What does your approach to digital sovereignty look like? Have you ever thought about it? Do you rather look more consumer/practically about digital services?

    What’s going on: digital sovereignty is the idea of getting rid of foreign influence and dependencies in the field of digital services. As our digital infrastructure at a government level is based on services, e.g. Microsoft (Windows, Office) or Google (smartphones, internet), it drains our budget for fees for these companies plus also as it is closed, we don’t know "what is sitting under the hood" which gives great potential for foreign influences. At the consumer level, however, this problem may also be influence (e.g. Google search engine that decides what you see on the internet) plus simply money going to foreign economies.

    In particular, I am frightened by the direction in which Big Techy go, i.e. AI and tracking like e.g. Windows 12 announced or AI results from Google search engine (if you do not want to change the search engine, I recommend it at least look for the gemini’s browser plugins).

    "In an ideal world"tm Europe would have some own big techs that are competitive to foreign. Unfortunately, we are dead in such a world and we should switch to Open Source solutions such as horizontal government infrastructure Germany in Schleswik-Holsztyn Whether French parliament. Do you see the possibility of using this type of solution in Poland? Have you encountered any politicians talking about it?

    At the consumer level, we should also seriously consider local patriotism on rather security. For my part, what I did: I switched to Linux, I exchange the phone with another and install E/OS on it (another operating system-to the detailed Android), I have been using the Duckduckgo search engine and browser browser for a long time (I know that I know that controversial but remanded). Unfortunately, being honest, most Open Source services are medium -friendly "out of the box" For an ordinary user and often requires fun configuration, sometimes the service is simply worse, e.g. office vs libreoffice. Or paying the price of these "unpleasantness"tm Is it worth digital sovereignty and most of the privacy cases for you? Or maybe consumer digital sovereignty is a bit like doprepers?

    With this post I wanted to pay attention and increase awareness in this topic.

    Interesting links:

    https://oko.press/suwerennosc-cyfrowa-europy-przelamanie-monopoli-big-techow

    https://polish-presidency.consilium.europa.eu/pl/wydarzenia/konferencja-international-digital-partnerships-and-projects-for-tech-sovereignty-security-and-democracy/

    https://distrosea.com/ -If you think/think about switching to Linux here is the page where you can check how different distributions look like in the browser (of course it will work slower than on your equipment) and check how navigated after that, I recommend checking Linux Mint because this is IMO the most user friends distribution for novices. I will only add that Gaming on Linux is very simple nowadays and there is no problem with 99% of games.

    Cyfrowa suwerenność
    byu/Najterek inPolska



    Posted by Najterek

    Share.

    14 Comments

    1. AcceptableManner8370 on

      Zaprzestać używania zagranicznych zależności cyfrowych? Nie ma czegoś takiego jak Polski system operacyjny. Jak już coś to jestem linuksiarzem, preferuje rozwiązania z otwartym kodem. I też nie widzę jakiegoś problemu w używaniu rozwiązań przygotowanych przez ludzi z innych narodów. Ale kilka dużych firm w Polsce pracuje na moim oprogramowaniu, tzn używają wewnętrznie mojego systemu. Więc przyczyniam się.

    2. CubeOfDestiny on

      jeśli chodzi o systemy operacyjne, to według mnie wszystkie komputery rządowe powinny być na rządowym, ewentualnie jakimś wspólnym europejskim forku linuxa
      pomogło by to też w rozpowszechnieniu wielu open source rozwiązań do przeciętnych ludzi, skoro spora część społeczeństwa miała by z nimi doświadczenie, i fakt, że państwo na nich polega, też by pomogło w zmniejszeniu strachu przed nowym/nieznanym

    3. Szanuję pomysł, ale to w obecnych warunkach raczej niewykonalne.
      Prędzej uda nam się usunąć z polskich szkół klechów, niż Microsofta XD

    4. Wszystkie usługi cyfrowe są amerykańskie, bo Amerykanie stworzyli dobre warunki do rozwoju takiego biznesu, podczas gdy Europa głównie skupia się na wprowadzaniu ograniczeń prawnych. Więc nie dziwne, że cały kapitał jest w Ameryce. Możemy sobie wprowadzać kolejne ograniczenia wymuszające używanie gorszej technologii, a możemy zamiast tego spróbować stworzyć warunki pozwalające na rozwój.

