
What do you think about the obligation to inform about weight reduction (so-called shrinkflation) on the packaging? In Brazil, the manufacturer must inform about weight reduction and changes in the composition of products for 6 months.
https://i.redd.it/6os83r4fs8ng1.png
Posted by -NewYork-
22 Comments
Imo spoko, tak samo kiedy zmienia się skład produktu (np. dodany zostaje olej palmowy)
To jest tzw. hipertrofia legislacyjna 😎.
Baza
Niech no zrozumiem. Mlekovita oferuje masło 200g, 500g. W pewnym momencie dołożyła 300g. Czy to shiknkfshrinkflation, czy inflation? Czy to może inny produkt?
BiorÄ™ taki przepis w ciemno
Jestem przeciw bo to czysty komunis /s
spoko. Dodatkowo informacja o zmianie ceny w przypadku zwykłego inflation
No to sobie zmienią pół roku później, dla nich żaden problem xD
Albo wprowadzÄ… to jako nowy produkt i bÄ™dÄ… wycofywać “stary”.
Takie nawarstwianie przepisów do nikąd nie prowadzi niestety.
Zresztą, jedyne co ten przepis by robił, to zdejmował odpowiedzialność czytania etykiet z Kowalskiego. Jesli Kowalski nie potrafi czytać etykiety, albo nie czuje ze coś mniej tego masła czy czego tam, to trochę jego problem.
Wiem, że brzmię jak libek, no ale bez przesady.
NajwiÄ™ksze scamerstwo w biaÅ‚y dzieÅ„ to kurna Snickers “X2” który waży tyle co półtora zwykÅ‚ego. W Å›rodku sÄ… dwa batony oczywiÅ›cie każdy mniejszy od oryginaÅ‚u.
Jest za. Najbardziej dla mnie takim rażącym przykładem jest Ptasie mleczko. Kiedyś 500 g, potem kolejno 480, 450, 430, 380, teraz 360 lub 340 g. To jest bardzo duża różnica. To samo czekolady , choćby Milka,choć pierwszy dawno już temu wprowadził to Wedel, że zamiast 100g, jest 90, czy nawet 80g. Ktoś kupuje tabliczkę czekolady, która dziesiątki lat była 100 gramowa, a teraz tylko 90 lub 80 g. To jest w pewnym sensie oszustwo. Dotyczy to nie tylko wagi, ale uboższego składu. Cytrynówka Lubelska, lata temu miała 38%, potem 36, 34, teraz nie wiem bo nie piję ale ma 28% alkoholu, a widzę w sieci też butelki co mają już 25%
Co sądzę? Nic nie sądzę, a raczej mam wyjebane, bo i tak nie czytam opakowań produktów.
Nie do wyegzekwowania w normalnym kraju. Wszak nie zmieniasz tylko wprowadzasz nowy produkt o innym składzie czy rozmiarze.
Nie ma żadnego powodu żeby tego nie wprowadzać w sumie, dodatkowa informacja dla konsumenta zawsze spoko. Obok tego powinny być zmiany składu.
Więcej papierologii = większy koszt produkcji.
Ok, tylko co to zmieni? Ludzie nie kupiÄ…? Chwile popsioczÄ…, a i tak kupia…
Imo przydatne. Nie wiem czy kiedykolwiek sprawdzaliście czy waga produktu podana na opakowaniu zgadza się z faktyczą wagą, ale mi podczas gotowania przy pomocy thermomixa zdarzyło się dowiedzieć że drożdże ważą 86g mimo zapisanych na opakowaniu 100g. Tak samo z czekoladą albo z masłem.
Przydałoby się też nakaz publikowania w sklepach ceny za kg produktu netto. A nie że raz jest na faktyczny kg, innym razem na kg z zalewą/glazurą, a jeszcze innym razem na sztukę i sobie sam przeliczaj ile jest w cukrze.
Polecam przeczytać zasady z linku poniżej.Â
Każda zmiana wymagajÄ…ca nowego kodu kreskowego sprawia że produkt praktycznie siÄ™ nie zmienia ale wprowadzamy na rynek nowy.Â
Jest to upierdliwy proces ale przy takich regulacjach koszt był by pomijalny w porównaniu do potencjalnego zysku
https://www.gtin.info/top-5-reasons-to-assign-a-new-gtin/
Jestem za ale informacja powinna być rozmiaru jak ostrzeżenia na papierosach. 1/4 opakowania informująca o zmianie wagi na mniejszą lub zmianie składu, wielkimi literami. Tak żeby nie dało się nie zauważyć i odczuli pełne konsekwencje swojej decyzji.
“No to napisaÅ‚em, i co mi pan zrobi?”
No skoro da się wielkim boldem 20% GRATIS, to znaczy że da się tak samo -20g FRAJERZY.
Tylko nie takim małym druczkiem. Mało kto to zauważy, a seniorzy nawet nie przeczytają.