You know what, I know what the discourse is and I saw that there is a lot of satisfaction under this post, but I liked one of the comments, but I liked a certain perspective.
Miejsce nieprzyjazne dzieciom? Super, w opór popieram.
gdziejestluk on
Ograniczenia wiekowe w niektórych miejscach mają sens, to drugie nie
aFireFIy on
Perspektywa z tego komentarza błędną i pozbawiona jakichkolwiek niuansów, powiedziałbym wręcz że żeby stawiać znak równości i porównywać dyskryminację osób LGBT (czy np. osób o innym kolorze skóry) do istnienia miejsc przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych to trzeba działać absolutnie w złej wierze.
Klosiak on
A co będzie jak dziecko będzie spod znaku tęczowego LGBT? :>
Mr-WideGrin on
Knajpa dla homoseksualnych, furry swingersów to i zakaz wejścia dla dzieci, bardzo rozsądnie. /s
Glupstick on
A to nie jest „Wolny Ryneg”?
ItsJustMeHeer on
Takie zakazy dla dzieci są z reguły w niektórych restauracjach, w hotelach się nie spotkałem. Porównanie trochę z czapy, bo osoby LGBT raczej nie wydzierają się w miejscach publicznych, nie płaczą, nie biegają w pomieszczeniach.
Jogurtonelle on
Ja bym poszedł na kompromis, na modłę podobnych rozwiązań z pieskami:
dziecko może wejść, ale z kagańcem
DamorSky on
Są miejsca, gdzie nie życzą sobie psów, a z dziećmi można. Można więc na odwrót. Tylko ta flaga jest dziwna…
Both-Reason6023 on
Jakiej perspektywy nie miałeś, a którą pokazał ci tamten komentarz?
Osoby LGBT są wykluczane z powodu nienawiści i fobii, i nie kończy się to nigdy na zakazaniu wejścia do lokalu tylko na głosowaniu przeciw ich prawom, szerokiej dyskryminacji, a czasami nawet bezpośredniej agresji.
Właściciele miejsc bez dzieci raczej ich nie nienawidzą, raczej na dzieci nie plują na ulicy, i raczej (przynajmniej w Polsce gdzie lewa strona polityczna jest prorodzinna) nie głosują aby odebrać im prawa. Po prostu tworzą usługę, która celuje w pewną niszę. Istnieją obiektywne powody, dla których wykluczenie dzieci z lokalu spowoduje, że dla części społeczeństwa będzie on bardziej atrakcyjny. I ta część społeczeństwa to nie będą faszyści.
Pobudki są istotne, nie samo działanie.
Vantol on
> Pomyślcie co by się działo, jakby w tym zestawie odwrócić dwa znaczki…
Przede wszystkim prawactwo klaskałoby dupami ze szczęścia.
Japierdole, ultrakonserwatywne społeczeństwo, anty-progresywna histeria i brak nawet promyka nadziei na jakiekolwiek zmiany prawne w perspektywie najbliższych 20 lat, a te zjeby w dalszym ciagu znajdują sposoby żeby okopać się w oblężonej twierdzy.
gfpl on
Znaczek zakaz LGBT dotyczył jeszcze niedawno 1/3 kraju
gugly101 on
Ludzie palicie nerwy na polaryzujące wrzutki a potem znerwicowani chodzicie
Waffenek on
To porównanie jest bez sensu. Jakkolwiek źle to nie brzmi to rozumiem zestawienie zakazu zwierząt z zakazem przebywania dzieci. Jednak porównywanie tego do niewpuszczania gejów lub katolików jest już chybione. Z jednej strony mamy dyskryminacje na podstawie jakiegoś arbitralnego atrybutu, gdzie nie ma żadnych podstaw merytorycznych. Z drugiej mamy dzieci, które są głośne i niekoniecznie powinny przebywać w każdym miejscu, oraz zwierzęta gdzie dochodzą jeszcze kwestie higieniczne. Obecność zarówno dzieci jak i zwierząt może wpływać na usługi świadczone innym klientom.
