Swoją drogą, od razu gotuje się we mnie, jak widzę takie postrzeganie wolności…
VergilHS on
Ciekawe czy pan nie proponuje również “wizji zero”, tj. zero reguł dotyczących szybkości poruszania się samochodem po mieście. Bo wypadki są naturalne, co nie?
Legitimate_Break9216 on
rok 1984 bo nie mozna 100 w zabudowanym
HeadNo746 on
“Some of you may die but that’s a sacrifice I’m willing to take.”
zero_to_nine on
>wypadki samochodowe
>naturalne
Niesondze. Ile pingwinów w tym roku rozjebało się samochodem?
Cash50000 on
ten rozsądny człowiek na pewno zastosowałby to samo rozumowanie w kwestii wykroczeń popełnianych przez imigarntów 🙂👍
tktktktktktktkt on
>Tymczasem wypadki są naturalną częścią ludzkiej rzeczywistości i z tym się po prostu trzeba zgodzić.
To prawda, taki warzecha jest właśnie wypadkiem
Ill_Carob3394 on
Pijani kierowcy z dożywotnim zakazem to “po prostu” naturalna część ludzkiej, słowiańskiej duszy.
Argumentacja ad absurdum to standardowe narzędzie prawackich oszołomów.
sblic on
I po co replikować tutaj te wysrywy kretynów? Cenię sobie ban na to szambo i nie potrzebuję go tutaj.
ScriptureDaily1822 on
Jakby ktoś jednak postanowił się oburzyć na takie ograniczenie to tylko przypomnę, że to tyczy się wielkiego miasta, stolicy kraju, a nie pustych dróg międzymiastowych. Już teraz średnia prędkość samochodu w centrum Warszawy to 29 km/h. To po prostu naturalne ograniczenie w takich warunkach i nie tyle spowolniło wszystkich kierowców, co zostało użyte jako straszak na debili których świerzbi noga.
Free-Design-9901 on
Jeśli Warzecha pisze że obniżyli limit do 30 na godzinę to znaczy że nie obniżyli, a możliwe że nawet podnieśli.
lasowi_ofles on
Auta won z miast. Niech to służy do poruszania się między miejscowościami tam gdzie nie ma transportu publicznego. Posiadanie samochodu nie jest prawem człowieka.
niemacotuwpisac on
Poruszanie się 30ckm/h na godzine jest i tak szybsze niż bieg jakiegokolwiek przeciętnego człowieka. Umożliwia ono szybkie przemieszczanie się po mieście. Zatem o jakim nadmiernym ograniczeniu tutaj mowa?
Waffenek on
Obawy nie mogą ograniczać wolności? To co otwieramy granice i przyjmujemy wszystkich jak leci?
painfully_blue on
Konserwy wyżej cenią swoją wygodę niż cudze życie i bezpieczeństwo, ale jakimś pokrętnym sposobem to ich wrogowie polityczni przedstawiają “cywilizację śmierci”.
subway_runner_77412 on
Finlandia jest duża i słabo zaludniona, samochodów jest mało, nie ma takiego natężenia ruchu jak u nas. U nas wprowadzenie podobnych przepisow najpewniej dałoby dużo gorszy efekt.
Inna sprawa, że czas transportu jest również ważny, więc ograniczenia mogą negatywnie wpłynąć na gospodarkę.
Trochę jest racji w powyższym poście, że gdyby zabronić aut całkowicie to wypadków by nie było wcale.
Mówiąc krótko przy jeździe samochodem są ofiary, ale jest ona zbyt korzystna mimo wszystko żeby zrezygnować. I to jest coś z czym nie mający prawka muszą się pogodzić 🙂
Warto też wspomnieć, że monotonia jazdy może stanowić zagrożenie. A wolna jazda jest nuda.
justanearthling on
Nie życzę nikomu śmierci ale jakby tak ktoś z jego najbliższych został rozjechany to by była piekna karma gdyby ktoś mu przypomniał, że to część ludzkiej rzeczywistości.
Aderownik on
“Maksymalnego utrudnienia jazdy samochodem”
Utrudnieniu chyba w potrącaniu ludzi.
LostAndFoundOutside on
Parafrazując – „Głupota jest naturalną częścią ludzkiej rzeczywistości i z tym po prostu trzeba się pogodzić”. Wolność do prawa zabicia innego człowieka w wypadku to naturalne prawo każdego człowieka /S
Jan_Pawel2 on
Mój ulubiony fragment to: wypadki są naturalną częścią ludzkiej rzeczywistości
grafknives on
FUNDAMENTALNIE mówi o zjawisku które faktycznie ma miejsce.
W ramach postępu, czy dla zysku, czy dla stabilności społecznej czy dla X, jesteśmy gotowi zaakceptować koszty w postaci ryzyk, szkód, wypadków i strat.
ALE jednocześnie społeczeństwa się zmieniają i nasze progi akceptacji też się zmieniają.
Natomiast punkt widzenia warzęchy to taki 100% konserwatysta-mitoman.
kkania on
Typ jest od kilku dekad zawodowym trollem. Niby prawicujący, a po stypendium Sorosa. Niby narodowościowy, a nakurwia w Springerowym Fakcie od sześciu tysięcy lat. Przede wszystkim jednak proto-trol, który ma lata praktyki w pisaniu bredni cynicznie zamaskowanych jako zdroworozsądkowe.
