Hi!

I’m an immigrant and I still don’t 100% understand all the local jokes at work. Recently I left the powerbank connected to charging, I come back and there is a sticker.

I know more or less what that means, so a question for you:

Do you have any ideas for a rematch?😈

https://i.redd.it/b6wl39ig0blg1.jpeg

Posted by Daniul2006

Share.

24 Comments

  1. Znasz historię o wujku Staszku, mistrzowi ciętej riposty? Proponowałbym zastosować jego metodę.

  2. Pracowałem w miejscu w którym żart był bardzo ciężki, ale nawet na te standardy raczej nie wygląda to na żart.

    I naprawdę mówię z perspektywy osoby u której w poprzedniej pracy szły bardzo ciężkie i mroczne żarty.

  3. Często myślałem że praca to poważne miejsce i że takie różne pranki itd to tylko była szkoła. Widocznie niektóry z nich nie wyrastają i bardzo mnie to denerwuje nie powiem…

  4. Odwrotna_Klepsydra on

    Wyjmijcie kija od szczotki z tylnej części ciała ludzie. Są takie zakłady pracy gdzie ludzie sobie tak śmieszkują i tak, to są śmieszki. Denne, prostackie, żenujące, ale nie, nie mające na celu zrobienia komuś przykrości.

    OP. Nie słuchaj tych ludzi na dole. Na kubek ze słomką możesz nakleić “ssij pałę”. to będzie ten sam poziom żenady w każdym razie 😉

  5. Zglosic do przelozonego!
    To nie jest juz zart, to jest juz niestety ponizenie.
    Jesli nic z tym nie zrobisz, bedzie tylko gozej.
    Dzialac od razu i otwarcie.

  6. Na pewno chodzisz do pracy a nie do gimnazjum? Może był jakiś dzień “przyprowadź swojego trzynastolatka do pracy” albo coś takiego?

  7. to jest za mocno….w żadnym szanujący środowisku nie przekracza się pewnych limitów…chyba że ktoś próbuje ci “w żartach” powiedzieć co myśli …. nie pozwalaj sobie . the line has been crossed….

  8. InvestmentPitiful335 on

    Jakby mi ktoś tak zrobił anonimowo to bym jeszcze raz “zostawił” powerbanka, żeby zobaczyć kto to zrobił, a następnie zgłosiłbym taką osobę do HR.

    Jakby za to wprost jakiś ziomeczek robił takie żarty to bym się zaśmiał

  9. Ja w magazynie zakleiłem laser skanera koledze i on dopiero po czwartej paczce się skapnął ale się uśmialismy wtedy.

  10. Wam to już chyba korporacje mózg zlasowały do końca.
    Mało wyrafinowany żart? Owszem ale żeby od razu zgłaszać to jako nękanie do HR?

    OOP, najlepsze są żarty sytuacyjne które jeszcze kogoś ośmieszą.
    Możesz też komuś przypiąć pare puszek do zawieszenia go auta, wysmarować klamkę wózka widłowego od wewnątrz smarem, podobnie jak potnik w kasku. Jeśli robicie sobie herbatę wszyscy razem to wsyp komuś łyżeczkę soli zamiast cukru.

  11. MojeDrugieKonto on

    Nawet na stopie koleżeńskiej to trochę zbyt gówniarski żart. Zgłoś szefowi, idź zgłosić do kadr.

    To miejsce pracy, a nie kibel w gimnazjum.

  12. Odwrotna_Klepsydra on

    A OP to dokładnie oznacza:

    „Suck this dick, you cunt”.

    Ale w języku polskim „dick” to „drut” (albo kutas). Natomiast ładowarka ze zdjęcia ma kabel, który można też nazwać drutem. (Drut to tak naprawdę miedziany środek kabla).

    Tutaj śmieszek który nakleił ci tę naklejkę na ładowarkę nawet wykazał się wyższą formą tego typu dowcipów, bo przesuwając tę ładowarkę po ziemi, dosłownie „ciągniesz druta”. No ale oczywiście ma to też ukryte znaczenie.

  13. Pamiętam jak jakiś śmieszek z pracy zmienił mi w karcie pracy, że srałem dwie godziny. Dowiedziałem się od chłopaków z innej zmiany co to za koleszka. Jego żona pracowała zmianę po mnie w laboratorium. Zostawiłem jej róże z karteczka “dla Lucynki od cichego wielbiciela”
    Był już spokój.

  14. O wiele bardziej wolę w pracy, żeby było śmiesznie, może nawet rubasznie i nieprzyzwoicie, ale żeby chociaż była jakaś taka przyjazna atmosfera, gdzie wiesz, że ktoś chce po prostu rozluźnić atmosferę jak tylko potrafi. Bądź co bądź jednak spędzasz z tymi ludźmi kawał swojego życia i jestem jak najbardziej za tym, żeby ten czas jakoś sobie umilać, żeby nie być ciągle w stresie, nie mieć tego kija w tyłku, żeby może nawet czas jakoś szybciej, raźniej leciał.

    Ale to już nie wygląda na hehe żarcik, tylko na wymierzony, złośliwy atak. Zdaje się, że komuś naprawdę nie podoba się, że zostawiłeś ten powerbank w kontakcie.