Gdyby chcieć ignorować takie zakazy doprowadzilibyśmy do sytuacji gdzie w klubach i pubach przesiadują 8 latkowie a w basenie miejskim pływają psy.
Wprawdzie można się doczepić do sytuacji gdzie dany lokal wpuszcza ludzi ze zwierzętami a jednocześnie nie życzy sobie dzieci, ale mamy wolny rynek. Najwidoczniej klienci tego oczekują więc nie widzę powodu do ingerencji.
MaKrukLive on
Trzeba funkcjonować na albo zaniżonym poziomie intelektualnym albo na złej woli żeby stawiać znak równości na zakazie wstępu osób ze względu na narodowość/orientację a zakazem wstępu dzieci.
Każdy dorosły człowiek nie ważne jakiej jest orientacji albo narodowości potrafi się zachowywać w pewnych ramach społecznych jak zostaną o tym poinformowani. Małe dzieci nie.
AvocadoAcademic897 on
Słyszałem, że niektóre sklepy sprzedają wódkę gejom a nieletnim nie. To już zaszło za daleko! Ciekawe jaka byłaby reakcja różnych środowisk gdyby było na odwrót!
Morglith on
Ale się ludzie zesrali bo z kolei inne ludki mają preferencje pobytowe które nie obejmują krzyków, płaczu, biegów, zapaszków zmienianych pieluszek i innych irytujących zachowań związanych z obecnością dzieci w danym obiekcie wypoczynkowym. Daamn, to tak jakby ludzie mieli własne poczucie standardu i stopnia relaksacji, totalny szok (tak na prawdę to nie xd).
Wcale też nie jest tak, że na lotniskach każdy pyta o miejsca w samolocie oddalone jak najdalej od dzieci, bo wiedzą z czym się to wiąże, tutaj analogia jest podobna.
Popieram takie miejsca fest, zwłaszcza ze części rodziców przerasta podstawowe wychowanie własnych goblinów co skutkuje potem niechęcią do obecności dzieci w różnych placówkach.
Secane on
nwm gdzie problem, jak hotel jeszcze ma jakies atrakcje typu basen itp to tym bardziej bym chcial skorzystac bez dzieci
Sohowaty on
Może równie dobrze oznaczać że lokal nie jest przystosowany do przebywania niemowlaków, choćby brak przewijaka, czy menu przystosowanego dla młodszej klienteli (np. brak cziken nagetsów z frytkami) ¯\_(ツ)_/¯
Psy ok – sporo miejsc nie jest przyjazna.
LGBT – ‘LGBT friendly space’, nie wiem czy jest tu o czym dyskutować
snake5solid on
“Normalizowanie, że dziecko to problem” ja bym naprawdę chciała wiedzieć gdzie ci rodzice od siedmiu boleści są atakowani (już nawet nie wspomnę, że próbują to porównywać na opresji pod jaką są LGBT) bo gdzie się człowiek nie spojrzy tam są wszędzie dzieciaki i robią niemal co chcą. A jak tylko pojawi się jakieś wydarzenie/miejsce i wstęp 18+ to robią afery jakby ktoś im to dziecko miał zabrać i wywieźć do innego kraju.
Normalizować to się właśnie powinno miejsca gdzie dzieci nie ma i praktyki by dzieciaków ze sobą nie ciągnąć w każdy zakamarek miasta.
LHLanim on
Heterusy kiedy 1% miejsc jest nie pod nich ( i tak jest pod nich, ale jesteśmy w nim mile widziani). Płatkośnieżcy.
