
I’m in a relationship with a French man. This country is famous for various types of protests, but when national holidays are celebrated, they are held in a much more joyful and family-oriented way.
When we watch celebrations in Poland, the question always arises: why? Why, instead of celebrating important national events, do we organize marches that make it look like we are still living under occupation?
I understand our passion for martyrdom and the fight against oppression, but what is happening in Poland is often incomprehensible to a foreigner. Yesterday, my partner even said: “Polish right-wingers are making riots against immigrants who, according to them… are making riots.”
Yes, it can be explained by politics, but regardless of who is in power, we have the impression that we always have to organize national shows of fight against the imaginary oppressor. How to explain this?
https://i.redd.it/tbavz5mi4t0g1.png
Posted by Thiredistia

36 Comments
Świętujemy, tylko poza Warszawą. Popatrz na zdjęcia z obchodów w Gdańsku czy innych miastach.
Natomiast Polacy uwielbiają martyrologię i to ona dominuje w postrzeganiu ojczyzny – więc i o świętach się mówi w tym kontekście.
Myślę, że możesz to wytłumaczyć naszą sytuacją polityczną, a co za tym idzie bardzo dużą polaryzacją społeczeństwa.
Prawdę mówiąc, sam chciałbym mieć to wytłumaczone.
Bo mamy silnie spolaryzowane społeczeństwo, w którym prawica zawłaszczyła sobie kulturowy monopol na patriotyzm, a strona liberalna nie próbowała nic z tym zrobić (no dobrze, próbowała — orła z czekolady).
Przecież świętujemy, są różne koncerty i wydarzenia kulturalne, sam wczoraj brałem udział w biegu niepodległości, było wesoło i rodzinnie.
Wracałem 11 listopada z gór przejeżdżając przez małe miejscowości i widziałem dużo uśmiechniętych ludzi, który np chodzili z flagami, mundurowych w odświętnych strojach, ludzi w strojach ludowych.
Wiec pozwolę sobie na wniosek, że problemem jest tutaj ten najbardziej widoczny wycinek ludzi z Warszawy, a mniejszy stopniu innych dużych miast.
Opowiedz, jak prawicowe grupy zawłaszczające to święto są sponsorowane przez kreml
Obcokrajowcy, jakich znam, dziwią się, jak im mówię, że po prawdzie to te race są nielegalne.
W Łodzi była kulturka.
Dlatego że taką formę świętowania upodobały sobie partie organizujące najbardziej widowiskową część obchodów. Formalnie najważniejszą częścią są oficjalne obchody przed Grobem Nieznanego Żołnierza, które jakoś specjalnie od innych krajów się nie różnią.
Rosto. Święto jest w listopadzie. Szaliki i kominiarki są potrzebne, bo jest zimno. Trzeba się też ogrzewać racami. /s
a poznaniacy jedzą rogale
We Wrocławiu latały balony i był “bieg z wąsem”. Oba eventy dość radosne i kolorowe.
Puść mu jedyny dobry fragment drugiego sezonu 1670: “moim hobby jest martyrologia”
Marsz nacjonalistow w stolicy, jakkolwiek nie byłby liczny i nagłaśniany w mediach (głównie z racji licznych incydentów) to nie cała Polska.
A nie jest to kolejny przykład tego, że to co dzieje się w Wawie niespecjalnie dzieje się w innych miastach? Bo, powiem szczerze, nie słyszę jakoś o ekscesowych marszach poza Warszawą.
W całym kraju są jakieś biegi/maratony, koncerty, noszenie flagi, itd.
To trochę śmieszne, że nawet na samych siebie patrzymy przez pryzmat niezorientowanej perspektywy kogoś spoza, bez większego zastanowienia, czy jest właściwa, czy jest mylna. 😀
No i co w związku z tym, że polska tradycja jest niezrozumiała dla obcokrajowca? Musimy coś w sobie zmieniać, tak aby szanowny obcokrajowiec to zrozumiał i jeszcze najlepiej zaakceptował?
Zapraszamy za rok do Krakowa na Narodową Lekcję Śpiewania na Rynku. Polska nie kończy się na Warszawie. Wystarczy wyjść na pole 😀
Plus minus 45 % to bezmyślni naśladowcy meneli politycznych typu prorosyjskich braunów, konferosji i pisowców. Trudno z ich chorą narracją przebić się normalnym Polakom ze swoim radosnym świętowaniem rocznicy odzyskania niepodległości.
Zło i ciemnota zawsze są bardziej widoczne.
