
Hello everyone! I would like to know your opinion about the parking shown in the photo.
A bit of context: this street is located on the outskirts of the city, there are only old single-family buildings on it. The plots are small and often cannot accommodate more than one car in the driveway.
In theory, all cars parked in the way shown in the photo are parked incorrectly and are subject to a fine (1.5 m on the sidewalk in both directions).
There is no other way to park the vehicle, at night the entire street is blocked. There is a low speed limit on the street and residents walk on the street – no one has a problem with it.
I would like to know your opinion on this, what do you think about it? – and an additional question: If the city guard showed up there, would they be physically able to give a ticket to 150 cars?
https://i.redd.it/d6lsah2t03eg1.jpeg
Posted by warmasterpl

23 Comments
Jest to absurdalne, że samochodziarze uważają, że rozsądniej jest zastawić dosłownie cały chodnik niż pół jezdni. Człowiek się nie zmieści a samochody się miną, tym bardziej że to mała osiedlowa droga.
W Holandii nie spotkałem się z takim problemem, nie wiem na ile to kwestia egzekwowania przepisów a na ile wszechobecność rowerów
Zawsze uwazalem, ze jezeli ktos ma podworko, tam wlasnie jest miejsce na jego samochod, a stawianie aut na ulicy **nigdzie** nie powinno byc bezplatne. I mowie to jako kierowca, ktory placi kilkadziesiat euro miesiecznie za parking podziemny.
Samochodowa patologia 🥰
Skoro to mała uliczka, to wyznaczyć miejsca parkingowe tak jak auta stoją, a na ulicy zrobić strefę zamieszkania i piesi bezpiecznie mogą chodzić po ulicy, co już się dzieje.
Samochodoza w pełnej krasie. J*bać chodnik i ludzi. Chodnik jest dla samochodów a jezdnia jest dla samochodów.
Ale panie ja nie mam gdzie zaparkować! A h*j mnie to boli? Jak nie masz gdzie zaparkować to zaparkuj w kuchni albo łazience, albo na dachu…. Ale mamy dwa samochody bo i żona też w samochodoze lubi… No to parkujcie jeden na drugim……
Wina leży po złej budowie ulicy. Przestrzeń między tymi działkami jest zbyt wąska na drogę dwukierunkową.
Co do straży miejskiej – trochę szczenięce jest założenie że ona cokolwiek tutaj zrobi albo w ogóle może zrobić. W tym miejscu to prawo jest martwe. Martwe prawa nie są egzekwowane. W tekturowym państwie takim jak polska próba egzekwowania tego prawa skończyłaby się tym że na którymś etapie albo sama straż miejska, albo sąd by powiedział, że zwracasz ludziom dupę i sprawa zostałaby natychmiast umorzona. W lepszym państwie też by nie wygzekwowano tego prawa, ale przynajmniej ktoś by ruszył dupę by naprawić patologiczną sytuację na ulicy (zmiana ruchu/oznakowania czy inne rozwiązanie)
Chodnik mały, ulica mała zatem myślę, że trzeba w takich miejscach koegzystować. Policjant w takiej sytuacji nic nie zrobi nie dlatego, że jest za dużo samochodów a po prostu tego problemu nie da się od tak rozwiązać wlepiając mandat. Tu albo chodnik zastawisz albo ulicę, tylko że pieszy ulicą przejdzie a kierowca chodnikiem już nie za bardzo
1. 1.5m dotyczy szerokości chodnika, a nie pozostawionego miejsca. Miejsca ma być tyle żeby nie utrudniać poruszania sie pieszych.
2. Gdyby kierowcy parkowali przepisowo to nie dało by się przejechać ani śmieciarką, ani dużym wozem straży pożarnej.
3. Ciekawe ile z tych domów ma garaż na dwa samochody i graty.
>mieszkańcy chodzą ulicą – nikt nie ma z tym problemu
Wszyscy zadowoleni chodzą ulicą i z uśmiechem przeprowadzają wózki z dzieckiem przez progi zwalniające, a rodzice tych większych cieszą się że ich dzieci mogą pobawić się w chowanego z nadjeżdżającym samochodem na jezdni.
>Czy w sytuacji jeżeli pojawiłaby się tam straż miejska to czy są fizycznie w stanie wręczyć mandat 150 samochodom?
Nic wam nie grozi możecie tak parkować i najpewniej nic nie dostaniecie. W centrum dużych miast takie sytuacje to codzienność (wiadomo, też nikt nie ma z tym problemu) a gdzie dopiero na obrzeżach
Jesli nie jest to slepa uliczka, to najtaniej zrobic ulice jednokierunkowa i jedna polowe przeznaczyc na parking wzdloz posesji.
