Kiedyś wywinąłem kreskówkowego orła, czyli głowa do tyłu w dół, a nogi do przodu w górę. Przed rozbiciem głowy o beton uratował mnie plecak. Do szkoły i tak nie pojechałem, bo było tak ślisko, że tego dnia absolutnie nic nie jeździło.
4 Comments
Aż tak źle to u mnie nie jest
Kiedyś wywinąłem kreskówkowego orła, czyli głowa do tyłu w dół, a nogi do przodu w górę. Przed rozbiciem głowy o beton uratował mnie plecak. Do szkoły i tak nie pojechałem, bo było tak ślisko, że tego dnia absolutnie nic nie jeździło.
WidzÄ™ że to Å›liski temat…
U nas normalnie. To ino Wrocław tak ma.