Polityka to teatrzyk i tak się składa, że Warszawa jest jego sceną. Aktorzy są amatorami i odgrywają swoje role ze zbytnią egzaltacją. Dla normalnych ludzi patriotyzm to coś zupełnie innego, niż pokazówka na marszu w centrum stolicy. Bardzo dobrze to ujęłaś, “jakbyśmy byli pod okupacją”. Otóż ci aktorzy amatorzy **są okupowani.** Przez fantazmaty, wytwory wyobraźni, często skrywające ich ukryte pragnienia bycia postrzeganymi jako silni, ważni, pełni mocy sprawczej.
Internetowe newsy są pełne fantazmatów. Fantazmat to przekształcenie czegoś co czujemy i o czym spekulujemy w coś, co jest omawiane jako fakt. “Czuję, że tak jest” -> “Tak jest, tak musi być!”. To uproszczenie, które pozwala skupiać energię i mniej pracować emocjonalnie. Dlatego prawicowcy tak często wydają się na pierwszy rzut oka zdecydowani i umotywowani. Bo nie rozpatrują nowych problemów etycznych bez przebicia tego klosza z fantazmatów, który ich chroni. Nie przejmują się, bo mają już wykształcony prosty i chroniący ich pogląd.
Mieszkamy w Warszawie od 5 lat. Tu po prostu jest gdzie zarabiać w naszych branżach.
Natomiast w Dzień Niepodległości w tym roku pojechaliśmy do rodziców, do Łodzi. Było bardzo miło i rodzinnie!
Default city much?
Poza warsiawką obchody wygladaja z deczka inaczej
Powiedz że święto zostało zawlaszczone przez faszystów, narodowców i ksenofobów! Do tego jesteśmy narodem który nie lubi weselenia się a uwielbia robienie z siebie ofiary!
No dobra , po kolei.
Po pierwsze to Marsz Niepodległości jest inicjatywą oddolną , stworzoną przez obywateli. Mamy w prawie wolność do zgromadzeń i z tego prawa obywatele korzystają. Po drugie w samej Warszawie tego dnia Marsz nie był jedyną taką imprezą. Był chociażby jeszcze Bieg Niepodległości o długości trasy podobnej jak nie dłuższej niż na Marszu. Były organizowane darmowe wejścia na strzelnice. Byli więc obywatele , którzy postanowili inaczej obchodzić to święto. Bo każdy ma prawo świętować jak mu się podoba ,oczywiście z wyłączeniem krzywdy innych ludzi. Tak samo komuś mogą przeszkadzać kolorowe marsze/pochody środowiska lgbt+ ale i ci ludzie także mają do tego niezbywalne prawo ( do marszu , nie do narzekania na kogoś xD ). Więc jak to wytłumaczyć twojemu partnerowi z zagranicy ? Nie trzeba w ogóle tego tłumaczyć ,ale jeśli bardzo chce to powiedz mu że obywatele korzystają po prostu z zagwarantowanych praw i z wolności do wyrażania swoich poglądów. Przypomnij mu także , ze slogan równość wolność i braterstwo narodziło się właśnie we Francji a na pewno francuzi to rozpropagowali. Czy MN został upolityczniony ? Niestety tak. Czy były tam grupki z dziwnymi banerami ? Niestety tak. Oczywiście można się przyczepić o mnóstwo rzeczy co do Marszu , mnie osobiście też nie wszystko się tam podoba , ale uważam , że tak długo jak Polska jest wolnym krajem to obywatele ( oraz goście ) mogą a nawet powinni korzystać z przysługujących im praw. Dlatego według mnie wszelkie imprezy , uroczystości , wydarzenia, święta każdy może obchodzić jak chce , jeśli ogólnie przestrzega prawa i osobom postronnym nie dzieje się krzywda. A mówiąc krótko ? Bo ludzie tak chcieli, taka była ich wola i tak mogli zrobić. Droga OP , nie odbieraj ludziom prawa do wyrażania siebie i do sposobu wyrażania siebie a nikt tobie takiego prawa nie odbierze.
Pozdrawiam
Powiedz mu że ludzie nie po to płacą abonament za TV żeby pokazywali spokojnie i rodzinne obchody z innych miast – cały rok się czeka w napięciu czy tym razem będzie napierdalanka, kto wygra bitwę o empik itd.
Ludzi jedzących rogale, śpiewających pieśni patriotyczne, czy ogólnie uśmiechniętych to może sobie każdy w swoim małym mieście pooglądać. W Warszawie musi się dziać!
