Podaję odpowiedź — dlatego, że lewicowi wyborcy i tak mając do wyboru liberała i prawicę, zagłosują w 90% na liberała. Dlatego na lewicę można srać i pluć, bo to nie zaszkodzi. Tymczasem zwolennicy Konfederacji mogą się jeszcze zastanawiać, czy poprzeć liberałów (bo niskie podatki), czy prawaków (bo “wartości”). Dlatego na nich trzeba chuchać i dmuchać.
I taka rzeczywistość będzie trwać w tym kraju, póki duopol PO-PiS nie upadnie i głupiego ryja sobie nie rozwali.
Szydl0 on
Więcej osób głosujących wcześniej na Mentzena i Brauna zagłosowało na Trzaskowskiego aniżeli od Zandberga, Bielat i Senyszyn na Nawrockiego.
Po prostu było ich więcej, znacznie więcej ogółem.
Dlatego warto się do tego elektoratu uśmiechać, a nie do lewej strony. Straty po tamtej stronie z łatwością pokryję się nowym narybkiem.
icywind90 on
Koalicja uśmiechniętych faszystów
Megamind_43 on
On chce rozmawiać, ale dopiero po wyborach jak zabraknie głosów… Łaskawca
ProfitLower6633 on
No tak PSL bedzie coś dyktował z 1% poparcia w sondarzach
Przecież sam wystawiłeś odpowiedź na swoje pytanie na screenie. Nie napierdalają w nich, bo liczą się z tym, że może być taka konieczność, żeby po następnych wyborach parlamentarnych będą musieli tworzyć z nimi koalicję, żeby mieć większość w sejmie. Po prostu wyciągnęli wnioski po błędach PiS które napierdalało w nich wcześniej co było jednym z powodów dlaczego nie chcieli z nimi tworzyć koalicji w 2023
Front_Isopod8642 on
Bo założenie jest takie, że lewica i libki to blok demokratyczny, który teoretycznie ma stanowić przeciwwagę dla prawicowo-brunatnego zła.
Można za sobą nie przepadać, ale jednak Zandberg jest bardziej “swój” i oczekiwanie było, że stanie (nomen omen) razem przeciw Konfie i PiSowi.
Stąd poczucie zdrady. Podobnego poczucia zdrady nie ma przecież wobec jawnego wroga. Nie rozumiem zdziwienia.
SleepyProgrammer on
W czym problem tak naprawdę? W samych komentarzach tutaj i innych postach widzę że sympatycy Razem mówią że należy się z PiSem dogadywać w sprawach w których się zgadzają, dlaczego PO nie miałoby robić tego samego z Konfederacją? (chociaż serio w to wątpię, to byłby strzał w stopę Konfederacji, oni nic nie muszą robić tylko krytykować KO, PiS oraz Razem a poparcie społeczne będzie im tylko rosnąć)
BartoUwU on
Bo Zandberg jest mniejszy i można sobie pozwolić na spłakanie się o to że nie nadstawił dupy Trzaskowskiemu. Gdyby poszli na noże z konfederacją to by sobie głupi ryj rozwalili
Katzberg_damk on
Nie jestem fanem mieszania określeń “libek”, liberał, libertarianin. Moim zdaniem to obfuskuje rozmowę. Z perspektywy lewicy (socjal demokratycznej lub socjal liberalnej) głosowanie na mniejsze zło jest jak najbardziej w interesie politycznym.