madzieeq on
dużo jest miejsc które są tylko dla dorosłych ze względu na to że dzieci jednak robią hałas i bałagan a rodzice nie zawsze są w stanie albo w ogóle ich obchodzi żeby nad dzieckiem zapanować
do tego po nie do wszytakich hoteli można ze zwierzętami więc dali naklejkę że tu można, po prostu. podobnie flaga, często na różnego typu lokalach nawet nie tylko hotelach ale na przykład kawiarnia są naklejki że jest to miejsce bezpieczne dla osób lgbt, wtedy wiadomo że nikt cie nie zlinczuje za samo istnienie i jest to niejako pokazanie wsparcia
jak ktoś ma z tym zdjęciem problem to dosłownie ma problem na siłę i robi afere dla samej afery
Demonajte on
Jeśli miejsce ma przyzwolenie na zwierzęta to bym wolała by dzieci tam nie wpuszczano. Więcej szans, że dziecko bedzie drażnić futrzaka i dojdzie do tragedii, mimo starań właściciela futrzaka czy rodzica dziecka. Minimum strzelam 50% właścicieli psów nie zna mowy ciała swojego pupila i by mieli ergo ‘wyjebane’, że Pimpuś się chowa w nogach albo jest sztywny i ‘jest grzeczny nie gryzie’
Też jakoś nie dziwi mnie istnienie takich miejsc, jakoś o puby 18+ nikt się nie pruje, że tam dzieci nie można(pomijając to, że tam przyjście z dzieckiem jest w hói niepraktyczne)
Pozwólmy na miejsca tak by ludziom dogodzić, bądźmy człowiekiem dla człowieka. Niektórzy chcą odpocząć czy to od swoich bądź rodzinnych pociech albo pracowych, czy chcą mieć swobodę rozmowy, bo ‘jak to tak przy dzieciach’. Niech będą miejsca dostosowane dla rodziców z dziećmi by mieli jak się da wygodniej, by mogli się spotkać z znajomymi. Tak samo, by nie ‘usuwac’ ich z społeczeństwa, chwile poza domem dla rodziców dają bardzo dużo.
Bary tylko dla panów czy dla pań. Miejsca z dresscode czy bez. Jezusmarius czemu musimy od razu szczuć.
enslavedeagle on
Ciekawe, jak często osoby LGBT drą japę i zakłócają ludziom spokojny posiłek w restauracjach, a jak często robią to małe dzieci, skoro Tomaszek to porównuje.
M4JsT3R91 on
Dla mnie pies to zwierzę i jak idę do restauracji to zostaje w domu a nie siedzi obok stolika. Ludzie wokół mogą mieć alergię, po za tym nie każdy pies jest normalny i myty. Część z nich poprostu śmierdzi bądź też jest uciążliwa, zwłaszcza małe krzykliwe szczury. A taki lokal jak na zdjęciu sam się prosi o plajt. Najwidoczniej mają za dużo pieniędzy.
Papaya_man321 on
Argumenty typu “mówisz że x jest złe? A teraz zamień x na y, ciekawe czy też byś się z tym zgodził” są tak bezsensowne.
That_Immo on
“Różne Środowiska” nie różnią się niczym od “Oni” z teorii spiskowych.
Uszanka on
Ale by była checa gdyby się okazało że to naklejka na drzwiach gejklubu
_psoglav on
Ja pierdolę, hotele dla dorosłych którzy chcą przyjechać z psem, normalnie koniec świata XDDDDDDDD
Zupełnie jakby większość hoteli nie była family-friendly.
ElegantFerret2137 on
Idę o zakład że wyproszą mnie z sali zabaw fiku miku jakbym chciała sobie posiedzieć w basenie z kulkami. Wtedy też będzie ból dupy o ageism i dyskryminację?
Po prostu: różne grupy społeczne potrzebują różnych miejsc. Do większości knajp w Polsce można wejść z dzieckiem, dosłownie można iść do każdej innej knajpy w promieniu 100 metrów a tę zignorować zamiast bóldupić o to że do jednej w całym mieście nie możesz wejść
Btw: dziecko ma wywalone do której knajpy idzie, to rodziców zabolało w ego że czegoś nie wolno.
Naebany on
Jak dla mnie może być takie miejsce, niech se ktoś w swojej knajpie wpuszcza kogo chce.
Ja bym poprosił opcje bez dzieci i bez psów za to.
