I was carrying a hedgehog in a hand!
    We are coming back with the girl’s concert, it’s late evening, so no one is surprised that we met a hedgehog.
    We looked away from a distance like Tupta, we hosted a standard procedure.
    The hedgehog decided to cross the street. And stop in the middle.
    The street is narrow and not very busy, but I decided to approach the hedgehog to chase him off the street to the grass.
    I approach him, and this gamon is curled into a ball …
    I thought that when we leave him for a moment, he finally decks and goes, but literally a moment later a car went from behind the bend. There was no time for thinking. I speak to Lubyj "Hold me a butt"I went to the hedgehog, I caught him on both sides and picked up. At the beginning I felt nothing, but when the fucker suddenly did not hate and did not stick my needles in my paw! And now yes, in the middle of the street, with a hedgehog in my hands, a car accelerated to a good 7km/h gives me long after the branches, but I mastered my emotions and a few steps later the hedgehog was put down in the grass. On the paws, the antibacterial gel quickly, and although the needles did not violate the continuity of the skin, I prefer not to wake up with tetanus in space. At home, the prescribed 30 seconds with soapy water and should be git.
    It was beautiful, I will never forget it.

    PS I hope that I have not violated any good practices of handling hedgehogs. However, if it was so, I will gladly listen to what to improve in the protocol in the event of future rescue operations.

    Greetings warmly

    https://i.redd.it/onqseik9r1kf1.jpeg

    Posted by messier_lahestani

    Share.

    5 Comments

    1. Kiedyś za dzieciaka jeż pokłuł mnie w łydkę – pamiętam, że miałem przez 3 tygodnie jakieś okropne bąble, które nie chciały się zagoić… 🙂

    2. Dobrze, że o siebie zadbałeś, to też się ceni, potrzebujemy więcej ludzi gotowych ruszyć jeżom na pomoc. Mam tylko nadzieję, że odstawiłeś go na drugą stronę ulicy, a nie tam, skąd przyszedł?

    3. notveryamused_ on

      Jeże są super 😀 Moja kota w domu była namilszym stworzonkiem born to get głaski, na ogródku predatorem najwyższego levelu i postrachem okolicy; miała tylko jednego wroga, którego się śmiertelnie bała – jeża, który w nocy przychodził na taras wyjadać jej karmę z miski 😀 Kota rzuciłaby się bez sekundy zawahania na dziesięć razy większego psa, gdyby ją czymś wkurzył, ale malutki jeżeł to była za wysoka liga lol, chyba musieli mieć jakieś niezłe spięcie kiedyś. Kot cały obsrany siedział schowany w domu i tylko z wyrzutem patrzył się na nas, kiedy leżeliśmy na podłodze ze śmiechu. A sam jeżyk cudowny, był za mały żeby normalnie jeść z kociej miski, więc musiał do niej uroczo cały wpaść, żeby dokonać skutecznej kradzieży xD I w ogóle przyzwyczaił się do nas, nie podchodził blisko, ale jak sobie siedzieliśmy na drinku czasem wieczorami na tarasie, to słychać było chrumkanie i wyraźnie czekał, aż się zrobi luźniej, żeby sobie wszamać przysmaczki.

      Nigdy nie ogarnąłem, gdzie dokładnie mieszkał, no ale awansował właściwie już do zwierzątka ogrodowego, bo przychodził regularnie. Dopóki go ktoś nie przejechał na naszej ulicy 😭

      Więc tak, dobrze OP, super przeprowadzana akcja, ratować jeże.

    4. Nie wiem, każdego jeża jakiego w życiu widziałem zawsze brałem na ręce i jeszcze nigdy się nie pokaleczyłem.

      W każdym razie słodziaki to są, nawet jak zwinięte w kulkę.