I saw a Polish group of fans of this series on Facebook. it’s strange that it has over 100k people, in fact there is nothing there except posts with photos of Kevin being displayed and repeating that it is a tradition. A refresher was a post about an erotic fanfiction about one of the thieves written by a 50+ lady. Does anyone else not understand the phenomenon of this film?

https://www.reddit.com/gallery/1pydvcc

Posted by Ok-Rent-1058

Share.

7 Comments

  1. Kevin to duch świąt tak jak John McClane.

    U mnie w domu poleciał 2 razy, bo za pierwszym razem córka się trochę bała, a potem sama prosiła o włączenie. Nie jest to arcydzieło, ale na tle wielu innych filmów, które są lub były popularne jest to jednak film dobry i przyjemny. Podobnie jak Grinch – nie wybitny, ale fajny.

  2. Ja tylko nie rozumiem jak “dla tradycji” można oglądać ten sam film po raz n-ty. No nie klei mi się to, zanudził bym się na śmierć.

  3. Film przyjemny, razem z dzieciakami się pośmialiśmy. Raz na dwa trzy lata mogę to obejrzeć.

  4. The_Strange_Shrimp on

    Ja odpowiem, skąd może się brać fenomen tego filmu. Oczywiście to jest mój punkt widzenia i dla innych ludzie może być co innego ważnego.

    Po pierwsze sentyment, wychowywałem się w latach 90. Rodzice kupili telewizor, siadaliśmy rodzinnie przed telewizorem w święta, a to był film, który chętnie oglądała cała rodzina. To nie było tak, że dzieciaki się nudziły albo dorośli puszczali ten film, żeby mieć chwilę spokoju od dzieciaków. A jako, że puszczali ten film do porzygu co święta, to stało się to tradycją. Więc mi się kojarzy ze wspólnym spędzaniem czasu w święta. (Potem telewizor się zepsuł, a członkowie rodziny poprzenosili się na swoje prywatne ekrany).

    Po drugie, film przedstawia pewną utopię, tęsknotę za dużym domem z dużą rodziną w której wszyscy się kochają (chociaż rodzina nie jest idealna). I tak, Kevin czuje się wyrzutkiem w rodzinie, ale jednak, koniec końców Mama poświęca dużo energii na powrót do domu, żeby mieć pewność że jej dziecku nic się nie stało. I tak zaczyna się od konfliktu, ale mamy pewną przemianę bohaterów.

    Po trzecie, film opowiada o chłopaku, który mimo pewnego braku wiary w niego, stawia czoła wyzwaniom. Ot typowa dziecięca fantazja o byciu superhero.

    Po czwarte, film jest dobrze zrealizowany po prostu, przyzwoity i spójny scenariusz, dobry kasting, muzyka. Nie jest to może arcydzieło, ale jest solidnie zrealizowany.

    Wydaje mi się również, że wpisał się jako klasyk, ponieważ był to pierwszy film świąteczny, w “nowym” stylu. Wyprodukowany z budżetem, skierowany do całej rodziny (był filmem familijnym). Jako dziecko czułem w Kevinie nową jakość.

    Ale głównie nostalgia i sentyment, tęsknota za ciepłem rodzinnym. Fantazja o wspólnocie i dużej rodzinie. Która może nie jest idealna, ale się kocha. Fantazja też o życiu na wyższej stopie finansowej (dom McCalisterów jest dużym bogatym domem – trochę taki american dream). A dla dzieciaków fantazja o dorosłości i samodzielności, bohaterstwie i przygodach.
    Nostalgia też spowodowana powtarzaniem filmu co rok.

    Edit: oczywiście, jeśli ktoś nie ma takich sentymentów, to nie kupi tego filmu, ale eskapizm do wyobrażonej rzeczywistości dla wielu ludzi jest ważny.

  5. Film familijnie robi robotę – mój dziewięcioletni syn kolejny już raz prosi o niego i znów wszyscy się dobrze bawimy. Dochodzi tu chyba jednak jakiś aspekt psychologiczny i powtarzalność schematu. W życiu bywa różnie, ale przychodzą święta, jest rodzina, są bliscy, znów jest Kevin w telewizji – to daje jakieś poczucie bezpieczeństwa i niezmienności. Potrzeba nam takich rzeczy, gdy świat wokół zapierdziela, gdy portale budzą nagłówkami “działo się, gdy spałeś” itp. Budzę się i wiem, że są święta – jest Kevin 😉 I “Szklana pułapka”, choć tę tradycyjnie bardziej kojarzę z końcem roku.