Niektórzy ludzie przy kasie i władzy nie zdają sobie sprawy z tego, że większość ludzi przed 40. Dokładnie o tym marzy
AltheiWasTaken on
I sie kurwa dziwić że pis wygrywa. Dlaczego w każdej demokracji każda strona musi być kompletnymi debilami gdzie trzeba wybierać mniejsze zło, a w dodatku mniejsze zło kompletnie nie umie w polityke
Wysokie ceny mieszkań z jednej strony utrudniają młodym ludziom rozpoczęcie samodzielnego życia i założenie rodziny (albo po prostu stabilizację, jeżeli ktoś rodziny nie chce), ale z drugiej utrudniają także osobom spoza Warszawy imigrację do tego miasta, co jest według mnie raczej pożądanym zjawiskiem.
Ja jako warszawiak jestem przyzwyczajony do pewnego stopnia kultury, którego oczekuję od współmieszkańców i z zaniepokojeniem zauważam, że osoby z mniejszych miejscowości nie zawsze do tego stopnia dorastają. Gdy poszedłem na studia, gdzie bardzo duża część osób na roku była spoza Warszawy (nawet większość), było dla mnie szokiem, gdy koledzy (tu trzeba przyznać, że koleżanki raczej nie) z mniejszych miejscowości sypią rasistowskimi żartami, nieironicznie powielają zasłyszane w Internecie (pewnie od jakiegoś Andrew Tate’a czy kogoś innego takiego, nie znam się na tym) seksistowskie teorie czy wypowiadają się z pogardą o studiujących na roku osobach z Ukrainy i Białorusi.
Gdy chodziłem do szkoły, chodziły tam głównie dzieci z okolic, a więc z Warszawy czy też ościennych miejscowości. I nieważne, czy była to podstawówka, gimnazjum czy liceum, pewne standardy istniały (nawet wśród dzieci chodzących do podstawówki) i granice nie były przekraczane. Dla homofobii czy rasizmu nie było miejsca, a chodzące do szkoły osoby o innym kolorze skóry czy ogólnie z innych krajów były traktowane z szacunkiem. Czułem się tam bezpiecznie dzięki zachowaniu tych podstawowych (naprawdę podstawowych!, nie wymagam wiele) standardów empatii i szanowania drugiego człowieka, dlatego, jak już napisałem wcześniej, pójście na studia było dla mnie takim szokiem.
Oczywiście zapewne większość osób z mniejszych miejscowości zachowuje się w sposób kulturalny, ale nawet 10-20% osób, którym brakuje kultury, może skutecznie zepsuć im opinię, gdyż z moich doświadczeń ze szkoły, gdzie obracałem się wśród dzieci warszawskich i pochodzących z okolicznych miejscowości, wynika, że wśród warszawiaków i osób z miejscowości graniczących z Warszawą, odsetek takich osób jest bliski 0%, więc napływ setek tysięcy osób, wśród których 10-20% będzie zachowywać się w sposób przekraczający wszelkie granice przyzwoitości, będzie budził w warszawiakach, w tym mnie, zrozumiałe poczucie dyskomfortu.
CommentChaos on
O nie. Co by ludzie zrobili jakby ich nagle na mieszkania stać było. O nie.
7 Comments
Niektórzy ludzie przy kasie i władzy nie zdają sobie sprawy z tego, że większość ludzi przed 40. Dokładnie o tym marzy
I sie kurwa dziwić że pis wygrywa. Dlaczego w każdej demokracji każda strona musi być kompletnymi debilami gdzie trzeba wybierać mniejsze zło, a w dodatku mniejsze zło kompletnie nie umie w polityke
Trzeba sprawdzić ile ten cymbał ma mieszkań
https://preview.redd.it/vgxfi8omk9rg1.jpeg?width=500&format=pjpg&auto=webp&s=14420e6d2655f7117f9ba5c5eb947ffcb4f2154d
Wysokie ceny mieszkań z jednej strony utrudniają młodym ludziom rozpoczęcie samodzielnego życia i założenie rodziny (albo po prostu stabilizację, jeżeli ktoś rodziny nie chce), ale z drugiej utrudniają także osobom spoza Warszawy imigrację do tego miasta, co jest według mnie raczej pożądanym zjawiskiem.
Ja jako warszawiak jestem przyzwyczajony do pewnego stopnia kultury, którego oczekuję od współmieszkańców i z zaniepokojeniem zauważam, że osoby z mniejszych miejscowości nie zawsze do tego stopnia dorastają. Gdy poszedłem na studia, gdzie bardzo duża część osób na roku była spoza Warszawy (nawet większość), było dla mnie szokiem, gdy koledzy (tu trzeba przyznać, że koleżanki raczej nie) z mniejszych miejscowości sypią rasistowskimi żartami, nieironicznie powielają zasłyszane w Internecie (pewnie od jakiegoś Andrew Tate’a czy kogoś innego takiego, nie znam się na tym) seksistowskie teorie czy wypowiadają się z pogardą o studiujących na roku osobach z Ukrainy i Białorusi.
Gdy chodziłem do szkoły, chodziły tam głównie dzieci z okolic, a więc z Warszawy czy też ościennych miejscowości. I nieważne, czy była to podstawówka, gimnazjum czy liceum, pewne standardy istniały (nawet wśród dzieci chodzących do podstawówki) i granice nie były przekraczane. Dla homofobii czy rasizmu nie było miejsca, a chodzące do szkoły osoby o innym kolorze skóry czy ogólnie z innych krajów były traktowane z szacunkiem. Czułem się tam bezpiecznie dzięki zachowaniu tych podstawowych (naprawdę podstawowych!, nie wymagam wiele) standardów empatii i szanowania drugiego człowieka, dlatego, jak już napisałem wcześniej, pójście na studia było dla mnie takim szokiem.
Oczywiście zapewne większość osób z mniejszych miejscowości zachowuje się w sposób kulturalny, ale nawet 10-20% osób, którym brakuje kultury, może skutecznie zepsuć im opinię, gdyż z moich doświadczeń ze szkoły, gdzie obracałem się wśród dzieci warszawskich i pochodzących z okolicznych miejscowości, wynika, że wśród warszawiaków i osób z miejscowości graniczących z Warszawą, odsetek takich osób jest bliski 0%, więc napływ setek tysięcy osób, wśród których 10-20% będzie zachowywać się w sposób przekraczający wszelkie granice przyzwoitości, będzie budził w warszawiakach, w tym mnie, zrozumiałe poczucie dyskomfortu.
O nie. Co by ludzie zrobili jakby ich nagle na mieszkania stać było. O nie.
O nie tylko nie powrót mieszkań na rynek!