Jacy “my” musimy organizować takie obchody? To nie my organizujemy. Marsz Niepodległości to jest prywatna (w sensie nie organizowana przez władze centralne albo samorządowe) inicjatywa środowiska narodowców. Popularność tego marszu, stworzonego zresztą właśnie do kreowania takiej narracji o jakiej piszesz, jest pewnie wynikiem tego, że promują do prawicowi politycy i to że przez kontrowersje jest o nim od dawna głośno.
Nie pisz więc proszę, jakby to ogół Polaków tak świętował Dzień Niepodległości. Polacy bardzo różnie ten dzień świętują, a ten konkretny marsz jest dla jakiejś tam grupy o określonych przekonaniach. A marsz jest co roku, bo organizujący go politycy grzeją tam swoją antyunijną i antytuskową narrację, wszystko oczywiście podporządkowane celom politycznym.
dlaczego chcesz się tłumaczyć obcokrajowcom? co kraj to obyczaj. niech to biorą na klatę
Po co tłumaczyć? To jest Polska, tu się cierpi.
*smiles in polish*
Byłem na Paradzie Niepodległości w Gdańsku. Z żoną i dziećmi. Spoko, fajnie, radośnie, biało-czerwono!
Ale nawet na tym Marszu, mimo że organizowany i uczęszczany przez skrajnie prawicowe jednostki są w ogromnej mierze rodziny, to że go nie lubimy i chcielibyśmy żeby wyglądał inaczej nie znaczy że trzeba zakłamywać rzeczywistość.
A cos sie zadziało w Warszawie w tym roku, że zadajesz to pytanie? Ja nie słyszałam o żadnych rozróbach. A flary, takie jak na zdjęciu, są obecne nie tylko na Marszu Niepodleglosci, ale też na rocznicy Powstania Wielkopolskiego czy Warszawskiego. Dla mnie flary dają niepowtarzalny nastrój, nie kojarzą mi się negatywnie.
Wybacz, ale Francuz nie powinien zadawać takich pytań, Francja ma o wiele bogatszą kulturę chodzenia na barykady i zwyczaj wyrażania każdego sprzewicu wobec decyzji władzy wlasnie w taki sposób.
> Kiedy oglądamy uroczystości w Polsce, zawsze pojawia się pytanie: dlaczego? Dlaczego zamiast świętować ważne, narodowe wydarzenia, organizujemy pochody, które wyglądają jakbyśmy ciągle żyli pod okupacją?
To jest pytanie, które warto zadać samemu sobie. Narodowcy zorganizowali sobie tradycję z własnej inicjatywy. Nikt inny się nie postarał. Nie mówię tu o kontrmanifestacjach, tylko np. o tym, żeby spotkać się z rodziną, wywiesić flagi, nie wiem, zjeść indyka albo powiesić ozdoby na palmie.
Można dość łatwo zrozumieć, czemu takie tradycje nie były wspierane za czasów PRL – dobry wujek Stalin i jego następcy nie byli zachwyceni perspektywą zbyt niepodległej / dumnej Polski – ale jak widać, 15-20 lat by w zupełności wystarczyło.
Prawda jest chyba taka, że po upadku PRLu, w kręgach “elit intelektualnych” zachwycanie się Polską nie było modne (i dalej nie jest). Zamiast tego, byliśmy zapatrzeni na UE, USA, i tak dalej. Jak już się mówiło o współczesnej historii Polski, to głównie o tym, że powstanie warszawskie było złe, a nawet tej całej Solidarności to się tylko przypadkiem udało i za karę mamy Wałęsę. Oddaliśmy to święto narodowcom w gruncie rzeczy walkowerem.
Bo polscy obywatele albo sami są kibolami, albo kiboli popierają. Ludzie którzy nie chcą napierdalać racami rycząc “BIAŁA POLSKA” i “WYP. Z PEDAŁAMI” to jest w Polsce garstka, którą reszta uważa za oszołomów i mąciwody. Skąd to wiem? Stąd że ten marsz tak wygląda od lat i nikt z tym nic nie robi. Najwidoczniej Polakom to odpowiada a przynajmniej nie przeszkadza.
Raczej zagranicą marsz niepodległość ma dobrą renomę
Jedynie niemieckie rewizjonistyczne media mówią o “”kontrowersjach”””
W mojej miejscowosci jest marsz za orkiestrą dętą, wspaniale grają.
Ludzie spokojni, mili. Żadnej pirotechniki
Zaraz, zaraz jako mieszkaniec Warszawy wypraszamy sobie. Poznań np. Zajada rogale jak normalni ludzie.