MrMyNameIsTaken on
Chryste, jak im się sprawdzi taki model handlowy to powodzenia. Ja osobiście uważam, że w obecnych czasach takie lokale bez dzieci powstają, bo ludzie nie umieją wychowywać dzieci.
Psa jest łatwiej wytresować, a reperkusje będą mniejsze jak strzelisz agresywnego psa w ryj gazem, niż jak zrobisz tak z agresywnym dzieckiem.
Dramatic_Comedian780 on
Jako feministka (bo pewnie ludzie myślą, że na to obrażają się tylko jakieś konserwy) powiem tyle ludziom uznającym że takie traktowanie dzieci jest okay – dziecko samo do restauracji nie chodzi. Zazwyczaj wykluczanie dzieci jest równoznaczne z wykluczeniem matek ze społeczeństwa. Bo nie oszukujmy się – większościowo dziećmi opiekują się kobiety. Możnaby wyprosić gości gdyby dziecko się źle zachowywało bez naklejania takiego znaku. Przecież istnieją też normalne, grzeczne dzieci. Jeśli będziemy akceptować takie znaki, to za niedługo pojawi się ich więcej i rodzice będą musieli specjalnie szukać miejsc które nie traktują dzieci jak jakichś bandytów. Zauważam ostatnio, że dzieci stają się grupą społeczną która jest prześladowana. Kiedyś dziecko mogło być prześladowane tylko przez nauczycieli albo własnych rodziców. Natomiast coraz więcej ludzi wyraża wręcz NIENAWIŚĆ do nich. I nie, pies to nie jest to samo co dziecko i z tego powodu zakaz psów jest akceptowalny. Myślałam, że to oczywiste.
666gonzo666 on
generalnie, zamiast ikony przekreślonego dziecka, lepsze byłyby np ikony 12+, 15+ lub po prostu 18+. Znaczenie to samo, ale wydźwięk mniej polaryzujący.
bimbiix on
Ale jeśli cały hotel jest w klimacie dla dorosłych? Byłem raz w hotelu który miał wszędzie różnego rodzaju obrazy lub zdjęcia prezentujące nagość. Z resztą dla hotelu bycie 18+ niesie jakieś przesłanie – oferowanie usług raczej pod pary(brak pokojów >2 osobowych), bardziej romantyczny klimat itd. Ludzie tego szukają jadąc na weekend. Biegające dzieci po restauracji hotelowej czy przy basenie zmieniają trochę naturę pobytu.
> jakie znaczenie ma czy jeden
Całe, jeśli wszystkie grupy, rodziny i pary, mogą znaleźć odpowiadające im hotele to gdzie problem?
TomPGN92 on
No chyba że chodzi o pub mentzen i tablice ludzi którzy nie mogą tam wchodzić. To wtedy prawaki klaszczą uszami
shadow_war on
Normalizowanie jak i wywyższanie posiadania psa zamiast dziecka jest chore.
A_Akari on
Kiedyś, chyba przy analogicznej sytuacji, ale dotyczącej parku wodnego, zastanawiałem się, co jest tu problemem. W sensie dlaczego mimo wszystko nie były w stanie mnie przekonać argumenty typu “że no przecież są na przykład godziny dla seniorów itd.”. Po chwili zastanowienia zrozumiałem gdzie leży problem…
Akcje “godziny dla seniorów”, “wieczory tylko dla kobiet” itd. to język afirmatywny, przekaz jest często pozytywny, a przynajmniej neutralny. Nikt nie ma z nimi problemu. Naklejki, takie jak ta na zdjęciu, to z kolei przykład języka wykluczającego. Informacja jest tu negatywna – pewna grupa jest wskazana palcem i ją wykluczamy. Tu jest problem i w mojej skromnej opinii nie powinno być miejsca na taki język w sferze publicznej.
BrazilBazil on
Przedsiębiorcy: „mogę wolny rynek?”
Konfederacja: „żeby wszystkich dziewczyn nie zaliczyć ale próbować warto?”
