Share.

    33 Comments

    1. Ostatni pomysł naszego kochanego rządu na zwiększenie dzietnosci: likwidacja porodówek, beda położne na sorach. Kobiety beda rodzic obok zarzyganych i zasranych meneli.

      Tak to jest jak rządzą neolibki które traktują ochronę zdrowia jako koszt a nie inwestycje.

    2. Gdyby to był rzeczywiście problem, to pewnie ktoś by próbował go rozwiązać. Ale patrząc na to, co od lat robią w tej sprawie decydenci, wygląda na to, że taki stan rzeczy nikomu specjalnie nie przeszkadza /s

    3. Co ciekawe w szkołach nadal jest problem by dostać miejsce. Jedyne co ratuje to rejonizacja, ale dzieci jest aż tyle że szkoły maja zmianowość. Robią an dwie szychty.

    4. Ciekawą teorię gdzieś ostatnio zasłyszałem – problemem nie jest podobno to, że młode kobiety nie chcą rodzić dzieci, problemem jest to, że młodzi w ogóle nie chcą wchodzić w związki. Bo dzietność w związkach, jak się już zawiążą, jest podobno w normie.

    5. MagisterJanusz on

      Jakby usunąć covid i wyrok TK to nie wiem czy byłbym wstanie powiedzieć gdzie one są po samych urodzeniach

    6. Ktoś wie co się stało w okolicach grudnia 2017? Czemu doszło do tak gwałtownej zmiany w ilości urodzonych dzieci?

    7. No-Jellyfish-1208 on

      Oprócz tego, co w komentarzach, to ja jeszcze nadmienię, że w latach 90. też był niż, więc logiczne, że jest mniej kobiet, które teraz same mogą stać się matkami. 

    8. Pora na comiesięczną dyskusję o spadku dzietności

      Spoiler: nic z niej nie wyniknie
      Spoiler2: bez srogiej rewolucji dzietność nie urośnie

    9. Feeling_Pea5770 on

      To bardzo proste brak perspektywy własnego mieszkania.
      PRL przynajmniej taką dawał czekało się 10 15 lat ale wreszcie się miało teraz nie.

    10. W moim srodowisku dzieci pojawiaja sie, zapewne calkiem przypadkowo, PO normalnym mieszkaniu. Z cala pewnoscia nie jest to zadna prawidlowosc i klitka 25m2 na zadupiu z kredytem na 30lat jest w pelni wystarczajaca na 3 bombelki przeciez KIEDYS ludzie tak robili wiec napewno nadal by mogli 🙂

    11. WhaleHelloThere321 on

      W mojej bańce większość osób ma mieszkania i bilans jest taki, że dzieci nie ma nikt, bo wszyscy są wygodni i nikomu po prostu się nie chce.

    12. Potential_Regular349 on

      Widze, ze eksperci od dzietności się znaleźli
      >ludzie nie chcą rodzić dzieci bo szpitale są daleko lub nie fajne

      O mój….

      Ludzie nie chcą mieć dzieci bo to inwestycja na przynajmniej 20+ lat finansowa nowo-człowieka , a emocjonalna na całe życie.

      26 lvl here I dlaczego miałbym swoje młode lata spędzać na zmienianiu pieluch i nieustannym krzyku?
      W dodatku widmo wojny, skrajnej prawicy która chce decydować wiek emerytalny od dzietności – wcale nie zachęca nikogo by mieć lub rodzić w tym kraju dzieci.

    13. Sad_Firefighter_538 on

      Zacznijmy od tego że lata 2016/2018 to ostatnie lata kiedy dzieci wyżu powojennego (urodzeni ok 1980 w gorę) już mają dzieci.
      Kolejne młodsze pokolenia (urodzeni ok 1990-1995), których jest sporo mniej wlasnie nie wiążą się, nie zakładają rodzin.
      To jest pokolenie wychowane na internecie, komputerach, social mediach.

      To jest główna przyczyna zapaści a nie tak jak niektórzy piszą ze jedyny powód to drogie mieszkania. Owszem jest to powód ale nie główny. Głównym jest nieco inna mentalność młodszych pokoleń czy sposob ich wychowania “na miękko” przez rodziców.

    14. netrun_operations on

      To ogólnoeuropejski trend, którego nie da się zahamować. Kilka krajów jeszcze rośnie, ale już tylko dzięki masowej migracji. Ludzie w rozwiniętych państwach zrozumieli, że rozmnażanie się dla samego rozmnażania nie ma sensu. Przez stulecia ludzie rodzili się, cierpieli przez znaczną część życia (często żyjąc w potwornych warunkach), umierali, kolejne pokolenia powtarzały ten cykl – i w sumie nie wiadomo po co. Poprzednie pokolenia odurzały się rozmaitymi koncepcjami religijnymi, żeby widzieć sens w cierpieniu i życiu, w powtarzaniu tej karuzeli pokoleń bez głębszej refleksji albo z konieczności (dzieci jako zabezpieczenie na przyszłość przy braku systemu emerytalnego, przymus społeczny). Młode pokolenia widzą rzeczywistość bardziej realistycznie.

      Najgorzej, że cała gospodarka, a przede wszystkim system świadczeń społecznych od kilkudziesięciu lat były oparte na założeniu o przyroście liczby ludności albo przynajmniej o zastępowalności pokoleń. Wkręciliśmy się w sytuację bez wyjścia.

    15. dzielny_tabalug on

      Mamy nadwtzke ludzi z ukrainy. 1,5mln? To jest niska dzietnisc zalatana na jakies 10 lat. Gdzie problem?

    16. Ludzie urodzeni w 1983(szczyt wyżu demograficznego) mają 42 lata. To nie jest wiek, kiedy ma się dużo dzieci.

    17. Czemu nikt nie rusza tych nadmiarowych zgonow w czasie covidu? To najwieksza “afera” rządów pissu.

    18. TURBOWyMiaTaToR on

      Wina mediów społecznościowych (Fb, insta), wpływ tego gówna na interakcję między ludzkie jest ogromny

      Rozwiązanie to oczywiście ograniczenia, ale kto się na to zgodzić lobby ukatrupi każdą próbę zmiany

      Jest jeszcze opcja obowiązkowego poboru do wojska dla wszystkich młodych wchodzących w dorosłość z wyjątkiem kobiet obecnie wychowujących dzieci i meszczyzn w przypadku kiedy są jedyną osobą pracującą w rodzinie

      Studenty też, może z Wyjątkiem przyszłych lekarzy i pielęgniarek. chcesz darmowe studia, wykaż że na nie zasłużyłeś

      Wskaźnik dzietności od razu by skoczył do góry