People probably don’t even read the tables posted here. Maybe after adding all these births and deaths the result is positive, but in an alarming number of Polish cities no more children are born…
Teraz tak patrzę że w sumie to Poznań też mogłem zaznaczyć na żółto. A i dodam oczywiście że tak wiem że dużo z tych miast ma się dobrze w wyniku migracji ludzi z małych miast do większych, ale według mnie tytuł tamtego posta i tak jest trochę mylący
_sp6ina_ on
Statystyka to największe kłamstwo. Czy te statystyki biorą pod uwagę urodzeń dzieci z Polskim obywatelstwem czy są brane pod uwagę także urodzenia dzieci imigrantów np z Ukrainy? Bo jak imigranci rodzą dzieci w Polsce to nic nam nie daje oprócz tego że są ludzie ale Polaków coraz mniej…
melontha on
Ja mam tylko pytanko co realnie politycy i państwo zmieniają żeby zachęcić Polek i Polaków do robienia dzieci. Mam wrażenie że cała ta gadka o dzietności jest używana do robienia gównoburzy i tyle
Low-Doughnut-1951 on
Good point, trzeba być uważniejszym, nic nie można brać za pewnik. Ja przeczytałam tytuł tego poprzedniego posta, myślę sobie eeee to chyba nie jest tak źle, przeskrolowałam szybko komentarze i cyk wychodzę.
To zależy, bo największe miasta Polski może równie dobrze oznaczać 20 największych miast 10 największych albo 2 największe
I w zależności od tego temat jest prawdziwy lub nie
Pozatym czemu Białystok i Gdańsk jest na żółto? Oba miasta mają więcej urodzeń niż zgonów
Lackadaisical_shonen on
Czy w Krakowie żyje się aż tak dobrze ? Niesamowity wyjątek na tle całej Polski.
Ogrom74 on
Czy 900 osób to wynik bardzo bliski zera?
nimdull on
Tu by było fascynujące porównanie jak wygląda ruch młodych per województwo. Bo Warszawa to odkurzacz. Wsysa młodych i dzięki temu zawyża wyniki. Za to małe miejscowości na Mazowszu to zaczyna być dom starców. Opuszczone wsie.
Te dany w gruncie rzeczy są przerażające.
ThemeMotor9800 on
tytuł tamtego posta brzmi: w najwiekszych miastach, wiec patrząc na Warszawę i Kraków to się zgadza
lorarc on
Trzeba brać pod uwagę aglomeracje. Dzieci się rodzą we wiochach na obrzeżach. Za 10-15 lat będzie to wyglądać inaczej jak emeryci w wielkiej płycie umrą a w ich miejsce zamieszkają młodzi.
11 Comments
Teraz tak patrzę że w sumie to Poznań też mogłem zaznaczyć na żółto. A i dodam oczywiście że tak wiem że dużo z tych miast ma się dobrze w wyniku migracji ludzi z małych miast do większych, ale według mnie tytuł tamtego posta i tak jest trochę mylący
Statystyka to największe kłamstwo. Czy te statystyki biorą pod uwagę urodzeń dzieci z Polskim obywatelstwem czy są brane pod uwagę także urodzenia dzieci imigrantów np z Ukrainy? Bo jak imigranci rodzą dzieci w Polsce to nic nam nie daje oprócz tego że są ludzie ale Polaków coraz mniej…
Ja mam tylko pytanko co realnie politycy i państwo zmieniają żeby zachęcić Polek i Polaków do robienia dzieci. Mam wrażenie że cała ta gadka o dzietności jest używana do robienia gównoburzy i tyle
Good point, trzeba być uważniejszym, nic nie można brać za pewnik. Ja przeczytałam tytuł tego poprzedniego posta, myślę sobie eeee to chyba nie jest tak źle, przeskrolowałam szybko komentarze i cyk wychodzę.
https://preview.redd.it/cti8u7y0ivgg1.jpeg?width=1640&format=pjpg&auto=webp&s=54ac813a2fd49935a6f2b9559481bf679f050254
To zależy, bo największe miasta Polski może równie dobrze oznaczać 20 największych miast 10 największych albo 2 największe
I w zależności od tego temat jest prawdziwy lub nie
Pozatym czemu Białystok i Gdańsk jest na żółto? Oba miasta mają więcej urodzeń niż zgonów
Czy w Krakowie żyje się aż tak dobrze ? Niesamowity wyjątek na tle całej Polski.
Czy 900 osób to wynik bardzo bliski zera?
Tu by było fascynujące porównanie jak wygląda ruch młodych per województwo. Bo Warszawa to odkurzacz. Wsysa młodych i dzięki temu zawyża wyniki. Za to małe miejscowości na Mazowszu to zaczyna być dom starców. Opuszczone wsie.
Te dany w gruncie rzeczy są przerażające.
tytuł tamtego posta brzmi: w najwiekszych miastach, wiec patrząc na Warszawę i Kraków to się zgadza
Trzeba brać pod uwagę aglomeracje. Dzieci się rodzą we wiochach na obrzeżach. Za 10-15 lat będzie to wyglądać inaczej jak emeryci w wielkiej płycie umrą a w ich miejsce zamieszkają młodzi.