Conscious-Law7009 on
Wolność można mieć jedynie od a nie do
lenn_eavy on
Wypadki samochodowe sa naturalna czescia rzeczywistosci? Sredniowieczni chlopi by sie z tym nie zgodzili, dla nich umieranie na infekcje albo zapalenie bylo czyms co sie po prostu dzieje, ale ten etap rozwoju medycyny mamy za soba. Na autka tez beda lepsze patenty, dajmy temu czas i cieszmy sie razem z Helsinkami.
Dupensik on
Jest w tym trochę racji, to samo tyczy się osiągnięcia całkowitej neutralności klimatycznej. EU jest pełna oderwanych od rzeczywistości dogmatycznych fanatyków, którzy stawiają nierealistyczne, acz ideologicznie nieskalane w swej czystości cele, po czym są wielce zaskoczeni gdy prawdziwy świat i jego realia weryfikują ich idealistyczne wizje.
Żeby nie było, jestem przeciwnikiem zapierdalania samochodem.
JanZamoyski on
Podoba mi się, że w takiej kwestii potrafią się odezwać Ci sami ludzie co mówią, że aborcja jest zła bo to mordowanie “dzieci nienarodzonych”, że niby dla nich życie to jest najważniejsza wartość, ale jak przychodzi co do czego, gdzie można uniknąć niepotrzebne śmierci ludzkiej, to nie, bo to dyktatura 1984. W kwestiach dyskusyjnych, gdzie ciężko określić, czy zespół komórek bez rozwiniętych systemów nerwowych, wypowiadają się jednoznacznie, że to życie ludzkie i już trzeba je chronić. Jednakże gdy faktycznie można zminimalizować ludzka śmierc i cierpienie, to nagle się im załącza logika Ilościowa, nagle istnieje “akceptowalna ilość smierci”, a wszelkie nadprogramowe śmierci to po prostu koszt wliczone w jakieś rozwiązanie. Jest to wysoce absurdalne, ja uważam że tam gdzie się da powinno się wyeliminować ruch samochodowy, bo to rodzi tylko niepotrzebne problemy w drożności transportu. W jednym samochodzie mimo, że jest 5 miejsce z reguły jeździ jedna/dwie osoby, a blokuje tyle co 1/3 autobusu, który w przeciwieństwie do aut potrafi być wypełniony przez 40 lub więcej osób, przy mniejszej emisji. Ta sama emisja prowadzi do chorób i przedwczesnej śmierci setek ludzi. Ogólnie rzecz ujmując z perspektywy rachunku ekonomicznego obecność tych aut jest wysoce nieopłacalna, bo stanowi zbędne koszty społeczne, niepoprawiając przy tym znacznie ludzkiego dobrobytu. Ktoś powie, ale jak nie ma być korków przy ograniczeniu 30km/h, tylko ja pragnę zauważyć że już nawet matematycy jasno doszli do wniosku, że polepszanie warunków przejazdu paradoksalnie nie pomaga w zwalczaniu korków. Jeśli mamy drogę i zaczniemy dobudowywać pasy i zwiększać przepustowość to w bardzo krótkim okresie poprawi to płynność, ale w dłuższej perspektywie mobilizuje innych do użytkowania samochodów, co ostatecznie prowadzi do jeszcze większych korków, bo potencjalni kierowcy przechodzą na auta, zamiast bardziej oszczędzające miejsca autobusy lub tramwaje.
Szydl0 on
Dla skali, we Wrocławiu w zeszłym roku zmarło w wypadkach drogowych **6 osób**. Nie jest to jakaś dramatyczna różnica. A jeszcze większe wrażenie robi gdy się wejdzie głębiej, bo **4 spośród nich** to wypadki pieszych lub rowerzystów z… **wrocławskim tramwajami**.
Ciężko uzasadniać spowalnianie całego miasta, kiedy na przestrzeni roku w blisko milionowym mieście w wypadkach z samochodami zgineło nie więcej jak 2 osoby. Tak samo jak przez te 4 zgony z tramwajami nie zatrzymamy komunikacji zbiorowej.
Thentor_ on
Koń plus dla każdego i nie będzie problemów z wypadkami
MichalDobak on
Bardzo często w inżynierii, ale też przy projektowaniu przepisów drogowych, przyjmuje się pewną kwotę za ludzkie życie i estymuje, w jakim stopniu można zwiększyć bezpieczeństwo, aby koszty budowy czy straty gospodarcze nie przewyższyły “zysków” wynikających z uratowanych istnień. Brzmi brutalnie, ale trzeba to jakoś policzyć, bo inaczej można dojść do absurdów, jak całkowity zakaz poruszania się samochodem. Na pewno podobną analizę przeprowadzono w Helsinkach i te 30 km/h wyszło jako prędkość optymalna. Ciekawe, czy gdzieś taka analiza jest publicznie dostępna.
Mieszkalem 6 lat w helsinkach. Komunikacja autem jest tam świetnie rozwiązana. Obszar porownywalny do trójmiasta w polsce. Helsinki, Espoo oraz Vantaa.
