Tak, był niby ten program pilotażowy ,,Dobry posiłek”, ale te posiłki miały niewiele wspólnego z dobrym jedzeniem. Parter leżał w listopadzie w szpitalu i przykładowe śniadanie to dwie kromki chleba, kawałek masła, liść sałaty, jedna rzodkiewka i malutki dżemik, w którym 60% zawartości to cukier.
Niezły posiłek, żeby człowiek się zregenerował po operacji 😀
cyrkielNT on
Bynajmniej pciemciembiorcom dajom
Jagienka_ on
Pracowałam w szpitalu, koleżanka zajmowała się dobrym posiłkiem – fotografowaniem, opisywaniem.
Powiem tak, „dobry posiłek” zapewniał lepsze jedzenie, niż typowe szpitalne jedzenie gorsze niż dla psa, ale czy to był dobry posiłek? Jakoś szczególnie wybredna nie jestem, a i tak pewnie byłabym głodna, gdyby przyszło mi to jeść.
Both-Variation2122 on
Ale głodzenie pacjenta by go wywieźć w czarnym worku przed zabiegiem też kosztuje. I średnio działa, jak podłączasz mu kroplówkę.
WhiteWolf61916 on
To niby były dobre posiłki?
lemmikki1234 on
Czyli tym razem zamiast chleba z masłem i przesłodzonej herbaty będzie chleb z wodą? Ja już tego nie rozumiem. Pieniądze dokładamy do NFZ na wagony, a wszystko tonie. Usług nie świadczą, bo mie ma pieniędzy. Jedzenia nie ma, bo nie ma pieniędzy. To na co są pieniądze? Czy ktoś to jeszcze kontroluje?
6 Comments
Tak, był niby ten program pilotażowy ,,Dobry posiłek”, ale te posiłki miały niewiele wspólnego z dobrym jedzeniem. Parter leżał w listopadzie w szpitalu i przykładowe śniadanie to dwie kromki chleba, kawałek masła, liść sałaty, jedna rzodkiewka i malutki dżemik, w którym 60% zawartości to cukier.
Niezły posiłek, żeby człowiek się zregenerował po operacji 😀
Bynajmniej pciemciembiorcom dajom
Pracowałam w szpitalu, koleżanka zajmowała się dobrym posiłkiem – fotografowaniem, opisywaniem.
Powiem tak, „dobry posiłek” zapewniał lepsze jedzenie, niż typowe szpitalne jedzenie gorsze niż dla psa, ale czy to był dobry posiłek? Jakoś szczególnie wybredna nie jestem, a i tak pewnie byłabym głodna, gdyby przyszło mi to jeść.
Ale głodzenie pacjenta by go wywieźć w czarnym worku przed zabiegiem też kosztuje. I średnio działa, jak podłączasz mu kroplówkę.
To niby były dobre posiłki?
Czyli tym razem zamiast chleba z masłem i przesłodzonej herbaty będzie chleb z wodą? Ja już tego nie rozumiem. Pieniądze dokładamy do NFZ na wagony, a wszystko tonie. Usług nie świadczą, bo mie ma pieniędzy. Jedzenia nie ma, bo nie ma pieniędzy. To na co są pieniądze? Czy ktoś to jeszcze kontroluje?