The history roller has its rights. Interesting fact: when comrades from the east came to free us, they also free us from 5,000 (in words five thousand) kilometers of railway tracks plus a few other things. Even Comrade Bierut wrote to Stalin that comrades from the East are already exaggerating with this friendship.

    But as I wrote earlier, I understand that these are the laws of history and that they had to relax.

    But I’m on a trip in Lower Silesia now. I was in the Palace of Marianna Orleanska yesterday and the guide says: Marms that are not there are at the Palace of Culture and Science in Warsaw. And the palace was a gift from Stalin for the Polish nation.

    And he is shaking me so far.

    It turns out that even PKiN is so stolen. So the communists had to steal to give something first.

    About the palace itself: Soviet companions had to set him on to set fire to two. The first time the local locals to put out the fire. So they set fire to the army for a second time to burn.

    About the area: I have been here since Saturday.

    My head is already hurting with impressions and my legs from walking, but here, that is, Kłodzko Wałbrzych Nysa is amazing if you like history.

    I highly recommend it

    https://www.reddit.com/gallery/1mcfyf7

    Posted by Majestic_Mammoth3503

    Share.

    24 Comments

    1. ScriptureDaily1822 on

      To nie tylko PKiN, cała Warszawa była odbudowywana z cegieł kradzionych z innych miast.

    2. Mój dziadek był dzieckiem we Wrocławiu w latach 50 i zawsze mówił że tylko wozy z cegłami do Warszawy jeździły, także tak.

    3. Generalnie Polska zachodnia została okradziona z wielu dzieł kultury czy dziedzictwa materialnego. Na przykład z Raciborza do Krakowa wywieziono całe zbiory biblioteki dominikanów – obecnie chwalą się nimi dominikanie krakowscy. W “Odrzani” Rokity jest przykład cennych obrazów wywiezionych z Dolnego Śląska, które zdobią jakiś kościół w Warszawie, kompletnie bez wspomnienia, że te obrazy nie zawsze tam były.

    4. roberto_italiano on

      Tymczasem marmury z Zamku Królewskiego w Warszawie znajdują się w Szwecji.

      Ciekawe czy szwedzkie marmury są np. w Danii.

    5. NoWeekend7614 on

      Moze to nie jest usprawiedliwienie. Ale jednym z wyjaśnień czemu tak było jest fakt, że tzw ziemie odzyskane były jeszcze bardzo niepewne. W latach 40 i na początku 50 kolejna wojna światowa była uważana za realny scenariusz. Cały czas istniało ryzyko, że te tereny należą do Polski tylko na chwilę.

      Niemcy Zachodnie dopiero jakoś w latach 70 oficjalnie zrzekły się do nich roszczeń. A do tego czasu wiele oficjalnych map czy nawet prognoz pogody była podawana z oznaczaniem Szczecina czy Wrocławia jako miast niemieckich.

    6. richardbouteh on

      Mhm. Nikt się z tym nie krył.Przy rondzie de Gauillea w Warszawie (centrum) jest budynek, na którym wyryto napis: “Cały naród buduje swoją stolicę”.

    7. >*Byłem wczoraj w pałacu Marianny Orleańskiej*

      Ona ten pałac sama wybudowała własnymi rękami?

    8. EastReserve1361 on

      Polecam książkę „Oni” Torańskiej, szczególnie Berman takie fikoły logicznie wali odnośnie rozkradania polskich fabryk że w głowie sie kręci sie.

    9. big_troublemaker on

      Tak jak inni piszą, Wrocław i caly Dolny Śląsk był w chaosie do lat 60tych. Nie wierzono że Niemcy nie sięgną po swoje ziemie, a Warszawa i Kraków miały ogromne potrzeby. Wrocław był w 80% zniszczony i na zdjęciach (dostępne np fotopolska i polska-org widać zdjęcia z hałdami gruzu w centrum Wrocławia jeszcze 10 lat po wojnie). Smutne, ale bardzo długo po wojnie, w Krakowie i Warszawie uważano że Dolny Śląsk, to nie polskie ziemie, brak na nich polskiej kultury i tożsamości. Jeszcze tak dawno trafiałem na bardzo zdecydowane i bez ogródek opinie na ten temat np. w opracowaniach akademickich.

      W tym wszystkim nie pomogli sowieci, to co pozostało niezdewastowane po wojnie, rosjanie skutecznie spalili, rozkradli i zdewastowali z czystej, nie skażonej intelektem, głębokiej sympatii do narodu polskiego.

      komunistyczny porządek tylko dobił na końcu.