Czy jest tam dużo 30stek? Jak najbardziej, ale są one na skrzyzowanich, osiedlach mieszkalnych, wąskich uliczkach w centrum dzielonych z tramwajem, czy przy innych szkołach itd. W miejscach gdzie ISTNIEJE realne ryzyko.
Za to nikt nie wspomina w drugą stronę jak często są wyższe limity w finlandii. W polsce oprocz tej jednej ha tfu zasranej zatkanej obwodnicy w trojmiescie masz pojedyncze drogi gdzie na chwile jest 60 lub 70 limit. Tam wyjezdzasz z osiedla, mijasz 2 skrzyzowania jedziesz przez las mieszy osiedlami od razu limit jest zwiekszany do 60-70. U nas masz 40 wjebana w srodek wsi/drogi lokalnej bo jest kurwa dziurawa a nie zatloczona przez ludzi i pieszych i ciagnie sie ta 40stka do nastepnej gminy. Poza tym powracajac do tematu obwodnicy. Wklejam zdjecie gdzie macie pokazane glowne Keha Ringi czyli taki system obwodnic dróg szybkiego ruchu wokol i WEWNATRZ calych tych 3 miast w regionie Helsinek. Z kazdej dzielnicy praktycznie masz 3-5km maksymalnie do wjazdu na taka. Wiec oplaca sie nawet miedzy 1 dzielnica a druga nie mowiac juz o miastach z nich korzystac. Tam limity kolejno 80/100 a autostardy za miastem 120.
Życzyłbym sobie tego w polsce i kurwie na siebie za kazdym razem jak stoje w korku na obwodnicy 3city za to ze zachcialo mi sie wracać😆.
Timely-Statement on
Absolutne niezrozumienie tematu. Mieszkam w Finlandii i mogę powiedzieć że po Helsinkach jeździ się autem dużo przyjemniej, nawet w godzinach szczytu, niż po jakimkolwiek Polskim mieście.
Korki są niespotykane bo:
1. Komunikacja publiczna jest znakomita
2. Infrastruktura dla rowerów jest wszechobecna, ścieżki są szerokie i dobrze oznaczone. To samo z chodnikami. Nie ma aut na chodnikach
3. Prawie wszystkie parkingi w centrum miasta są pod ziemią
4. Jest mnóstwo tuneli i przejść bezkolizyjnych
5. Większość ruchu długodystansowego po mieście i aglomeracji (+Espoo i Vantaa) jest ogarnięta systemem obwodnic na których można jechać 80-100km. Więc tłukąc się z punktu A do punktu B przez całe miasto nie blokuje małych uliczek tylko jadę z rozsądną prędkością
6. Parkingi w centrum są drogie (3-4 EUR/h) więc trzeba dobrze się zastanowić czy komunikacja rower nie jest lepsza
Dodatkowo wpis wprowadza w błąd sugerując że wszystkie ulice w Helsinkach są ograniczone do 30km/h, a dotyczy to ok połowy. Zresztą wolę jechać 30km ale płynne niż mieć ograniczenie do 50 i stać w nieskończonym korku.
Tldr: autor posta pisze pierdoły, pewnie nawet nigdy nie będąc w Finlandii. Zero zdziwienia
Antroz22 on
Przedstawiciel cywilizacji śmierci marudzi że nie można zapierdalać metalowym pudełkiem, kto by się spodziewał
AnnaDeMood on
Mam prawko od 15 lat. Jeżdżę często bo mam mamę z niepełnosprawnością (na wózku) i trzeba ją wszędzie wozić, zbiorkom w jej sytuacji nie wchodzi w grę. Jeżdżę wolno (30/40 na h) szybciej jak jest dobra droga, bo trzeba z nią jak z jajkiem (zaawansowana lekooporna osteoporoza – łamie się od byle czego).
Nie zliczę ile razy ludki na mnie trąbią. Że za wolno, że w korku robię przerwę na boczna ulicę żeby nie blokować wjazdu/wyjazdu, że się zatrzymuję przed przystankiem żeby ludzie mogli wsiąść i wysiąść, że nie wjeżdżam na pasy dla pieszych w korku żeby mogli iść normalnie jak im się zielone zapali i że nie wjeżdżam na skrzyżowanie jak nie mam pewności, że je zdążę opuścić, że wpuściłam kogoś z bocznego pasa albo przecznicy. Zaczęłam mieć klaksonofobie już 😂
Mijają mnie łamiąc przepisy i ryzykując wypadek a potem i tak ich doganiam na światłach.
Ale prędkość i samolubstwo to święte prawo polskiego kierowcy.
Rostek-z-jajkiem on
Jezus zapomniałem jacy wy na tym reddicie jesteście nawiedzeni.
Sory ziutki ale jesteście w mniejszości, jakieś 80% polskiego społeczeństwa ma samochody, 60% korzysta z aut codziennie.
Nawet w mieście takim jak warszawa jest to niezbędne narzędzie bez którego ludzie (ci którzy mają prawdziwe życie z prawdziwymi obowiązkami) nie mogliby funkcjonować.
Tym komentarzem bardziej odnoszę się do podejścia pozostałych komentujących, ale odnosząc sie do faktycznego posta:
Żadne skrajności nie są dobre
ani ta, która zakłada “wolną amerykankę”, czyli jeździmy 100 po mieście bez przeglądu, produkujemy dwusuwy kopcące na czarno i znosimy wszystkie regulacje
Ani druga skrajność (obecnie coraz częsciej stosowana) która ogranicza i utrudnia na wyrost możliwości korzystania z samochodu, czy też eliminuje rynek wtórny i kastruje motoryzacje pod pretekstem ekologii i bezpieczeństwa.
