tym pamięta, patrząc tylko na technologię.

    11. Żeby wiedzieć jak jest w Chinach to trzeba tam być i zobaczyć na własne oczy, że jednak nie wszystko jest takie jak się to widzi w internecie. Mówisz o tym w taki sam sposób, w jaki ludzie opisują życia znajomych, bo widzą coś na social mediach- gdzie ludzie pokazują tylko te dobre momenty. Chiny mają ogromne problemy społeczne i ekonomiczne wynikające z odgórnie sterowanej gospodarki- widzieliśmy to na przykładzie Evergrande, które w 2018 było określane jako najbardziej wartościowa firma developerska na świecie, a 3 lata później rozpoczęła ogromny kryzys na rynku mieszkań w Chinach i w 2023 ogłosiła bankructwo. Dane z Chin są często fałszywe lub przedstawione w mylny sposób i trzeba do nich podchodzić z dużym dystansem. Do tego duże bezrobocie wśród młodych wkraczających na rynek pracy, które według źródeł jest na poziomie 15%, dalej w wielu przypadkach niskie pensje i te same problemy, z którymi boryka się reszta świata. Chiny zaliczyły ogromny postęp na przestrzeni ostatnich 20-30 lat, życie przeciętnego Chińczyka nigdy nie było lepsze niż teraz, co nie zmienia faktu, że to nadal totalitarny kraj, w którym wszystko możesz stracić w sekundę, nigdy nie zaznasz tam takiej wolności jak tutaj, a poza dużymi miastami wciąż widać biedę.

      Chiński rząd stawia dobro państwa ponad dobro Chińczyków, nie funkcjonuje tam indywidualizm, który my znamy, a jeżeli ktoś uważa, że to my zachłysnęliśmy się kapitalizmem, materializmem i konsumpcjonizmem to byłby w szoku, gdyby zobaczył jak na codzień żyje się tam. Europa to nadal najlepsze miejsce do życia dla przeciętnego Kowalskiego i myślę, że poki co jeszcze tak pozostanie.

    12. BedzieszSiedzial on

      Czy Ty właśnie wpadłeś, żeby zapodać nam propaganodwy filmik propagandowego jutubera pokazującego propagandowe obrazki? Matkobosko, więcej szacunku dla dobrych ludzi w internetach.

    13. PeterWritesEmails on

      Film pełen drogich bajerów, ale czy którykolwiek z tych bajerów realistycznie poprawiłby naszą jakość życia?

      No androido-sex-lalki z ai. Jeśli gustujesz w takich rzeczach.

    14. Masz rację co do unikania odpowiedzialności. Myślę, porównując to też z moimi doświadczeniami z innych krajów i mieszkańcami wielu pozostałych, że składa się na to kilka czynników:

      1. trauma pokoleniowa, która różnie się przejawia i kontynuuje w różnych warstwach społecznych i częściach kraju (n.b. “widać zabory”), natomiast podsycana jest przez fetowanie ‘bohaterstwa’ (zarówno z i jak i bez cudzysłowu) przejawianego w nieudanych powstaniach i tragediach narodowych na przestrzeni ostatniego dwuwiecza, a małe skupienie na pozytywach i docenianiu rzeczywistych osiągnięć, bo nawet jeśli były one – pod zaborami i w PRLu – rzadkie, to pamięć o nich jest potrzebna dla budowania właściwych postaw i poczucia własnej wartości w skali społecznej, co z kolei przekłada się na skłonność do unikania odpowiedzialności, myślenia życzeniowego etc.;

      2. idiotyzm w oryginalnym znaczeniu tego słowa, możnaby tu podać kilka wyrazów bliskoznacznych dot. zjawiska: egoizm, częściowo warcholstwo, skrajny indywidualizm (bardzo hołubiony i promowany przez obecną kulturę naszej cywilizacji) etc. Również współcześnie podkreśla się często republikański rys, żeby nie powiedzieć trzon, charakteru narodu polskiego. W negatywnym aspekcie ilustruje to nadal żywe powiedzenie “moja chata z kraja”, które choć dostrzegalne w obecnych decyzjach rządów wielu krajów zachodu Europy, odzwierciedla na tyle powszechną postawę jednostek, że jest ona dostrzegalna tak w skali społecznej, jak i w zachowaniu i decyzjach polityków, domniemanie należących do elity narodu;

      3. PRL i bardzo silnie i skutecznie wyindukowany weń brak zaufania do instytucji publicznych. Jest to bardzo niefortunne następstwo IIWŚ, bo nie było pierwotnym zamiarem Brytyjczyków pozostawienie tak dużej części Europy w strefie wpływów Rosji, ale wynika jednocześnie z bardzo podobnej do obserwowanej dzisiaj krótkowzroczności i braku samodzielnej wizji i strategii w warstwie rządzącej państwem polskim. Ale to dygresja; wracając: dopiero w najmłodszych pokoleniach dostrzegane są przez wielu obserwatorów postawy powszechne w państwach ‘zdrowych’, nieobarczonych brzemieniem komunizmu i represji – wyrażające potrzebę i energię potrzebną do dbania o interes wspólny, do samoorganizacji nie tylko w czasie kryzysu;

    15. Chińczycy, Koreańczycy i Japończycy to są najbardziej inteligentni ludzie na świecie. Dodając do tego to, że na zachodzie średnie IQ spada z pokolenia na pokolenie to masz wyjaśnienie tego, że między zachodem a Chinami robi się przepaść.

      [https://worldpopulationreview.com/country-rankings/average-iq-by-country](https://worldpopulationreview.com/country-rankings/average-iq-by-country)

      https://preview.redd.it/rlo0wv4a2cgf1.png?width=1330&format=png&auto=webp&s=8962544c90c750a6d01f8f25ccc7d726a3698112