Głosowanie na PiS bo wprowadził socjal (z pobudek populistycznych) jest błędne bo PiS jest partią autorytarną (konkretnie demokracja autorytarna) wygrana PiSu przysporzy jednocześnie problemy progresywnej gałęzi lewicy (bo PiS jest mocno chrześcijanki) oraz ekonomicznej części lewicy (bo PiS.3 jest bardziej niż PiS.2 konserwatywny I tym samym jest przeciwko transferom, to nie PiS.1) a ten efekt będzie zwiększony przez zaoranie przez PiS instytucji państwa liberalnego (liberalnego politycznie czyli pluralizm) i stworzenie państwa demokracji autorytarnej (Węgry, maga Ameryka). W takim otoczeniu partie lewicowe nie populistyczne (soc-dem soc-lib) są skazane na śmierć ponieważ autorytarny populizmu zabija zaufanie w państwo i prowadzi do popularyzacji ideologi państwa minimum (stąd wysyp libertarianów). (Chyba że ktoś jest za populistyczną lewicową wtedy to się bardziej opłaca, np jest nie ironicznie socjalistą, marksistą czy komunistą)
Głosowanie na rząd(po) ma większy sens bo od strony ekonomicznej robią podobne rzeczy jak PiS.2 (tam był kredyt 2% a po chciało 0%) ale mają teraz słabsza koalicję i od strony polityki zagranicznej są bardziej zgodni z polityką lewicową (unia europejska, sojusze europejskie ponad satelitowanie USA) oraz kulturowej (nawet z samego tylko liberalnego pluralizmu I wolności osobistej). Po też próbuje powstrzymać erozję demokracji liberalnej którą zaczął PiS (powrót do konsultacji społecznych, próba uzdrowienie sądownictwa it’d). Po nie jest liberalne ekonomicznie w sensowny tego słowa znaczeniu bo liberalizm zakłada brak ingerencji państwa w rynek a po ingeruje w rynek znacząco.
Konfederacja jest partią nie liberalną tylko konserwatywną w pełnym tego słowa znaczeniu(część to konserwatyści liberalni a część konserwatyzm tradycyjny (stąd monarchizm)), ponieważ konserwatyzm jest za kapitalizmem leseferycznym(daj żyć). Konfederacja ma libertarianiskie gałęzie (spadek po części Korwina), liberalne (większość elektoratu super miękkiego) oraz chrześcijańsko narodowe (czyli w pewien sposób wręcz socjalistyczne). Miks ten może istnieć tylko poza rządem po w momencie kiedy Konfa będzie miała prawo decydować o tym co się będzie działo w państwie część osób odejdzie od partii (chrześcijańsko – narodowa część pójdzie do Brauna).
Konfą jest partią łatwa do zjedzenia (nie całkowicie ale najnowsze %) bo ich wyborcy nie za bardzo wiedzą na co głosują i ulegają propagandzie państwa minimum i bycia antysystemowym.
11 Comments
Podaję odpowiedź — dlatego, że lewicowi wyborcy i tak mając do wyboru liberała i prawicę, zagłosują w 90% na liberała. Dlatego na lewicę można srać i pluć, bo to nie zaszkodzi. Tymczasem zwolennicy Konfederacji mogą się jeszcze zastanawiać, czy poprzeć liberałów (bo niskie podatki), czy prawaków (bo “wartości”). Dlatego na nich trzeba chuchać i dmuchać.
I taka rzeczywistość będzie trwać w tym kraju, póki duopol PO-PiS nie upadnie i głupiego ryja sobie nie rozwali.
Więcej osób głosujących wcześniej na Mentzena i Brauna zagłosowało na Trzaskowskiego aniżeli od Zandberga, Bielat i Senyszyn na Nawrockiego.
Po prostu było ich więcej, znacznie więcej ogółem.
Dlatego warto się do tego elektoratu uśmiechać, a nie do lewej strony. Straty po tamtej stronie z łatwością pokryję się nowym narybkiem.
Koalicja uśmiechniętych faszystów
On chce rozmawiać, ale dopiero po wyborach jak zabraknie głosów… Łaskawca
No tak PSL bedzie coś dyktował z 1% poparcia w sondarzach
Dlaczego Konfederata chciałby wygranej Trzaskowskiego?
Przecież sam wystawiłeś odpowiedź na swoje pytanie na screenie. Nie napierdalają w nich, bo liczą się z tym, że może być taka konieczność, żeby po następnych wyborach parlamentarnych będą musieli tworzyć z nimi koalicję, żeby mieć większość w sejmie. Po prostu wyciągnęli wnioski po błędach PiS które napierdalało w nich wcześniej co było jednym z powodów dlaczego nie chcieli z nimi tworzyć koalicji w 2023
Bo założenie jest takie, że lewica i libki to blok demokratyczny, który teoretycznie ma stanowić przeciwwagę dla prawicowo-brunatnego zła.