Pomysł wprowadzenia ograniczenia 30km/h w warszawie ma moim zdaniem sens, ale tylko w ŚCISŁYM centrum – stare miasto, świętokrzyska, mniejsze uliczki takie jak piękna, mokotwska
Ale wprowadzanie tego dla całego centrum jest szalone i bezsensowne.
Przejedźcie się Kasprzaka, Wawelską czy alejami jerozolimskimi i zastanówcie się jeszcze raz – ale ja wiem, to skandal że takie wielkie i szerokie ulice w ogóle są w centrum, przecież tam powinny być tylko ogrody, parki i kawiarnie.
ceeroSVK on
Jako ktoś, kto w wieku 11 lat stracił tatę przez bezmyślnego kierowcę, mam tylko jedno do powiedzenia: pierdol się na ryj, kretynie.
rimbooreddit on
Jak nazywa sie anarchista aktywnie dumny ze swojej głupoty? “Wolnościowiec”.
KittyComannder on
Aż mi sie przypominają artykuły,posty, komnetarze typu:
“Biedni p0lscy kierowcy w nowych volvo z kagańcem do 180, bo nie mogą pojechać 250 na drodze z ograniczeniem do 140, jak wcześniej służbowom fabiom 1.5”
I jeszcze:
“To po ci te 200KM i więcej”
Ja np, wolę mieć możliwość szybkiego startu i sprawnego włączenia się do ruchu, a na autostradzie mi bez różnicy czy miałbym BMW M5 CS czy Peugeota 107
fradecki on
Większość ludzi pisze tutaj jakby rozmowa była o Warszawie czy Krakowie i myśli jak tu teraz jeździć 30km/h z Woli na Pragę. Helsinki wprowadzają takie przepisy bo to u nich działa i nie sprowadza ruchu do jazdy 30km przez godzinę.
Każdemy kto zastanawia się czy to prawa, jak to możliwe czy ma jakiekolwiek inne wątpliwości polecam odpalić google maps i wyszukać Helsinki. Praktycznie z każdej strony do centrum miasta możesz dojechać autostradą (które limit w helsinkach mają od 80 do 100km). Limt 30km/h faktycznie obowiązuje na ponad 50% ulic (źródło: https://yle.fi/a/74-20174831) ale biorąc pod uwagę jak zbudowane jest miasto to i tak każdy dłuższy dystans przejeżdża się autostradą.
Do przyrównywania tego z Polską jest bardzo daleko chociażby ze względy na przestrzeganie i egzekwowanie limitów czyli różnicy jak w Finlandii działają mandaty. Po przekroczeniu limitu o 20km/h mandat bazuje na twojej pensji i jest tym większy im więcej zarabiasz. Stąd w w finlandii np. Jedne z najwyższych mandatów na świecie (rekord wd. google to 121 tysięcy € czyli około pół miliona złoty mandatu za 82km/h w terenie 50km/h dla pana biznesmana z Ålandu)
Dymski on
To i mandat w systemie fińskim. W moment się ludzie nauczą jeździć.
Quintus79 on
W tytule wkradł się błąd, bo Helsinki zabrały nie wolność, ale właśnie szybkość
berial6 on
Byłem tam ostatnio. W okolicy centrum malo kto wgl jeździ samochodami. Może dlatego że mają dosłownie kilka pociągów jeżdżących przez miasto?
praptak on
Ok, 70 w miastach, ale najpierw Warzecha osobiście wskakuje pod cementowóz jadący z maksymalną prędkością! Deal?
(Ok, wiem że to demagogia. Jakby ktoś się chciał oburzyć, to niech to potraktuje jako satyrę na równie głupi argument o osobistym przyjmowaniu imigrantów XD)
Sohowaty on
Odbierajom wolmość i karzom wolmo jeździć :<
Tooth127 on
Nie wiem co może być przyjemnego i wolnościowego w szybkiej jeździe po mieście.
Froggyshop on
Myślę, że bycie zamordowanym przy użyciu samochodu, jeszcze bardziej ograniczy ofierze możliwość przemieszczania się.
Brilliant_Taste4830 on
“pro-life” btw
theboldestgaze on
Męczą mnie wypowiedzi, które w 90% są światopoglądem autora, bo niezbyt mnie interesuje światopogląd obcych ludzi. Tymczasem tutaj: “absurdalne”, “maksymalne utrudnienie”, “absurd”, “szkodliwość”, itd.
Ciekaw jestem jaki jest koszt tych ograniczeń. Jeśli za cenę np. 1 minuty przejazdu dostaje się ratowanie życia, mniej hałasu, mniesze emisje itd. itp. to może warto? Mając dane można by zderzyć to z kryteriami i potrzebami.
Tymczasem w 2025 nadal słucham randomowego Łukasza i jego opinii na temat prędkości i jego przekonania, że ma rację. Literalnie zero informacji dla mnie w tym poście. Poza tym, że p. Łukasz czuje, że się zna.
