Polacy mówią “dość”
Z perspektywy polskiej gospodarki i demografii najciekawsze są dane dotyczące naszych rodaków. Trend powrotów znad Tamizy, obserwowany od czasu referendum brexitowego, w ostatnim roku jeszcze bardziej przybrał na sile. Bilans przepływu ludności między Polską a Wielką Brytanią jest obecnie wyraźnie ujemny dla Londynu.
Liczby nie pozostawiają złudzeń co do kierunku, w którym podążają Polacy. Między połową 2024 a połową 2025 roku na emigrację do UK zdecydowało się zaledwie około 7 tys. obywateli Polski. W tym samym czasie, aż 25 tys. naszych rodaków podjęło decyzję o opuszczeniu Wysp.
Struktura narodowościowa całej grupy imigrantów uległa trwałej przebudowie. Obywatele państw Unii Europejskiej stanowią obecnie margines wśród nowo przybyłych – zaledwie 9 proc. Zdecydowaną większość, bo aż 75 proc. z grupy niemal 900 tys. imigrantów, stanowią przybysze spoza Wspólnoty. Z kolei wśród osób opuszczających kraj, obywatele UE stanowią 22 proc., a sami Brytyjczycy – 36 proc.
Warto spojrzeć na historię migracji zarobkowej na Wyspy, by zrozumieć skalę obecnych zmian. Po rozszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 roku, Wielka Brytania była jednym z zaledwie trzech krajów (obok Irlandii i Szwecji), które natychmiast otworzyły swój rynek pracy dla obywateli “nowej Unii”. Decyzja ta, podjęta przez rząd Tony’ego Blaira, zapoczątkowała największą falę migracji w powojennej historii kraju, szacowaną na miliony osób, w tym setki tysięcy Polaków.
Ówczesne prognozy rządowe, przewidujące napływ rzędu kilkunastu tysięcy osób rocznie, okazały się drastycznie niedoszacowane. Dziś, po dwóch dekadach i wyjściu Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych, obserwujemy definitywne domknięcie tego rozdziału historii gospodarczej Europy.
Roquet_ on
Mam wrażenie jakby ktoś puszczał tego “newsa” już co tydzień.
Megamind_43 on
Tak to jest jak dopuścisz lewicę do władzy.
Hot-Disaster-9619 on
Patrząc po znajomych kto wyjechał do UK to ja nie wiem czy chcę żeby oni wracali do Polski xd
gdziejestluk on
Znajdzie się specjalne miejsce w piekle dla brexitowcow, jak to powiedział pewien polski polityk
messun on
> Trend powrotów znad Tamizy, obserwowany od czasu referendum brexitowego, w ostatnim roku jeszcze bardziej przybrał na sile. Bilans przepływu ludności między Polską a Wielką Brytanią jest obecnie wyraźnie ujemny dla Londynu.
Dziennkarzyk chciał się popisać, a ja teraz nie wiem czy mówią o migracji między Londynem i Polska, czy też całym Zjednoczonym Królestwem XD mogliby wreszcie pozbyć się trendu mówieniu o stolicy gdy chodzi o cały kraj (szczególnie gdy mowa nie o decyzjach rządu)
Vegetable-Age-7688 on
Jakoś mnie to nie dziwi, bo kto był patusem i wyjechał na początku, to już dawno powinien odłożyć tyle kasy, że będzie miał świetne życie w PL. Natomiast ludzie, co mieli więcej rozumu i studia, teraz mogą sobie spokojnie wrócić do PL na stanowiska kierownicze.
7 Comments
Polacy mówią “dość”
Z perspektywy polskiej gospodarki i demografii najciekawsze są dane dotyczące naszych rodaków. Trend powrotów znad Tamizy, obserwowany od czasu referendum brexitowego, w ostatnim roku jeszcze bardziej przybrał na sile. Bilans przepływu ludności między Polską a Wielką Brytanią jest obecnie wyraźnie ujemny dla Londynu.
Liczby nie pozostawiają złudzeń co do kierunku, w którym podążają Polacy. Między połową 2024 a połową 2025 roku na emigrację do UK zdecydowało się zaledwie około 7 tys. obywateli Polski. W tym samym czasie, aż 25 tys. naszych rodaków podjęło decyzję o opuszczeniu Wysp.
Struktura narodowościowa całej grupy imigrantów uległa trwałej przebudowie. Obywatele państw Unii Europejskiej stanowią obecnie margines wśród nowo przybyłych – zaledwie 9 proc. Zdecydowaną większość, bo aż 75 proc. z grupy niemal 900 tys. imigrantów, stanowią przybysze spoza Wspólnoty. Z kolei wśród osób opuszczających kraj, obywatele UE stanowią 22 proc., a sami Brytyjczycy – 36 proc.
Warto spojrzeć na historię migracji zarobkowej na Wyspy, by zrozumieć skalę obecnych zmian. Po rozszerzeniu Unii Europejskiej w 2004 roku, Wielka Brytania była jednym z zaledwie trzech krajów (obok Irlandii i Szwecji), które natychmiast otworzyły swój rynek pracy dla obywateli “nowej Unii”. Decyzja ta, podjęta przez rząd Tony’ego Blaira, zapoczątkowała największą falę migracji w powojennej historii kraju, szacowaną na miliony osób, w tym setki tysięcy Polaków.
Ówczesne prognozy rządowe, przewidujące napływ rzędu kilkunastu tysięcy osób rocznie, okazały się drastycznie niedoszacowane. Dziś, po dwóch dekadach i wyjściu Wielkiej Brytanii ze struktur unijnych, obserwujemy definitywne domknięcie tego rozdziału historii gospodarczej Europy.
Mam wrażenie jakby ktoś puszczał tego “newsa” już co tydzień.
Tak to jest jak dopuścisz lewicę do władzy.
Patrząc po znajomych kto wyjechał do UK to ja nie wiem czy chcę żeby oni wracali do Polski xd
Znajdzie się specjalne miejsce w piekle dla brexitowcow, jak to powiedział pewien polski polityk
> Trend powrotów znad Tamizy, obserwowany od czasu referendum brexitowego, w ostatnim roku jeszcze bardziej przybrał na sile. Bilans przepływu ludności między Polską a Wielką Brytanią jest obecnie wyraźnie ujemny dla Londynu.
Dziennkarzyk chciał się popisać, a ja teraz nie wiem czy mówią o migracji między Londynem i Polska, czy też całym Zjednoczonym Królestwem XD mogliby wreszcie pozbyć się trendu mówieniu o stolicy gdy chodzi o cały kraj (szczególnie gdy mowa nie o decyzjach rządu)
Jakoś mnie to nie dziwi, bo kto był patusem i wyjechał na początku, to już dawno powinien odłożyć tyle kasy, że będzie miał świetne życie w PL. Natomiast ludzie, co mieli więcej rozumu i studia, teraz mogą sobie spokojnie wrócić do PL na stanowiska kierownicze.