The cost of the program is PLN 50 million

    56 out of 90 entities participating in the program are officials and administration, and only 34 are private companies. Alternatively, ~70% of the entire program went to the public sector.

    So when you cried that your office was closing at 4 p.m., now they will close at 3 p.m

    Sample source

    https://i.redd.it/wbbv9mn0im2g1.png

    Posted by Wisniaksiadz

    Share.

    14 Comments

    1. Nie rozumiem po co ten program jest. Przy takiej kwocie i tylu uczestnikach to jest to ewidentne sposób na wyciągnięcie sobie premii od podatnika który nie przyniesie żadnych miarodajnych wyników. 

    2. Czemu ma w ogóle służyć ten pilotaż? Nie trzeba mieć nobla z ekonomii żeby wiedzieć, że krótszy czas pracy zmniejszy produktywność a tym samym podniesie ceny za towary i usługi, co mi wydaje się w tej chwili bardzo złym pomysłem biorąc pod uwagę nadal bardzo niskie przeciętne zarobki w stosunku do reszty Europy.
      Ale jak już chcą to wprowadzać to droga wolna, nie trzeba robić jakiegoś pilotażu i marnować pieniędzy podatników, bardzo źle to wygląda szczególnie biorąc pod uwagę, że głównym beneficjentem jest w tej chwili sektor publiczny

    3. MilkAndHoneyBadger on

      Każdy Polak daje te mniej więcej 1,30 zł, na to, żeby ludzie w 90 urzędach lub firmach mogli sobie pracować godzinę krócej dziennie. Super sprawa.

    4. Jak ktoś się zastanawia dlaczego jest tak dużo publicznych podmiotów.
      Jest to tzw. Budżetówka, czyli wynagrodzenie wypłaca defacto państwo. Teraz państwo im dofinansowuje program pilotażowy, czyli dofinansowuje tak naprawdę samo siebie = niby ktoś dostaje dofinansowanie ale te pieniądze zostają w tej samej państwowej puli.

    5. Najśmieszniejsze jest to że jeśli skrócenie czasu pracy urzędów o 20%, nie wpłynie negatywnie na ilość pracy którą wykonują, to kest równoznaczne z tym że można zredukować zatrudnienie o 20% bo teraz po prostu lecą w kulki.

    6. I w czym problem? Pewnie łatwiej było to zorganizować w tych miejscach, o ile w ogóle było wystarczająco chętnych z sektora prywatnego. Poza tym skrócony tydzień pracy dotyczyłby przecież też podmiotów publicznych, więc i tam trzeba to sprawdzić. A chodzi nie tylko o urzędy, ale też np. muzea i domy kultury.

    7. Jumpy_Caterpillar357 on

      Nie wiem po co te wszystkie kombinacje, wystarczy zrobic 4 dni po 10 godzin lub 4dni 9 godzin i piatki do 12,

      Zachowa sie tym samym czas pracy plus dluzszy weekend. Pracuje w takim systemie ponad 10 lat i jestem bardzo zadowolony

    8. SnooSquirrels5730 on

      Ale za to im wywalili alkohol z sejmu. Nie wiem co jest cięższą karą. Praca 8 godzin, czy 7 ale na suchym pysku.

    9. Z tego co mi wiadomo, od kogoś z rodziny to grafik ma być tak rozłożony, że nic się nie zmieni w godzinach otwarcia:

      1. Początkowo ma być praca skrócona o godzine: część pracowników ma przychodzić godzine później, a część wychodzić godzine wcześniej. czyli w pierwszą i ostatniej godzinie pracy urzędu bedzie połowa pracowników.

      2. Druga faza dotycząca już pełnych dni podobnie czyli, część będzia miałą wolne poniedziałki, część piątki. Urzad dalej bedzie czynny piec dni w tygodniu.

      Mimo to wciąż kwas, że wprowadzają to w budżetówkach

    10. Z jednej strony faktycznie trochę chujnia, ale z drugiej, jeżeli wierzyć temu tekstowi, to jest to jednak więcej jak tylko urzędy. Plus zakładam że łatwiej wyciągać dane z budżetówki bo państwo ma wszystkie możliwe informacje w porównaniu do prywaty.

      Nie mówię, że nie trochę chujnia, ale też nie tak źle jak wygląda. Taka przeciętna chujnia