Przedsiębiorcy: „taaaaa”
*zamiast tego zakazują wstępu z dziećmi a pozwalają z psami i gejami*
doesnotmatter286 on
No właśnie… Ciekawe co będzie, jeśli ktoś zamieni te znaczki miejscami.
Mam nadzieję to wkrótce zobaczyć, i oglądać hipokrytów pieniących się, że przecież nie można wykluczać ludzi ze względu na cechy, na które nie mają wpływu, jak płeć, kolor skóry, orientację seksualną, wiek… Oh, wait.
40 Comments
Miejsce nieprzyjazne dzieciom? Super, w opór popieram.
Ograniczenia wiekowe w niektórych miejscach mają sens, to drugie nie
Perspektywa z tego komentarza błędną i pozbawiona jakichkolwiek niuansów, powiedziałbym wręcz że żeby stawiać znak równości i porównywać dyskryminację osób LGBT (czy np. osób o innym kolorze skóry) do istnienia miejsc przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych to trzeba działać absolutnie w złej wierze.
A co będzie jak dziecko będzie spod znaku tęczowego LGBT? :>
Knajpa dla homoseksualnych, furry swingersów to i zakaz wejścia dla dzieci, bardzo rozsądnie. /s
A to nie jest „Wolny Ryneg”?
Takie zakazy dla dzieci są z reguły w niektórych restauracjach, w hotelach się nie spotkałem. Porównanie trochę z czapy, bo osoby LGBT raczej nie wydzierają się w miejscach publicznych, nie płaczą, nie biegają w pomieszczeniach.
Ja bym poszedł na kompromis, na modłę podobnych rozwiązań z pieskami:
dziecko może wejść, ale z kagańcem
Są miejsca, gdzie nie życzą sobie psów, a z dziećmi można. Można więc na odwrót. Tylko ta flaga jest dziwna…
Jakiej perspektywy nie miałeś, a którą pokazał ci tamten komentarz?
Osoby LGBT są wykluczane z powodu nienawiści i fobii, i nie kończy się to nigdy na zakazaniu wejścia do lokalu tylko na głosowaniu przeciw ich prawom, szerokiej dyskryminacji, a czasami nawet bezpośredniej agresji.
Właściciele miejsc bez dzieci raczej ich nie nienawidzą, raczej na dzieci nie plują na ulicy, i raczej (przynajmniej w Polsce gdzie lewa strona polityczna jest prorodzinna) nie głosują aby odebrać im prawa. Po prostu tworzą usługę, która celuje w pewną niszę. Istnieją obiektywne powody, dla których wykluczenie dzieci z lokalu spowoduje, że dla części społeczeństwa będzie on bardziej atrakcyjny. I ta część społeczeństwa to nie będą faszyści.
Pobudki są istotne, nie samo działanie.
> Pomyślcie co by się działo, jakby w tym zestawie odwrócić dwa znaczki…
Przede wszystkim prawactwo klaskałoby dupami ze szczęścia.
Japierdole, ultrakonserwatywne społeczeństwo, anty-progresywna histeria i brak nawet promyka nadziei na jakiekolwiek zmiany prawne w perspektywie najbliższych 20 lat, a te zjeby w dalszym ciagu znajdują sposoby żeby okopać się w oblężonej twierdzy.
Znaczek zakaz LGBT dotyczył jeszcze niedawno 1/3 kraju
Ludzie palicie nerwy na polaryzujące wrzutki a potem znerwicowani chodzicie
To porównanie jest bez sensu. Jakkolwiek źle to nie brzmi to rozumiem zestawienie zakazu zwierząt z zakazem przebywania dzieci. Jednak porównywanie tego do niewpuszczania gejów lub katolików jest już chybione. Z jednej strony mamy dyskryminacje na podstawie jakiegoś arbitralnego atrybutu, gdzie nie ma żadnych podstaw merytorycznych. Z drugiej mamy dzieci, które są głośne i niekoniecznie powinny przebywać w każdym miejscu, oraz zwierzęta gdzie dochodzą jeszcze kwestie higieniczne. Obecność zarówno dzieci jak i zwierząt może wpływać na usługi świadczone innym klientom.