Przejeżdżając przez rodzinną miejscowość matki za każdym razem muszę się zdenerwować, bo każdy ma podwórko (na którym nic nie ma), a auta stoją zaparkowane przed bramą. Uważam to za patologię, że jadąc prostą ulicą muszę wykonywać slalom i się zatrzymywać kilka razy i ustępować pierwszeństwa, bo połowa mieszkańców stwierdza, że nie będzie otwierać bramy i wjeżdżać do siebie. Wiecie, żeby ktoś przyjechał na godzinę w gości, postawił auto i po godzinie odjechał to bym zrozumiał, ale ulica jest wiecznie zajebana przez samochody. Jedyny plus dla pieszych, bo na chodnik najczęściej nie najeżdżają.
Nie tylko w teorii, ale w praktyce też. Ja za coś takiego kiedyś zostałem wezwany na Straż Miejską (to było ze dwie dekady temu, ale przepisy raczej się w tej kwestii nie zmieniły). Zawiadamiaj, niech wlepiają, aż do skutku. Podejrzewam, że w takich miejscach raczej parkują “stali klienci”, którzy sobie upatrzyli miejsce, więc jak dostaną po uszach raz czy dwa, to się nauczą parkować jak należy. Mi wystarczył raz. 🙂
Nie mam z tym problemu
Większość górskich wiosek ta wygląda. Włochy i Francja, chodzi się często ulicą. Nie wiem czy ktoś tam ma z tym aż taki problem. Nie jest to idealne, ale zabudowa nie była przecież planowana miesiąc temu i stąd to nieprzystosowanie do dzisiejszych realiów. Dopóki nikt tam nie wali sto na godzinę, idzie przeżyć.
Problem powszechny. Na lokal mieszkalny przypadają przeciętnie dwa samochody, żaden inwestor nie musi zapewniać takiej liczby miejsc parkingowych (przyjmuje się wręcz wartości poniżej 1). Więc zastawiane są publiczne parkingi, chodniki, trawniki czy wreszcie sąsiednie uliczki.
Na czym polega problem? Mieszkasz tam i twój poszerzony Hummer się nie mieści?
tutaj to jeszcze nie bo każdy ma domek, ale na osiedlach z blokami oczywiście wszędzie się słyszy pretensje, że miasto powinno zbudować parkingi (oczywiście darmowe) bo nie ma gdzie parkować. Nikt jednak nie ma pretensji, że na mieszkanie przypada coraz częściej 3 lub więcej samochodów.
Najlepsze jest to, że przy każdym z tych domów stoi garaż, a na działce są przynajmniej ze dwa miejsca do parkowania.
Tymczasem w praktyce po chodniku nie da się przejechać wózkiem z dzieckiem (zastawione autami i/lub zniszczony, popękany chodnik przez parkujące auta), strach też puścić dziecko do kolegi kilka domów obok, gdy dziecko z 1.2 metra wysokości ma się przemykać 10 cm od wysokiego SUVa.
Ale w Polsce jest zapisane w konstytucji, że jak się ma autko, to państwo ma zapewnić parking. Jak nie zapewniło – to bezkarnie stajemy na trawnikach, na chodnikach, gdzie popadnie.
Pomijając przepisy, parkowanie w ten sposób, czy raczej układanie sobie życia z przeświadczeniem, że na stałe anektuje się przylegający do posesji chodnik to straszny egoizm i chamstwo. Kierowca ma wywalone, a osoba z wózkiem albo na wózku będzie miała problem.
Nic poza surowymi mandatami tego nie załatwi. Kierowcom często tak naprawdę totalnie wisi los pieszych, blokują chodnik, bo im wygodniej. Klasyczne teksty to: „Na chwilkę stoję”, „Przecież masz szparę, dasz radę się przecisnąć”, a perełka: „To idź sobie ulicą”, kiedy jednocześnie mógłby normalnie zaparkować na jezdni.
Szkoda mi nawet myśleć, co czują osoby na wózkach, starsi z laskami i rodzice z wózkami dziecięcymi. Pamiętajcie, samochód nie jest dobrem koniecznym. Jeżeli nie masz gdzie go zaparkować, to nie zwalaj winy na cały świat, kup sobie miejsce parkingowe, stawiaj na płatnych parkingach albo po prostu nie bierz samochodu jeżeli cie to przerasta.
czy to Łódź?
“mieszkańcy chodzą ulicą – nikt nie ma z tym problemu.”
Ulica jest publiczna czy prywatna? Jak publiczna, to nie obchodzi mnie zdanie mieszkańców i łaskawie nie zastawiajcie chodnika. Chciałbym jednak mieć możliwość chodzić chodnikiem. Taką fanaberię mam.
Czy ja zresztą widzę domy jednorodzinne? Takie z bramami wjazdowymi? Trzeba było mniej samochodów kupić albo te nadprogramowe parkować na legalnych miejscach.
Imo tu wystarczy znak strefy zamieszkania tak żeby ludzie mogli chodzić jezdnią. Ale przy większych ulicach naprawdę wiele razy widziałem jak piesi schodzą z chodnika na jezdnię, no bo ktoś sobie po po prostu zaparkował zajmując cały chodnik. Policji oczywiście to nie obchodzi, a ludzie którzy zwracają uwagę np na forach są porównywani do ludzi, którzy w czasie wojny wydawali członków AK.