Share.

    9 Comments

    1. No-Jellyfish-1208 on

      I dlatego powinniśmy mieć regulację AI, żeby nie było takich kwiatków jak opisany w artykule.

      AI samo nie “myśli”, tylko pobiera info z różnych źródeł i przekleja, albo halucynuje i tworzy treści na bazie szczątkowych informacji, które gdzieś zassało. Jeśli nikt nie ograniczył, skąd dane mają być pobrane, albo nie “nauczył” bota wyłapywać podejrzanych fraz, no to takie efekty. 

    2. polski_obserwator on

      To, że powstał taki miś, wcale mnie nie dziwi (mamy modę na “sztuczną inteligencję”, więc każdy chce się pod to podłączyć i na tym zarobić). Bardziej mnie dziwi, że są rodzice, którzy swojemu trzyletniemu dziecku kupują taką zabawkę.

      Może dlatego, że przeciętni ludzie nie mają wystarczającej wiedzy z dziedziny psychologii i uczenia maszynowego, więc nie wiedzą, jak funkcjonuje umysł dziecka i jak działają duże modele i językowe. By zapobiec takim sytuacjom w przyszłości, potrzebna jest edukacja i regulowanie rynku.

    3. IvoryLifthrasir on

      Abstrachując od treści artykułu, to czemu linkujesz stronę-słupa? Tam literalnie nie ma nazw autorów, czegokolwiek o redakcji, kontaktu

      Strona postawiona tylko po to, żeby albo zarabiać na reklamach, szerzyć dezinfo lub później sprzedać komuś, kto będzie robił jedną z tych rzeczy. Takie linki powinny być zakazane

      Edit: a nie, jest zasada 13 🙂

    4. Bawi mnie, że to OpenAI się oburzyło i odcięło dostęp firmie, podczas gdy sami przez lata nie uporali się z ograniczaniem modeli i dalej ich chatboty wpędzają ludzi do grobu. Wzięli cudzą technologię, napompowali całym internetem, nie umieją tego kontrolować (jest spora szansa że w ogóle nie da się ograniczać w ten sposób LLMów) ale nie mają problemu ze sprzedawaniem tego wszystkim