Forsaken-Two7510 on
Coz za geniusz to napisal?
Pewnie tak samo płakał jak proponowano by na przejsciach dla pieszych pierwszeństwo mial pieszy 🤣
49 Comments
https://preview.redd.it/nwi73fd4c6hf1.jpeg?width=1200&format=pjpg&auto=webp&s=8ad1bb922b62437632d0f4a158394af3514852bc
Swoją drogą, od razu gotuje się we mnie, jak widzę takie postrzeganie wolności…
Ciekawe czy pan nie proponuje również “wizji zero”, tj. zero reguł dotyczących szybkości poruszania się samochodem po mieście. Bo wypadki są naturalne, co nie?
rok 1984 bo nie mozna 100 w zabudowanym
“Some of you may die but that’s a sacrifice I’m willing to take.”
>wypadki samochodowe
>naturalne
Niesondze. Ile pingwinów w tym roku rozjebało się samochodem?
ten rozsądny człowiek na pewno zastosowałby to samo rozumowanie w kwestii wykroczeń popełnianych przez imigarntów 🙂👍
>Tymczasem wypadki są naturalną częścią ludzkiej rzeczywistości i z tym się po prostu trzeba zgodzić.
To prawda, taki warzecha jest właśnie wypadkiem
Pijani kierowcy z dożywotnim zakazem to “po prostu” naturalna część ludzkiej, słowiańskiej duszy.
Argumentacja ad absurdum to standardowe narzędzie prawackich oszołomów.
I po co replikować tutaj te wysrywy kretynów? Cenię sobie ban na to szambo i nie potrzebuję go tutaj.
Jakby ktoś jednak postanowił się oburzyć na takie ograniczenie to tylko przypomnę, że to tyczy się wielkiego miasta, stolicy kraju, a nie pustych dróg międzymiastowych. Już teraz średnia prędkość samochodu w centrum Warszawy to 29 km/h. To po prostu naturalne ograniczenie w takich warunkach i nie tyle spowolniło wszystkich kierowców, co zostało użyte jako straszak na debili których świerzbi noga.
Jeśli Warzecha pisze że obniżyli limit do 30 na godzinę to znaczy że nie obniżyli, a możliwe że nawet podnieśli.
Auta won z miast. Niech to służy do poruszania się między miejscowościami tam gdzie nie ma transportu publicznego. Posiadanie samochodu nie jest prawem człowieka.
Poruszanie się 30ckm/h na godzine jest i tak szybsze niż bieg jakiegokolwiek przeciętnego człowieka. Umożliwia ono szybkie przemieszczanie się po mieście. Zatem o jakim nadmiernym ograniczeniu tutaj mowa?
Obawy nie mogą ograniczać wolności? To co otwieramy granice i przyjmujemy wszystkich jak leci?
Konserwy wyżej cenią swoją wygodę niż cudze życie i bezpieczeństwo, ale jakimś pokrętnym sposobem to ich wrogowie polityczni przedstawiają “cywilizację śmierci”.
Finlandia jest duża i słabo zaludniona, samochodów jest mało, nie ma takiego natężenia ruchu jak u nas. U nas wprowadzenie podobnych przepisow najpewniej dałoby dużo gorszy efekt.
Inna sprawa, że czas transportu jest również ważny, więc ograniczenia mogą negatywnie wpłynąć na gospodarkę.
Trochę jest racji w powyższym poście, że gdyby zabronić aut całkowicie to wypadków by nie było wcale.
Mówiąc krótko przy jeździe samochodem są ofiary, ale jest ona zbyt korzystna mimo wszystko żeby zrezygnować. I to jest coś z czym nie mający prawka muszą się pogodzić 🙂
Warto też wspomnieć, że monotonia jazdy może stanowić zagrożenie. A wolna jazda jest nuda.
Nie życzę nikomu śmierci ale jakby tak ktoś z jego najbliższych został rozjechany to by była piekna karma gdyby ktoś mu przypomniał, że to część ludzkiej rzeczywistości.
“Maksymalnego utrudnienia jazdy samochodem”
Utrudnieniu chyba w potrącaniu ludzi.
Parafrazując – „Głupota jest naturalną częścią ludzkiej rzeczywistości i z tym po prostu trzeba się pogodzić”. Wolność do prawa zabicia innego człowieka w wypadku to naturalne prawo każdego człowieka /S
Mój ulubiony fragment to: wypadki są naturalną częścią ludzkiej rzeczywistości
FUNDAMENTALNIE mówi o zjawisku które faktycznie ma miejsce.
W ramach postępu, czy dla zysku, czy dla stabilności społecznej czy dla X, jesteśmy gotowi zaakceptować koszty w postaci ryzyk, szkód, wypadków i strat.
ALE jednocześnie społeczeństwa się zmieniają i nasze progi akceptacji też się zmieniają.
Natomiast punkt widzenia warzęchy to taki 100% konserwatysta-mitoman.
Typ jest od kilku dekad zawodowym trollem. Niby prawicujący, a po stypendium Sorosa. Niby narodowościowy, a nakurwia w Springerowym Fakcie od sześciu tysięcy lat. Przede wszystkim jednak proto-trol, który ma lata praktyki w pisaniu bredni cynicznie zamaskowanych jako zdroworozsądkowe.
