Share.

    20 Comments

    1. Podczas lekcji nigdy nauczyciela nie przyłapałem, ale oddech jednego matematyka raził pierwsze trzy ławki…

      Świetnie uczył, więc nikt nie narzekał.

    2. Myślę że to drugie to dosć oczywisty trolling, ze stereotypowym ameryka = kowboje

      Ale w internecie nigdy nie ma 100% pewnosci czy to żart czy jakieś schizy

    3. Damn, współczuję dzieciństwa autorowi pierwszego komentarza… Jeszcze jak się trafi jakiś nauczyciel alkoholik to ok, zdarza się, ale jak ktoś żyje w przeświadczeniu, że to jest powszechne, to musiał naprawdę fatalnie trafić z miejscem, w którym dorastał

    4. W takich momentach zastanawiam się czy to są po prostu boty/AI/LLM. Wchodzimy w takie czasy że ja zaczynam tracić zaufanie co do interakcji w internecie czy czasami nie gadam z botem

    5. in poland, intead of “i love you” we say “poproszę łinstony niebieskie” and i think thats beautiful

    6. Papierowykotek on

      Gdzies ty takie fraglesy znalazl/a? O.o Jakbym matke z ojcem spytala, co jest 4 lipca to by pewnie kombinowali, ze zapomnieli o urodzinach kota/jakiejs ciotki. Bo pierwszego nawet nie skomentuje.

    7. Away_Material5757 on

      Przecież to oczywoste że chodzi o wuefistów w kantorku.

      Nigdy żadnego nie trafiłem, który by pił no ale wszyscy tak piszą.

    8. Owszem jest Polska A i B

      W jednej żyją kowboje pijacy Budweisera, a w drugiej nauczyciele pijący wódę

    9. The_Realest_Rando on

      Inne miejsca są inne, napewno gdzieś w Polsce takie rzeczy się dzieją

    10. Krwawykurczak on

      Jest jakaś impeza w Polsce gdzie ludzie udają amerykanów groteskowo przerysowanych, oraz pewnie kilka piknikow country sie znajdzie ..

      W jednej knajpie w Krakowie zrobili jakies karaoke country mniej wiecej w czasie 4 lipca i wszyscy spiewali “country roads, take me home…” ale żeby to jakieś masowe było… Chyba nie… Ot pomysł konkretnej knajpy.

      Co do nauczycieli – wozni w liceum mieli w kanciapie swoje miejsce i czasami zapraszali tam ludzi (w tym uczniów ostatnich klas) na banie. Często też wpadał tam jeden wuefista. Chłop nie jedne zawody prowadził mocno zawiany.

      Ale też nie powiedziałbym że to jakieś masowe, a raczej “znajdzie sie nauczyciel który tak robi i go tolerują”