Gdyby chcieć ignorować takie zakazy doprowadzilibyśmy do sytuacji gdzie w klubach i pubach przesiadują 8 latkowie a w basenie miejskim pływają psy.
Wprawdzie można się doczepić do sytuacji gdzie dany lokal wpuszcza ludzi ze zwierzętami a jednocześnie nie życzy sobie dzieci, ale mamy wolny rynek. Najwidoczniej klienci tego oczekują więc nie widzę powodu do ingerencji.
Trzeba funkcjonować na albo zaniżonym poziomie intelektualnym albo na złej woli żeby stawiać znak równości na zakazie wstępu osób ze względu na narodowość/orientację a zakazem wstępu dzieci.
Każdy dorosły człowiek nie ważne jakiej jest orientacji albo narodowości potrafi się zachowywać w pewnych ramach społecznych jak zostaną o tym poinformowani. Małe dzieci nie.
Słyszałem, że niektóre sklepy sprzedają wódkę gejom a nieletnim nie. To już zaszło za daleko! Ciekawe jaka byłaby reakcja różnych środowisk gdyby było na odwrót!
Ale się ludzie zesrali bo z kolei inne ludki mają preferencje pobytowe które nie obejmują krzyków, płaczu, biegów, zapaszków zmienianych pieluszek i innych irytujących zachowań związanych z obecnością dzieci w danym obiekcie wypoczynkowym. Daamn, to tak jakby ludzie mieli własne poczucie standardu i stopnia relaksacji, totalny szok (tak na prawdę to nie xd).
Wcale też nie jest tak, że na lotniskach każdy pyta o miejsca w samolocie oddalone jak najdalej od dzieci, bo wiedzą z czym się to wiąże, tutaj analogia jest podobna.
Popieram takie miejsca fest, zwłaszcza ze części rodziców przerasta podstawowe wychowanie własnych goblinów co skutkuje potem niechęcią do obecności dzieci w różnych placówkach.
nwm gdzie problem, jak hotel jeszcze ma jakies atrakcje typu basen itp to tym bardziej bym chcial skorzystac bez dzieci
Może równie dobrze oznaczać że lokal nie jest przystosowany do przebywania niemowlaków, choćby brak przewijaka, czy menu przystosowanego dla młodszej klienteli (np. brak cziken nagetsów z frytkami) ¯\_(ツ)_/¯
Psy ok – sporo miejsc nie jest przyjazna.
LGBT – ‘LGBT friendly space’, nie wiem czy jest tu o czym dyskutować
“Normalizowanie, że dziecko to problem” ja bym naprawdę chciała wiedzieć gdzie ci rodzice od siedmiu boleści są atakowani (już nawet nie wspomnę, że próbują to porównywać na opresji pod jaką są LGBT) bo gdzie się człowiek nie spojrzy tam są wszędzie dzieciaki i robią niemal co chcą. A jak tylko pojawi się jakieś wydarzenie/miejsce i wstęp 18+ to robią afery jakby ktoś im to dziecko miał zabrać i wywieźć do innego kraju.
Normalizować to się właśnie powinno miejsca gdzie dzieci nie ma i praktyki by dzieciaków ze sobą nie ciągnąć w każdy zakamarek miasta.
Heterusy kiedy 1% miejsc jest nie pod nich ( i tak jest pod nich, ale jesteśmy w nim mile widziani). Płatkośnieżcy.