Wolność można mieć jedynie od a nie do
Wypadki samochodowe sa naturalna czescia rzeczywistosci? Sredniowieczni chlopi by sie z tym nie zgodzili, dla nich umieranie na infekcje albo zapalenie bylo czyms co sie po prostu dzieje, ale ten etap rozwoju medycyny mamy za soba. Na autka tez beda lepsze patenty, dajmy temu czas i cieszmy sie razem z Helsinkami.
Jest w tym trochę racji, to samo tyczy się osiągnięcia całkowitej neutralności klimatycznej. EU jest pełna oderwanych od rzeczywistości dogmatycznych fanatyków, którzy stawiają nierealistyczne, acz ideologicznie nieskalane w swej czystości cele, po czym są wielce zaskoczeni gdy prawdziwy świat i jego realia weryfikują ich idealistyczne wizje.
Żeby nie było, jestem przeciwnikiem zapierdalania samochodem.
Podoba mi się, że w takiej kwestii potrafią się odezwać Ci sami ludzie co mówią, że aborcja jest zła bo to mordowanie “dzieci nienarodzonych”, że niby dla nich życie to jest najważniejsza wartość, ale jak przychodzi co do czego, gdzie można uniknąć niepotrzebne śmierci ludzkiej, to nie, bo to dyktatura 1984. W kwestiach dyskusyjnych, gdzie ciężko określić, czy zespół komórek bez rozwiniętych systemów nerwowych, wypowiadają się jednoznacznie, że to życie ludzkie i już trzeba je chronić. Jednakże gdy faktycznie można zminimalizować ludzka śmierc i cierpienie, to nagle się im załącza logika Ilościowa, nagle istnieje “akceptowalna ilość smierci”, a wszelkie nadprogramowe śmierci to po prostu koszt wliczone w jakieś rozwiązanie. Jest to wysoce absurdalne, ja uważam że tam gdzie się da powinno się wyeliminować ruch samochodowy, bo to rodzi tylko niepotrzebne problemy w drożności transportu. W jednym samochodzie mimo, że jest 5 miejsce z reguły jeździ jedna/dwie osoby, a blokuje tyle co 1/3 autobusu, który w przeciwieństwie do aut potrafi być wypełniony przez 40 lub więcej osób, przy mniejszej emisji. Ta sama emisja prowadzi do chorób i przedwczesnej śmierci setek ludzi. Ogólnie rzecz ujmując z perspektywy rachunku ekonomicznego obecność tych aut jest wysoce nieopłacalna, bo stanowi zbędne koszty społeczne, niepoprawiając przy tym znacznie ludzkiego dobrobytu. Ktoś powie, ale jak nie ma być korków przy ograniczeniu 30km/h, tylko ja pragnę zauważyć że już nawet matematycy jasno doszli do wniosku, że polepszanie warunków przejazdu paradoksalnie nie pomaga w zwalczaniu korków. Jeśli mamy drogę i zaczniemy dobudowywać pasy i zwiększać przepustowość to w bardzo krótkim okresie poprawi to płynność, ale w dłuższej perspektywie mobilizuje innych do użytkowania samochodów, co ostatecznie prowadzi do jeszcze większych korków, bo potencjalni kierowcy przechodzą na auta, zamiast bardziej oszczędzające miejsca autobusy lub tramwaje.
Dla skali, we Wrocławiu w zeszłym roku zmarło w wypadkach drogowych **6 osób**. Nie jest to jakaś dramatyczna różnica. A jeszcze większe wrażenie robi gdy się wejdzie głębiej, bo **4 spośród nich** to wypadki pieszych lub rowerzystów z… **wrocławskim tramwajami**.
[https://www.reddit.com/r/Polska/comments/1md57ug/analiza_liczby_zgon%C3%B3w_w_zdarzeniach/](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/1md57ug/analiza_liczby_zgon%C3%B3w_w_zdarzeniach/)
Ciężko uzasadniać spowalnianie całego miasta, kiedy na przestrzeni roku w blisko milionowym mieście w wypadkach z samochodami zgineło nie więcej jak 2 osoby. Tak samo jak przez te 4 zgony z tramwajami nie zatrzymamy komunikacji zbiorowej.
Koń plus dla każdego i nie będzie problemów z wypadkami
Bardzo często w inżynierii, ale też przy projektowaniu przepisów drogowych, przyjmuje się pewną kwotę za ludzkie życie i estymuje, w jakim stopniu można zwiększyć bezpieczeństwo, aby koszty budowy czy straty gospodarcze nie przewyższyły “zysków” wynikających z uratowanych istnień. Brzmi brutalnie, ale trzeba to jakoś policzyć, bo inaczej można dojść do absurdów, jak całkowity zakaz poruszania się samochodem. Na pewno podobną analizę przeprowadzono w Helsinkach i te 30 km/h wyszło jako prędkość optymalna. Ciekawe, czy gdzieś taka analiza jest publicznie dostępna.
Zdychaj polaczku bo ja muszę ZAPIERDALAĆ #wolność
https://preview.redd.it/ub3tsd8oh6hf1.jpeg?width=1080&format=pjpg&auto=webp&s=4975928f79f7f98f49a5a17086580800bb9efb0f
Mieszkalem 6 lat w helsinkach. Komunikacja autem jest tam świetnie rozwiązana. Obszar porownywalny do trójmiasta w polsce. Helsinki, Espoo oraz Vantaa.