    5. Wystarczy wrzucić parę regulacji unijnych i Windows 12 AI będzie nielegalny i Microsoft będzie musiał sprzedawać Windowsa 12 bez AI w Europie 🙂

      Cyfrowa niezależność, bezpieczeństwo na jakimś poziomie zawsze będzie ograniczona/niepewna. Masz Androida czy iPhone ale nie wiesz co się na urządzeniu dzieje i oczekujesz że producent ogarnie bezpieczeństwo i poprawne działanie. Masz konto w banku ale ten bank nawet jak kapitałowo jest polski to korzysta z usług innych firm i banków – ostatnio przecież głośno o de-bankingu uskutecznianego przez Visę i MasterCard, czy nawet PayPal, który kiedyś był powiązany z ebayem a teraz ebay ma własną obsługę płatności żeby nie być zależnym od PayPala z tego czy innego powodu.

      Brave czy DuckDuckGo też nie rozwiążą problemu – nie są niezawodne, używają innych usług jak i użytkownik końcowy może mieć inne, złośliwe, aplikacje działające w systemie.

    6. Tak. I częściowo możemy głosować portfelami. A prywatnie to nawet moja 75 letnia mama używała Linuxa więc myślę, że większość też by mogła (nie mówiąc o tym, że na komórce i tak 90% ludzi go używa)

    7. W chwili obecnej absolutnie sobie tego nie wyobrażam. Zmiany infrastruktury, która opiera się na amerykańskim oprogramowaniu z Big techów byłaby w moich oczach ogromnym przedsięwzięciem dla rządu. Dodatkowo istniałaby pewną możliwość że pojawił by się chaos. Moim zdaniem skala integracji jest zwyczajnie zbyt duża.

      Nie wiem mogę się mylić. Jednak tak jak wszędzie jeżeli istnieje dobra usługa, która jest w miarę bezpieczna, ma swoją renomę i jest w miarę tania to właśnie to będzie miało kluczowe znaczenie, a nie fakt że pochodzi od bigtechu z USA.

      Suwerenność technologiczna brzmi dla mnie trochę jak utopia. Bardzo dobrze że istnieją linuxy i open source i wolałbym by częściej z nich korzystano w strefie publicznej, ale nie wyobrażam sobie by obecnie mogło dojść do takiej suwerenności.

    8. To jest wielopoziomowy problem.

      1) W rzeczach technologicznych jest tak, że ten co ma najlepszy produkt zgarnia cały rynek. Powoduje, to że najlepszy ma więcej na r&d kolejnej generacji, a konkurencja nie zarabia (jeśli aktualnie ma gorszy produkt). Czyt. państwo lub UE by musiało cały czas finansować taki projekt. Co jeśli zmienią się politycy? Dodatkowo jak przy każdym długotrwałym projekcie, ci co go zaczną nie dostaną zasług.

      2) To jest jeden z tych problemów, albo wszystko, albo nic. Oprogramowanie opensource jest fajne, ale co ze sprzętem? Co z grami? Z portalami społecznościowymi? Ogólnie całą infrastrukturą.

      3) Stany Zjednoczone są bardzo agresywne, między innymi żeby korzystać i respektować ich systemy patentowe/copyrights. Określenie “republika bananowa” ma zupełnie inne znaczenie niż potocznie się mówi.

      4) Jeśli nie korzystasz z najlepszego teraz rozwiązania to zostajesz w tyle. Mało z nas może pozwolić na rzucanie sobie kłód pod nogi.

    9. disastervariation on

      Uważam, że państwo by funkcjonować nie powinno być całkowicie zależne od jednej opcji komercyjnej.