dużo jest miejsc które są tylko dla dorosłych ze względu na to że dzieci jednak robią hałas i bałagan a rodzice nie zawsze są w stanie albo w ogóle ich obchodzi żeby nad dzieckiem zapanować
do tego po nie do wszytakich hoteli można ze zwierzętami więc dali naklejkę że tu można, po prostu. podobnie flaga, często na różnego typu lokalach nawet nie tylko hotelach ale na przykład kawiarnia są naklejki że jest to miejsce bezpieczne dla osób lgbt, wtedy wiadomo że nikt cie nie zlinczuje za samo istnienie i jest to niejako pokazanie wsparcia
jak ktoś ma z tym zdjęciem problem to dosłownie ma problem na siłę i robi afere dla samej afery
Jeśli miejsce ma przyzwolenie na zwierzęta to bym wolała by dzieci tam nie wpuszczano. Więcej szans, że dziecko bedzie drażnić futrzaka i dojdzie do tragedii, mimo starań właściciela futrzaka czy rodzica dziecka. Minimum strzelam 50% właścicieli psów nie zna mowy ciała swojego pupila i by mieli ergo ‘wyjebane’, że Pimpuś się chowa w nogach albo jest sztywny i ‘jest grzeczny nie gryzie’
Też jakoś nie dziwi mnie istnienie takich miejsc, jakoś o puby 18+ nikt się nie pruje, że tam dzieci nie można(pomijając to, że tam przyjście z dzieckiem jest w hói niepraktyczne)
Pozwólmy na miejsca tak by ludziom dogodzić, bądźmy człowiekiem dla człowieka. Niektórzy chcą odpocząć czy to od swoich bądź rodzinnych pociech albo pracowych, czy chcą mieć swobodę rozmowy, bo ‘jak to tak przy dzieciach’. Niech będą miejsca dostosowane dla rodziców z dziećmi by mieli jak się da wygodniej, by mogli się spotkać z znajomymi. Tak samo, by nie ‘usuwac’ ich z społeczeństwa, chwile poza domem dla rodziców dają bardzo dużo.
Bary tylko dla panów czy dla pań. Miejsca z dresscode czy bez. Jezusmarius czemu musimy od razu szczuć.
Ciekawe, jak często osoby LGBT drą japę i zakłócają ludziom spokojny posiłek w restauracjach, a jak często robią to małe dzieci, skoro Tomaszek to porównuje.
Dla mnie pies to zwierzę i jak idę do restauracji to zostaje w domu a nie siedzi obok stolika. Ludzie wokół mogą mieć alergię, po za tym nie każdy pies jest normalny i myty. Część z nich poprostu śmierdzi bądź też jest uciążliwa, zwłaszcza małe krzykliwe szczury. A taki lokal jak na zdjęciu sam się prosi o plajt. Najwidoczniej mają za dużo pieniędzy.
Argumenty typu “mówisz że x jest złe? A teraz zamień x na y, ciekawe czy też byś się z tym zgodził” są tak bezsensowne.
“Różne Środowiska” nie różnią się niczym od “Oni” z teorii spiskowych.
Ale by była checa gdyby się okazało że to naklejka na drzwiach gejklubu
Ja pierdolę, hotele dla dorosłych którzy chcą przyjechać z psem, normalnie koniec świata XDDDDDDDD
Zupełnie jakby większość hoteli nie była family-friendly.
Idę o zakład że wyproszą mnie z sali zabaw fiku miku jakbym chciała sobie posiedzieć w basenie z kulkami. Wtedy też będzie ból dupy o ageism i dyskryminację?
Po prostu: różne grupy społeczne potrzebują różnych miejsc. Do większości knajp w Polsce można wejść z dzieckiem, dosłownie można iść do każdej innej knajpy w promieniu 100 metrów a tę zignorować zamiast bóldupić o to że do jednej w całym mieście nie możesz wejść
Btw: dziecko ma wywalone do której knajpy idzie, to rodziców zabolało w ego że czegoś nie wolno.
Jak dla mnie może być takie miejsce, niech se ktoś w swojej knajpie wpuszcza kogo chce.
Ja bym poprosił opcje bez dzieci i bez psów za to.
Chryste, jak im się sprawdzi taki model handlowy to powodzenia. Ja osobiście uważam, że w obecnych czasach takie lokale bez dzieci powstają, bo ludzie nie umieją wychowywać dzieci.
Psa jest łatwiej wytresować, a reperkusje będą mniejsze jak strzelisz agresywnego psa w ryj gazem, niż jak zrobisz tak z agresywnym dzieckiem.