Czy jest tam dużo 30stek? Jak najbardziej, ale są one na skrzyzowanich, osiedlach mieszkalnych, wąskich uliczkach w centrum dzielonych z tramwajem, czy przy innych szkołach itd. W miejscach gdzie ISTNIEJE realne ryzyko.
Za to nikt nie wspomina w drugą stronę jak często są wyższe limity w finlandii. W polsce oprocz tej jednej ha tfu zasranej zatkanej obwodnicy w trojmiescie masz pojedyncze drogi gdzie na chwile jest 60 lub 70 limit. Tam wyjezdzasz z osiedla, mijasz 2 skrzyzowania jedziesz przez las mieszy osiedlami od razu limit jest zwiekszany do 60-70. U nas masz 40 wjebana w srodek wsi/drogi lokalnej bo jest kurwa dziurawa a nie zatloczona przez ludzi i pieszych i ciagnie sie ta 40stka do nastepnej gminy. Poza tym powracajac do tematu obwodnicy. Wklejam zdjecie gdzie macie pokazane glowne Keha Ringi czyli taki system obwodnic dróg szybkiego ruchu wokol i WEWNATRZ calych tych 3 miast w regionie Helsinek. Z kazdej dzielnicy praktycznie masz 3-5km maksymalnie do wjazdu na taka. Wiec oplaca sie nawet miedzy 1 dzielnica a druga nie mowiac juz o miastach z nich korzystac. Tam limity kolejno 80/100 a autostardy za miastem 120.
Życzyłbym sobie tego w polsce i kurwie na siebie za kazdym razem jak stoje w korku na obwodnicy 3city za to ze zachcialo mi sie wracać😆.
Absolutne niezrozumienie tematu. Mieszkam w Finlandii i mogę powiedzieć że po Helsinkach jeździ się autem dużo przyjemniej, nawet w godzinach szczytu, niż po jakimkolwiek Polskim mieście.
Korki są niespotykane bo:
1. Komunikacja publiczna jest znakomita
2. Infrastruktura dla rowerów jest wszechobecna, ścieżki są szerokie i dobrze oznaczone. To samo z chodnikami. Nie ma aut na chodnikach
3. Prawie wszystkie parkingi w centrum miasta są pod ziemią
4. Jest mnóstwo tuneli i przejść bezkolizyjnych
5. Większość ruchu długodystansowego po mieście i aglomeracji (+Espoo i Vantaa) jest ogarnięta systemem obwodnic na których można jechać 80-100km. Więc tłukąc się z punktu A do punktu B przez całe miasto nie blokuje małych uliczek tylko jadę z rozsądną prędkością
6. Parkingi w centrum są drogie (3-4 EUR/h) więc trzeba dobrze się zastanowić czy komunikacja rower nie jest lepsza
Dodatkowo wpis wprowadza w błąd sugerując że wszystkie ulice w Helsinkach są ograniczone do 30km/h, a dotyczy to ok połowy. Zresztą wolę jechać 30km ale płynne niż mieć ograniczenie do 50 i stać w nieskończonym korku.
Tldr: autor posta pisze pierdoły, pewnie nawet nigdy nie będąc w Finlandii. Zero zdziwienia
Przedstawiciel cywilizacji śmierci marudzi że nie można zapierdalać metalowym pudełkiem, kto by się spodziewał
Mam prawko od 15 lat. Jeżdżę często bo mam mamę z niepełnosprawnością (na wózku) i trzeba ją wszędzie wozić, zbiorkom w jej sytuacji nie wchodzi w grę. Jeżdżę wolno (30/40 na h) szybciej jak jest dobra droga, bo trzeba z nią jak z jajkiem (zaawansowana lekooporna osteoporoza – łamie się od byle czego).
Nie zliczę ile razy ludki na mnie trąbią. Że za wolno, że w korku robię przerwę na boczna ulicę żeby nie blokować wjazdu/wyjazdu, że się zatrzymuję przed przystankiem żeby ludzie mogli wsiąść i wysiąść, że nie wjeżdżam na pasy dla pieszych w korku żeby mogli iść normalnie jak im się zielone zapali i że nie wjeżdżam na skrzyżowanie jak nie mam pewności, że je zdążę opuścić, że wpuściłam kogoś z bocznego pasa albo przecznicy. Zaczęłam mieć klaksonofobie już 😂
Mijają mnie łamiąc przepisy i ryzykując wypadek a potem i tak ich doganiam na światłach.
Ale prędkość i samolubstwo to święte prawo polskiego kierowcy.
Jezus zapomniałem jacy wy na tym reddicie jesteście nawiedzeni.
Sory ziutki ale jesteście w mniejszości, jakieś 80% polskiego społeczeństwa ma samochody, 60% korzysta z aut codziennie.
Nawet w mieście takim jak warszawa jest to niezbędne narzędzie bez którego ludzie (ci którzy mają prawdziwe życie z prawdziwymi obowiązkami) nie mogliby funkcjonować.