      Sytuacja, w której prywatne przedsiębiorstwo jest w stanie szantażować kraj wysokimi opłatami bo wie, że są jedynym dostawcą jakiejś usługi jest strasznie niebezpieczna.

      Dodatkowo, brak alternatywnych rozwiązań zaimplementowanych jako zapas w przynajmniej 30% urządzeń i systemów krytycznych jest groźne z punktu widzenia stabilności funkcjonowania takich systemów, a co za tym idzie, państwa.

      Jak najbardziej państwo powinno preferować lokalne rozwiązania w przetargach, i gdzie tylko się da wybierać rozwiązania otwartoźródłowe – tak, by nie uzależniać się od jednego dostawcy, móc dokonać audytu otrzymanego rozwiązania, i by publiczne pieniądze dostarczały rozwiązania na publicznej licencji.

      Potrzebujemy więcej myśli tego typu:
      – [Public money, public code](https://fsfe.org/activities/publiccode/publiccode.en.html)
      – [Sovereign Tech Agency](https://www.sovereign.tech/)
      – [GitHub – We need a European Sovereign Tech Fund](https://github.blog/open-source/maintainers/we-need-a-european-sovereign-tech-fund/)

      Jest troche organizacji, które lobbują – FSF Europe, EDRi, The Document Foundation, OpenForum Europe, NLnet, EuroStack, w Polsce poniekąd fundacja Wolności w Kieszeni, poniekąd Panoptykon, ale wydaje mi się też że niektóre hackerspace’y angażują się w akcje jak np. P.I.W.O. (Poznańska Impreza Wolnego Oprogramowania).

      Dużo ludzi w temacie wypowiada się na Mastodonie, polecam tam śledzić, tutaj bywa różnie – panuje w 100% błędne przeświadczenie, że wszystko jest amerykanckie i nikt nigdzie na świecie nie implementuje żadnych alternatyw.

    10. Jak już chcesz używać sensownej wyszukiwarki, to DDG ma pod spodem Binga, czyli Microsoft XD To całe Brave Search jest obiecujące, ale w sumie trochę mnie mierzi Brave przez te ‘stare’ akcje (chociaż używam jako przeglądarki do rzeczy pracowych).

      Ja wybrałem Kagi, bo wolę płacić, niż być produktem – ale to raczej nie będzie popularna opinia, skoro tutaj za wspomnienie o youtube premium lecą śmieszki o frajerstwie, bo przecież ‘jest ublock’ albo ‘vanced master race’ (polecam ogarnąć ublocka/vanced na telewizorze *yawn*).

    11. Dla prawdziwej cyfrowej suwerenności potrzebny jest też suwerenny hardware. Nie od dziś wiadomo o programie PRISM i technologiach intela takich jak Management Engine, albo odpowiedniku AMD PSP. Tak długo jak ten sprzęt będzie dla nas działał jak czarna skrzynka to nawet GNU/Linux po wielu audytach bezpieczeństwa nie zapewni nam prawdziwej suwerenności. Mamy firmę Wilk Elektronika znaną jako GOODRAM, ale oni robią tylko pamięci, a my potrzebowalibyśmy całą resztę sprzętu komputerowego w pełni produkowanego w Polsce, bez żadnych zamkniętych IP cores. Daleko nam do tego prawdę mówiąc, ale próbować można. W Polsce projektowało się już procesory, znajdą się ludzie którzy potrafiliby pociągnąć temat in np. zaprojektować od podstaw CPU zgodny z jakimś otwartym ISA jak RISC V. Nikt tego jednak nie finansuje i organizuje odgórnie, a tutaj pomoc rządu bardzo by się przydała.

    12. hurray-rethink on

      Ja pare lat temu zaczalem migrowac sie z rozwiazan firm 3 na software self-hosted. Nie jest to rozwiazanie dla wszystkich, ale pozwala odzyskac kontrole nad swoimi danymi wiec polecam 🙂