Hey, I’m asking for your understanding in advance, because I’m apparently too old for the current logic. Can someone explain to me logically, but actually logically and not vulgarly, what was the meaning/intention of the designer/performer of this work?? I perfectly understand the problem with the lack of parking spaces in the provincial city, but wait – these signs, do they all cost money? Maybe not much, but it always comes from the city’s coffers, right? I also understand that this one "harassment" has some purpose on this road and someone decided to use every square centimeter to add one more parking space, but people… It’s neither practical, nor pretty, nor… What do others think about it?

https://i.redd.it/tbuiopb3m2lg1.jpeg

Posted by Seraphel616

Share.

14 Comments

  1. Po polsku odpowiem: pewnie ktoś z dobrymi znajomościami mieszka w tym budynku obok.

    A tak serio to bez znaków na tej szykanie stałyby 3 lub 4 auta bez względu na to czy byłaby tam zieleń czy beton

  2. Więc, breaking news, nawet jak nie masz samochodu to płacisz za innych co jeżdżą samochodami.

  3. Oznakowanie wynika z przepisów, więc być musi. Postoi paru gostków i po miesiącu(ach) koszt się zwróci, potem będzie zarabiać. No i jest jedno miejsce więcej.

  4. I’m still amazed that someone did such a good job of parking between those signs. These would last about a day in the States.

    Too many signs and too many trashcan types is a clear indication that your government is bloated with beurecrats and is bored.

  5. Z tego co wiem, żeby móc legalnie pobierać opłaty i karać za ich brak, miejsce musi być oznaczone poziomo i pionowo. A szykana spowalnia i uspokaja ruch.

  6. Realistic-Safety-565 on

    Znaki jednoznacznie pokazują że parkować można tu i tylko tu, i to płatnie. Nie obok, nie na dwa samochody zachodzące na trawnik, tu i tylko tu. Nie ja nie wiedziałem, nie a czy tu też płatnie. Tu jest płatne miejsce, wszędzie indziej nie ma.

  7. LatePlastic1732 on

    Pracowałem kiedyś z gościem, który parkował w strefie i nie płacił. Branża IT więc kasa nie była tu problemem. Argumentował to tym, że miejsca były oznaczone w sposób niezgodny z wymogami więc nie mogą od niego pobierać opłat. Był w tym na tyle zawzięty że sądził się z komórką miasta odpowiedzialna za SPP.
    Więc jaka tu logika? Lepiej i taniej zrobić od początku zgodnie ze sztuką bo taniej wyjdzie niż użeranie się z takimi cebulowymi husarzami.

  8. Ja nie rozumiem jednej rzeczy: w innych krajach KOLOR linii określa czy miejsce jest płatne, bezpłatne, czy na czas. U nas… nieeee… trzeba walnąć 2 znaki, każdy z dwiema tablicami, słupki, kopanie, beton do dziury… nosz kurde!

  9. ExactResponse1292 on

    Od kiedy zacząłem robić prawko zauważyłem u mnie w mieście że znaków jest jak drzew w lesie, nie wiem czy takie przepisy czy ktoś na tym zarabia