Tym komentarzem bardziej odnoszę się do podejścia pozostałych komentujących, ale odnosząc sie do faktycznego posta:
Żadne skrajności nie są dobre
ani ta, która zakłada “wolną amerykankę”, czyli jeździmy 100 po mieście bez przeglądu, produkujemy dwusuwy kopcące na czarno i znosimy wszystkie regulacje
Ani druga skrajność (obecnie coraz częsciej stosowana) która ogranicza i utrudnia na wyrost możliwości korzystania z samochodu, czy też eliminuje rynek wtórny i kastruje motoryzacje pod pretekstem ekologii i bezpieczeństwa.
Pomysł wprowadzenia ograniczenia 30km/h w warszawie ma moim zdaniem sens, ale tylko w ŚCISŁYM centrum – stare miasto, świętokrzyska, mniejsze uliczki takie jak piękna, mokotwska
Ale wprowadzanie tego dla całego centrum jest szalone i bezsensowne.
Przejedźcie się Kasprzaka, Wawelską czy alejami jerozolimskimi i zastanówcie się jeszcze raz – ale ja wiem, to skandal że takie wielkie i szerokie ulice w ogóle są w centrum, przecież tam powinny być tylko ogrody, parki i kawiarnie.
Jako ktoś, kto w wieku 11 lat stracił tatę przez bezmyślnego kierowcę, mam tylko jedno do powiedzenia: pierdol się na ryj, kretynie.
Jak nazywa sie anarchista aktywnie dumny ze swojej głupoty? “Wolnościowiec”.
Aż mi sie przypominają artykuły,posty, komnetarze typu:
“Biedni p0lscy kierowcy w nowych volvo z kagańcem do 180, bo nie mogą pojechać 250 na drodze z ograniczeniem do 140, jak wcześniej służbowom fabiom 1.5”
I jeszcze:
“To po ci te 200KM i więcej”
Ja np, wolę mieć możliwość szybkiego startu i sprawnego włączenia się do ruchu, a na autostradzie mi bez różnicy czy miałbym BMW M5 CS czy Peugeota 107
Większość ludzi pisze tutaj jakby rozmowa była o Warszawie czy Krakowie i myśli jak tu teraz jeździć 30km/h z Woli na Pragę. Helsinki wprowadzają takie przepisy bo to u nich działa i nie sprowadza ruchu do jazdy 30km przez godzinę.
Każdemy kto zastanawia się czy to prawa, jak to możliwe czy ma jakiekolwiek inne wątpliwości polecam odpalić google maps i wyszukać Helsinki. Praktycznie z każdej strony do centrum miasta możesz dojechać autostradą (które limit w helsinkach mają od 80 do 100km). Limt 30km/h faktycznie obowiązuje na ponad 50% ulic (źródło: https://yle.fi/a/74-20174831) ale biorąc pod uwagę jak zbudowane jest miasto to i tak każdy dłuższy dystans przejeżdża się autostradą.
Do przyrównywania tego z Polską jest bardzo daleko chociażby ze względy na przestrzeganie i egzekwowanie limitów czyli różnicy jak w Finlandii działają mandaty. Po przekroczeniu limitu o 20km/h mandat bazuje na twojej pensji i jest tym większy im więcej zarabiasz. Stąd w w finlandii np. Jedne z najwyższych mandatów na świecie (rekord wd. google to 121 tysięcy € czyli około pół miliona złoty mandatu za 82km/h w terenie 50km/h dla pana biznesmana z Ålandu)
To i mandat w systemie fińskim. W moment się ludzie nauczą jeździć.
W tytule wkradł się błąd, bo Helsinki zabrały nie wolność, ale właśnie szybkość
Byłem tam ostatnio. W okolicy centrum malo kto wgl jeździ samochodami. Może dlatego że mają dosłownie kilka pociągów jeżdżących przez miasto?
Ok, 70 w miastach, ale najpierw Warzecha osobiście wskakuje pod cementowóz jadący z maksymalną prędkością! Deal?
(Ok, wiem że to demagogia. Jakby ktoś się chciał oburzyć, to niech to potraktuje jako satyrę na równie głupi argument o osobistym przyjmowaniu imigrantów XD)
Odbierajom wolmość i karzom wolmo jeździć :<
Nie wiem co może być przyjemnego i wolnościowego w szybkiej jeździe po mieście.
Myślę, że bycie zamordowanym przy użyciu samochodu, jeszcze bardziej ograniczy ofierze możliwość przemieszczania się.
“pro-life” btw
Męczą mnie wypowiedzi, które w 90% są światopoglądem autora, bo niezbyt mnie interesuje światopogląd obcych ludzi. Tymczasem tutaj: “absurdalne”, “maksymalne utrudnienie”, “absurd”, “szkodliwość”, itd.
Ciekaw jestem jaki jest koszt tych ograniczeń. Jeśli za cenę np. 1 minuty przejazdu dostaje się ratowanie życia, mniej hałasu, mniesze emisje itd. itp. to może warto? Mając dane można by zderzyć to z kryteriami i potrzebami.
Tymczasem w 2025 nadal słucham randomowego Łukasza i jego opinii na temat prędkości i jego przekonania, że ma rację. Literalnie zero informacji dla mnie w tym poście. Poza tym, że p. Łukasz czuje, że się zna.
Coz za geniusz to napisal?
Pewnie tak samo płakał jak proponowano by na przejsciach dla pieszych pierwszeństwo mial pieszy 🤣