    10. Marianny Orańskiej, nie Orleańskiej. Swoją drogą bardzo wszystkim polecam ten pałac (w Kamieńcu Ząbkowickim), mimo zniszczeń jest imponujący.

    11. nightblackdragon on

      To nie tylko PKiN bo i cała Warszawa była odbudowywana z tego co wywieziono z ziem odzyskanych. Niestety im się oberwało bo jeszcze przez parę lat po wojnie ich przynależność była dyskusyjna – niby nasze, ale jednak nie nasze, może Niemcy nam to zaraz odbiorą to korzystajmy póki mami. Plus odbudowa Warszawy była projektem głównie politycznym, komuniści chcieli pokazać, że mogą, więc Warszawa była dla nich ważniejsza niż jakieś tam poniemieckie pałace.

    12. Trochę to racja trochę to urban legends i pielęgnowana niechęć do Warszawy. Czasami jak gdzieś jestem na jakims oprowadzaniu czy wycieczce to czasami wolę się nie odzywać skąd przyjechałem bo już nie raz miałem spojrzenia spode łba z miną jakbym im ojca harmonią zaje*ał.

    13. ElegantFerret2137 on

      Na pewno chodziło o Mariannę Orleańską a nie na przykład Orańską?

    14. Po wojnie nikt nie wiedział jak długo “ziemie odzyskane” będą pod polską kontrolę, więc władze i zwykli ludzie kradli wszystko co się dało.

    15. krzywaLagaMikolaja on

      Spoiler: komuniz tak właśnie działa (i nazywa to redystrybucją 🙂

    16. Nikt nie przebije tego co zrobili Szwedzi podczas potopu. Nikt nie zrobił takiego dumpingu jeżeli chodzi o GDP. Zapierdalali wszystko co się dało, co się świeciło. Rzekami na barkach do Warszawy, z Warszawy statkami do Szwecji. W Warszawie zbijali kafelki z pałaców, ładniejsze chodniku też kradli z ulic. Hot take jest taki, że wtedy dostali boost gospodarczy, który buja się do dzisiaj. Przed potopem był to kraj kamieni, wody i ryb.

      Nie chce tutaj nikogo uświęcać, a tym bardziej Rosji. Na tym subie w ogóle na Rosje można tylko kurwić albo nie mówić nic, ale Szwedzi jakby chcieli nam uczciwie zapłacić reparacje to musieliby dzisiaj sprzedać wszystko łącznie z ludźmi. Ciekawe to jest zjawisko, bo pokazuje jak tak naprawdę dociekanie krzywd jest nakierowane propagandowo. Dosłownie nigdy nikogo nie zobaczysz żeby w ogóle napomknął na ten temat, bo po prostu jebanie na wschód czy zachód, na Ukraińców czy nawet Czechów za jakiś śmieszny kawałek śląska jest wygodniejsze.

    17. Takich historii jest sporo. Większość zamków ziemii Śląskiej stała do 1945, ot najbliższy przykład Śląski Windsor koło Wrocławia. Takich historii są tutaj setki. Z kolei ciotka moja opowiadała jak w Katowicach patrzyła jak buldożery kasowały po kolei wszystkie pałace i kamienice wrogiej architektury, hyc cegła na wagony i do Warszawy. Burzono wszystko co dało się uznać za uszkodzone bądź spełniające kryterium wrogiej architektury. Z kolei tam gdzie stacjonowali sowieci wszystko było kradzione aż po framugi drzwi, okien i deski z podłóg. Pamiętam artykuł o sowietach na Pomorzu bodaj w Łobziu gdzie polacy naprawili łaźnię żeby móc godniej żyć, po czym sowieci ich przepędzili i przerobili to na wędzarnię doprowadzając obiekt do ruiny.

    18. EnvironmentalDog1196 on

      Ojciec mi ostatnio coś wspominał o jakimś pałacu z 16/17 wieku, który był uważany za porównywalny do francuskiego Fontainbleu, który został właśnie rozebrany na kawałki a materiały poszły na budowę PKiN. Nie pamiętam, gdzie on się znajdował.

    19. Raven_in_the_storm on

      Morał z tego taki, że ruskie to zło, wszystko co ruskie to złe. Niestety taki mamy klimat, że się szczuje na Ukraińców.