Jako feministka (bo pewnie ludzie myślą, że na to obrażają się tylko jakieś konserwy) powiem tyle ludziom uznającym że takie traktowanie dzieci jest okay – dziecko samo do restauracji nie chodzi. Zazwyczaj wykluczanie dzieci jest równoznaczne z wykluczeniem matek ze społeczeństwa. Bo nie oszukujmy się – większościowo dziećmi opiekują się kobiety. Możnaby wyprosić gości gdyby dziecko się źle zachowywało bez naklejania takiego znaku. Przecież istnieją też normalne, grzeczne dzieci. Jeśli będziemy akceptować takie znaki, to za niedługo pojawi się ich więcej i rodzice będą musieli specjalnie szukać miejsc które nie traktują dzieci jak jakichś bandytów. Zauważam ostatnio, że dzieci stają się grupą społeczną która jest prześladowana. Kiedyś dziecko mogło być prześladowane tylko przez nauczycieli albo własnych rodziców. Natomiast coraz więcej ludzi wyraża wręcz NIENAWIŚĆ do nich. I nie, pies to nie jest to samo co dziecko i z tego powodu zakaz psów jest akceptowalny. Myślałam, że to oczywiste.
generalnie, zamiast ikony przekreślonego dziecka, lepsze byłyby np ikony 12+, 15+ lub po prostu 18+. Znaczenie to samo, ale wydźwięk mniej polaryzujący.
Ale jeśli cały hotel jest w klimacie dla dorosłych? Byłem raz w hotelu który miał wszędzie różnego rodzaju obrazy lub zdjęcia prezentujące nagość. Z resztą dla hotelu bycie 18+ niesie jakieś przesłanie – oferowanie usług raczej pod pary(brak pokojów >2 osobowych), bardziej romantyczny klimat itd. Ludzie tego szukają jadąc na weekend. Biegające dzieci po restauracji hotelowej czy przy basenie zmieniają trochę naturę pobytu.
> jakie znaczenie ma czy jeden
Całe, jeśli wszystkie grupy, rodziny i pary, mogą znaleźć odpowiadające im hotele to gdzie problem?
No chyba że chodzi o pub mentzen i tablice ludzi którzy nie mogą tam wchodzić. To wtedy prawaki klaszczą uszami
Normalizowanie jak i wywyższanie posiadania psa zamiast dziecka jest chore.
Kiedyś, chyba przy analogicznej sytuacji, ale dotyczącej parku wodnego, zastanawiałem się, co jest tu problemem. W sensie dlaczego mimo wszystko nie były w stanie mnie przekonać argumenty typu “że no przecież są na przykład godziny dla seniorów itd.”. Po chwili zastanowienia zrozumiałem gdzie leży problem…
Akcje “godziny dla seniorów”, “wieczory tylko dla kobiet” itd. to język afirmatywny, przekaz jest często pozytywny, a przynajmniej neutralny. Nikt nie ma z nimi problemu. Naklejki, takie jak ta na zdjęciu, to z kolei przykład języka wykluczającego. Informacja jest tu negatywna – pewna grupa jest wskazana palcem i ją wykluczamy. Tu jest problem i w mojej skromnej opinii nie powinno być miejsca na taki język w sferze publicznej.
Przedsiębiorcy: „mogę wolny rynek?”
Konfederacja: „żeby wszystkich dziewczyn nie zaliczyć ale próbować warto?”
Przedsiębiorcy: „taaaaa”
*zamiast tego zakazują wstępu z dziećmi a pozwalają z psami i gejami*
No właśnie… Ciekawe co będzie, jeśli ktoś zamieni te znaczki miejscami.
Mam nadzieję to wkrótce zobaczyć, i oglądać hipokrytów pieniących się, że przecież nie można wykluczać ludzi ze względu na cechy, na które nie mają wpływu, jak płeć, kolor skóry, orientację seksualną, wiek… Oh, wait.