
Remembering Indian Maharaja Jam Saheb Digvijaysinhji of Nawanagar, the man who saved 640 Polish children from Soviet gulags and built them a little Poland next to his palace in Jamnagar
https://i.redd.it/x7e7cusdzt1g1.jpeg
Posted by WeRemember2611
7 Comments
[u/5thhorseman_](https://www.reddit.com/user/5thhorseman_/) u/Koordian
Podczas II wojny światowej, po inwazji na Polskę nazistowskich Niemiec i Związku Radzieckiego, tysiące polskich dzieci zostało osieroconych w sowieckich gułagach i obozach pracy. W 1942 roku maharadża Digvijaysinhji Ranjitsinhji Jadeja (Jam Saheb z Nawanagaru) osobiście przyjął około 640 tych zszokowanych, chorych polskich dzieci, przywiózł je do Balachadi koło Jamnagaru w Gudżaracie, zbudował dla nich godne internaty tuż obok swojego letniego pałacu, zatrudnił polskich nauczycieli, aby kontynuowali naukę w ich ojczystym języku, zatrudnił polskich kucharzy do przygotowywania znanych potraw, zapewnił opiekę medyczną i podtrzymał katolickie tradycje, aby dzieci mogły dojść do siebie fizycznie i psychicznie po przeżytych koszmarach. Dzieci nazywały go „Dobrym Maharadżą”, a Polska nadal czci go, nosząc jego imię – szkołę i plac w Warszawie.
[https://en.wikipedia.org/wiki/Digvijaysinhji_Ranjitsinhji_Jadeja](https://en.wikipedia.org/wiki/Digvijaysinhji_Ranjitsinhji_Jadeja)
LEST WE FORGET! 🫡
Super !!!
Nigdy nie słyszałem o tym….Maharadża z dobrą duszą poprawnie wychowany przez swoich poprzedników….
“…nie rób złego co tobie by nie było miłe”
OK, Im Indian. But on this sub reddit I am reading this for 10th time. And I don’t know what to say.
Now that is something that I have didn’t know about. This is amazing how many good deads are not so widely known. Thank you, India.
That’s fascinating—never knew about Maharaja Jamsetji. Thanks for sharing!