Można za sobą nie przepadać, ale jednak Zandberg jest bardziej “swój” i oczekiwanie było, że stanie (nomen omen) razem przeciw Konfie i PiSowi.
Stąd poczucie zdrady. Podobnego poczucia zdrady nie ma przecież wobec jawnego wroga. Nie rozumiem zdziwienia.
W czym problem tak naprawdę? W samych komentarzach tutaj i innych postach widzę że sympatycy Razem mówią że należy się z PiSem dogadywać w sprawach w których się zgadzają, dlaczego PO nie miałoby robić tego samego z Konfederacją? (chociaż serio w to wątpię, to byłby strzał w stopę Konfederacji, oni nic nie muszą robić tylko krytykować KO, PiS oraz Razem a poparcie społeczne będzie im tylko rosnąć)
Bo Zandberg jest mniejszy i można sobie pozwolić na spłakanie się o to że nie nadstawił dupy Trzaskowskiemu. Gdyby poszli na noże z konfederacją to by sobie głupi ryj rozwalili
Nie jestem fanem mieszania określeń “libek”, liberał, libertarianin. Moim zdaniem to obfuskuje rozmowę. Z perspektywy lewicy (socjal demokratycznej lub socjal liberalnej) głosowanie na mniejsze zło jest jak najbardziej w interesie politycznym.
Głosowanie na PiS bo wprowadził socjal (z pobudek populistycznych) jest błędne bo PiS jest partią autorytarną (konkretnie demokracja autorytarna) wygrana PiSu przysporzy jednocześnie problemy progresywnej gałęzi lewicy (bo PiS jest mocno chrześcijanki) oraz ekonomicznej części lewicy (bo PiS.3 jest bardziej niż PiS.2 konserwatywny I tym samym jest przeciwko transferom, to nie PiS.1) a ten efekt będzie zwiększony przez zaoranie przez PiS instytucji państwa liberalnego (liberalnego politycznie czyli pluralizm) i stworzenie państwa demokracji autorytarnej (Węgry, maga Ameryka). W takim otoczeniu partie lewicowe nie populistyczne (soc-dem soc-lib) są skazane na śmierć ponieważ autorytarny populizmu zabija zaufanie w państwo i prowadzi do popularyzacji ideologi państwa minimum (stąd wysyp libertarianów). (Chyba że ktoś jest za populistyczną lewicową wtedy to się bardziej opłaca, np jest nie ironicznie socjalistą, marksistą czy komunistą)
Głosowanie na rząd(po) ma większy sens bo od strony ekonomicznej robią podobne rzeczy jak PiS.2 (tam był kredyt 2% a po chciało 0%) ale mają teraz słabsza koalicję i od strony polityki zagranicznej są bardziej zgodni z polityką lewicową (unia europejska, sojusze europejskie ponad satelitowanie USA) oraz kulturowej (nawet z samego tylko liberalnego pluralizmu I wolności osobistej). Po też próbuje powstrzymać erozję demokracji liberalnej którą zaczął PiS (powrót do konsultacji społecznych, próba uzdrowienie sądownictwa it’d). Po nie jest liberalne ekonomicznie w sensowny tego słowa znaczeniu bo liberalizm zakłada brak ingerencji państwa w rynek a po ingeruje w rynek znacząco.
Konfederacja jest partią nie liberalną tylko konserwatywną w pełnym tego słowa znaczeniu(część to konserwatyści liberalni a część konserwatyzm tradycyjny (stąd monarchizm)), ponieważ konserwatyzm jest za kapitalizmem leseferycznym(daj żyć). Konfederacja ma libertarianiskie gałęzie (spadek po części Korwina), liberalne (większość elektoratu super miękkiego) oraz chrześcijańsko narodowe (czyli w pewien sposób wręcz socjalistyczne). Miks ten może istnieć tylko poza rządem po w momencie kiedy Konfa będzie miała prawo decydować o tym co się będzie działo w państwie część osób odejdzie od partii (chrześcijańsko – narodowa część pójdzie do Brauna).
Konfą jest partią łatwa do zjedzenia (nie całkowicie ale najnowsze %) bo ich wyborcy nie za bardzo wiedzą na co głosują i ulegają propagandzie państwa minimum i bycia antysystemowym.