More and more often, I notice that we are returning to the times when films are released with a delay of several months. This was also the case with Nosferatu, where the cinema premiere in Poland was after (!!!) the streaming premiere. From movie lists "contending for an Oscar" most of them will be released in a few months, when they had their premiere a long time ago. Another example on the screenshot.

Are distributors/cinema operators really surprised that people don’t want to go to cinemas to pay for the screening, 30-minute advertisements and overpriced snacks, when the film is already available? "for free" (included in the streaming subscription price, which they pay for anyway) at home?

I thought that the times when Poland was backwards were over.

https://i.redd.it/ixyoubr7al9g1.jpeg

Posted by xpietrov

17 Comments

  1. ScriptureDaily1822 on

    W Polsce Używa Sie Inny Kalendarz Jak Na Zachodzie. Te Daty Są Bliskie Siebie Tylko Tak Wygląd Jak Sie Niewie 😉

  2. RefrigeratorOk2419 on

    Rzadko kiedy czekam na jakaś premierze w kinie ale jak czekam to z reguły premiera światowa i premiera w Polsce jest w przeciągu 2-7 dni. Wyglada na wyjątek od reguły lub mało pożądany film w Polsce

  3. To nie kwestia traktowania nas zle, bo jestesmy w polsce. Glownie dlatego, ze dystrybutorzy/kina moga nie widziec w danym filmie potencjalu, ale moze sie to zmienic np. po tym jak film wygra jakas nagrode.

  4. Data światowej premiery to zazwyczaj data pokazów przedpremierowych, konkursowych i tp.
    Daty komercyjne są zbliżone w całej Europie.

  5. Filmy festiwalowe zawsze są puszczane w polskich kinach w okolicy Oscarów, bo kiedyś ktoś zauważył że oglądalność znacznie wzrasta po ogłoszeniu nominacji.

  6. HandfulOfAcorns on

    W przypadku Wartości Sentymentalnej, data 21 maja to data premiery na festiwalu w Cannes. Premiera kinowa w Stanach miała miejsce w listopadzie, a paru krajach europejskich w grudniu, u nas trochę później.

    Powodów jest kilka. Generalnie, w przypadku mniej pewnych filmów dystrybutorzy wolą poczekać, aż film się sprawdzi na Zachodzie i zbuduje trochę zainteresowania. Dlatego też często wychodzą zimą, bo nominacje do różnych nagród w tym czasie rozdawanych to dobry marketing.

    Poza tym premiery są też dopasowywane do dni wolnych (święta itp.) oraz innych premier, żeby jak najmniej z sobą nawzajem kolidowały i żeby uniknąć pustych okresów.

  7. Bo ja odczekasz, to wtedy na plakat możesz wrzucić wielkie “NOMINOWANY DO 8 OSCARÓW W TYM ZA WYBITNE OSIĄGNIĘCIA W MAKIJAŻU”. I ludzie wtedy walą drzwiami i oknami. 

  8. I feel you.
    Najbardziej boli mnie dupa w przypadku filmu „No Other Choice”. Według Filmwebu Polska premiera dopiero w marcu, natomiast film był już wyświetlany w Czechach i można film juz znaleźć na torrentach. Patrząc na repertuar Cinema City w Czechach vs. Polska, większość filmów jest tam pokazywana wcześniej niż u nas.
    Z kolei „Sentimental Value” pokażą w Kinomuzeum w Warszawie w sobotę i niedzielę i z tego co widzę “Marty Supreme” tez pokazą wcześniej niz na Filwebu.
    P.S. 2025 rok był zajebisty pod wzgłędem filmowym

  9. Większość hollywoodzkich blockbusterów aktualnie ma premiery w Polsce zaraz po amerykańskiej premierze albo nawet tego samego dnia.

    Natomiast w przypadku filmów takich jak *Wartość sentymentalna* najpierw jest obieg festiwalowy, mają premierę np. w Cannes albo w Wenecji, niedługo później można je zwykle obejrzeć na jakimś polskim festiwalu, np. Nowe Horyzonty we Wrocławiu i dopiero ileś miesięcy później wchodzą do dystrybucji kinowej. Nie odbiega to jakoś od tego, jak to wygląda w innych krajach.

    Dodatkowo w przypadku filmów, które mają spore szanse na nominację do Oscara (jak ten) dystrybutorzy chcą poczekać jak już ogłoszą te nominacje albo wręczą nagrody żeby móc dać na plakacie napis “X nominacji/Oscarów”, bo to może przyciągnąć więcej widzów.

    Większość nieamerykańskich filmów nie jest pewnie jakoś na szeroką skalę pokazywana poza swoim krajem pochodzenia. Te, które są, to w dużej filmy, które zdobyły jakieś nagrody/wyróżnienia, dlatego premiera jest dopiero po festiwalach i galach z nagrodami. Ale, tak jak mówię, nie jest to jakiś typowo polski wymysł, w innych krajach wygląda to podobnie.

  10. W przypadku SV to maj jest datą premiery festiwalowej w Cannes (pojedyncze pokazy dla wybranych), gdy w dużej części krajów film wyszedł do regularnego repertuaru kin w listopadzie/grudniu.

    Generalnie jesli chodzi o dystrybucję filmową to jest to zagadnienie dosyć złożone, oparte na wielu czynnikach i ciężko wysunąć jeden powód dla którego dany film wychodź wtedy a nie wcześniej (kalendarz, możliwości przerobowe, decyzje firm produkcyjnych). Tu przypuszczam, że dystrybutor chce złapać się na hype oscarowy, gdyż SV jest jednym z poważnych graczy w kilku kategoriach.

    Generalnie i tak nie jest źle w porównaniu z tym co było dekadę temu imo, ale wtedy musiałbym się bardziej rozpisać.

  11. Filmy mają tournee festiwalowe, tam gdzie się zakwalifikowały. Trwa to rok najczęściej.

    Władze festiwali walczą o to, u kogo będzie premiera, bo to prestiż i zachęta dla ludzi, żeby wpadli akurat oglądać do nich, a nie gdzie indziej. Jak już skończy tour i dostanie (lub nie) nagrody, to wtedy się go wpuszcza do kina, ale to PR i dystrybucja ustala kiedy, bo to już jest stricte promocja i potem sprzedaż, więc to jeszcze opóźnia.

    A oprócz tego, nawet jeśli film nie idzie na festiwale, to zazwyczaj wchodzi półtora roku od zakończenia zdjęć, więc potem z ekipami siedzimy i sobie przypominamy czy to my robiliśmy ten film czy kto inny, bo już mało kto pamięta że tam pracował xD

  12. Realnie to nie jest blockbuster, tylko tzw. ambitny film, który dostał dużo nagród, mnóstwo nominacji i jak każdy tego typu film zainteresowanie widowni trochę powyżej zera procentowego.

  13. 21 maja 2025 to pewnie oznacza, że film zadebiutował na festiwalu w Cannes. Sprawdź sobie na jakimś normalnym serwisie, kiedy tak naprawdę był w kinach, bo jest ogromna szansa, że bliżej naszej premiery niż tej premiery światowej.

  14. Dlatego nie chodzę do kina i bardzo chętnie będę po piracku oglądać każde takie “dzieło” w CDA i podobnych serwisach. W tym roku byłem tylko na premierze Avatara 3, bo tego nie ma sensu w domu oglądać.