Pleonazm chyba. Głównie ze skrótowców to kojarzę – np. “płyta CD”
DisastrousMedicine87 on
Chodzi Ci o kontaminację?
Dryfujacy_Drift on
Chodzi ci o pleonazm? Jak np. miś Teddy, masło maślane
pollovampiro on
Pleonazm? Nigdy nie spotkałam się z osobną nazwą na wariant z tłumaczeniem i oryginałem jako nazwą własną. Fajnie jakby jednak istniała, bo to w sumie stosunkowo częste zjawisko.
Cudowronek on
Wygląda na to, że chodzi o pleonazm, dzięki za odpowiedzi.
A przykłady i tak chętnie poczytam.
Roquet_ on
Dioda LED bo LED to Light-Emitting Diode
Sum_Ting_Wong_Ow on
Mowa o pleonazmie, czyli “maśle maślanym”.
W IT jest tego w cholerę: pamięć ram, numer pin, sieć lan, dysk hdd, ~~adres ip~~, ~~kod qr~~, komputer pc czy wspominana plyta cd.
Gdzie indziej t o np. hobby horse (hobby to dosłownie konik) czy wirus HIV.
Edit: dwa bzdurne przykłady out.
Corgi_Constant on
To chyba po prostu tak wychodzi przy nazwach własnych z angielskiego, lub skrotowcach…
Np:
“Sojusz NATO”
“Szkoła English Schools”
Czy nawet tylko po polsku:
“szkoła SP4”
“Uniwersytet UG”
Z angielskiego to mamy też inne ciekawe zjawiska, bo np mówimy “dropsy”, kiedy sam “drops” już jest w liczbie mnogiej a my używamy go jakby był w pojedynczej.
wrogal55 on
Nie znam się ale z perspektywy lingwistycznej nie wydaje mi się, żeby to był pleonazm jeśli w grę wchodzi słowo obcojęzyczne.
Inaczej mielibyśmy sytuacje w której ludzie są skonfundowani bo brakuje im kontekstu żeby zrozumieć o co chodzi.
Więc musiałby być Mój Kucyk, albo Mój Pony, zachowując oryginalną nazwę? Ale wtedy oczekujemy że ludzie którzy nie znają języka będą wiedzieć o co chodzi?
Widziałem ostatnio taką dyskusję przy okazji kościoła który spłonął w Amsterdamie w nowy rok i ten kościół nazywa się Vondel*kerk*. A zatem *kościół* już jest w oryginalnej nazwie, ale dla ludzi spoza tego kręgu językowego brzmi to nijak, więc zasadnym jest użycie sformułowania *kościół* Vondelkerk.
Pleonazmy to natomiast łopatologicznie: miesiąc sierpień, fakt autentyczny itp.
Ja bym szukał dalej imho
Jeszczenie on
Nie wiem, czy to się liczy jako pleonazm, gdy jedno ze słów jest obcego pochodzenia lub zapomniane. Jest tego mnóstwo przypadków – pustynia Sahara, galaktyka Droga Mleczna, rzeka Avon, a nawet rzeka Odra i rzeka Narew – wszystkie to po prostu powtórzenie. Sahara to pustynia po arabsku itd.
14 Comments
co?
Pleonazm chyba. Głównie ze skrótowców to kojarzę – np. “płyta CD”
Chodzi Ci o kontaminację?
Chodzi ci o pleonazm? Jak np. miś Teddy, masło maślane
Pleonazm? Nigdy nie spotkałam się z osobną nazwą na wariant z tłumaczeniem i oryginałem jako nazwą własną. Fajnie jakby jednak istniała, bo to w sumie stosunkowo częste zjawisko.
Wygląda na to, że chodzi o pleonazm, dzięki za odpowiedzi.
A przykłady i tak chętnie poczytam.
Dioda LED bo LED to Light-Emitting Diode
Mowa o pleonazmie, czyli “maśle maślanym”.
W IT jest tego w cholerę: pamięć ram, numer pin, sieć lan, dysk hdd, ~~adres ip~~, ~~kod qr~~, komputer pc czy wspominana plyta cd.
Gdzie indziej t o np. hobby horse (hobby to dosłownie konik) czy wirus HIV.
Edit: dwa bzdurne przykłady out.
To chyba po prostu tak wychodzi przy nazwach własnych z angielskiego, lub skrotowcach…
Np:
“Sojusz NATO”
“Szkoła English Schools”
Czy nawet tylko po polsku:
“szkoła SP4”
“Uniwersytet UG”
Z angielskiego to mamy też inne ciekawe zjawiska, bo np mówimy “dropsy”, kiedy sam “drops” już jest w liczbie mnogiej a my używamy go jakby był w pojedynczej.
Nie znam się ale z perspektywy lingwistycznej nie wydaje mi się, żeby to był pleonazm jeśli w grę wchodzi słowo obcojęzyczne.
Inaczej mielibyśmy sytuacje w której ludzie są skonfundowani bo brakuje im kontekstu żeby zrozumieć o co chodzi.
Więc musiałby być Mój Kucyk, albo Mój Pony, zachowując oryginalną nazwę? Ale wtedy oczekujemy że ludzie którzy nie znają języka będą wiedzieć o co chodzi?
Widziałem ostatnio taką dyskusję przy okazji kościoła który spłonął w Amsterdamie w nowy rok i ten kościół nazywa się Vondel*kerk*. A zatem *kościół* już jest w oryginalnej nazwie, ale dla ludzi spoza tego kręgu językowego brzmi to nijak, więc zasadnym jest użycie sformułowania *kościół* Vondelkerk.
Pleonazmy to natomiast łopatologicznie: miesiąc sierpień, fakt autentyczny itp.
Ja bym szukał dalej imho
Nie wiem, czy to się liczy jako pleonazm, gdy jedno ze słów jest obcego pochodzenia lub zapomniane. Jest tego mnóstwo przypadków – pustynia Sahara, galaktyka Droga Mleczna, rzeka Avon, a nawet rzeka Odra i rzeka Narew – wszystkie to po prostu powtórzenie. Sahara to pustynia po arabsku itd.
ATM Machine
Myślę, że chodzi tu o BŁĄD W TŁUMACZENIU
Karp koi