edit: co wydarzyło się w 2014 roku, że wtedy ten spadek tak przyspieszył?
greencolorlessdreams on
wrzucałam ostatnio te dane ale dla wszystkich małżeństw i parę osób pisało że ten spadek pewnie jest spowodowany przez większą liczbę małżeństw po rozwodze. Więc wrzucam dane wyłącznie dla pierwszożeńców, żeby nie było wątpliwości, że spadek nie jest spowodowany rozwodnikami
Jak widać spadek przyspieszył za rządów PiSu XD
Ogólny spadek idzie bardziej równo z miastami, bo ślubów w miastach jest więcej niz na wsiach
No-Jellyfish-1208 on
I bardzo dobrze. Po co brać ślub kościelny, jeśli tak naprawdę jest się niewierzącym? Poza tym, ślub cywilny da się zorganizować o wiele szybciej i taniej.
DueLion402 on
Czy to nie jest repost?
dhanter on
To jest niesamowite ilu wojujących ateistów znam, którzy wzięli ślub kościelny i ochrzcili swoje dzieci
w8eight on
Powiem z perspektywy osoby która chciała wziąć ślub kościelny ale na razie się wstrzymałem.
Idea chodzenia na jakieś nauki przedmałżeńskie, gdzie będę słuchał jakichś rzeczy w zgodzie z którymi nie żyje praktycznie nikt jest dla mnie jak z kosmosu. Jeszcze oczywiście zależnie od księdza można wysłuchać pouczeń wygłaszanych z wyższością, zakrawające o obrazę. Wiem, można przez internet zapłacić panu księdzu żeby cyknął blankiecik, ale ja się wzdragam przed dawaniu cokolwiek w łapę czarnym. Plus coraz częściej księża widzą od kogo wy są z naukami i też wyciągną łapę po swoje.
Za “usługę” trzeba płacić i to dość spore kwoty, tylko po to żeby ksiądz wygłaszał jakieś kazanie od czapy podczas ceremonii (moje doświadczenia z chodzenia na śluby innych, dowód anegdotyczny). W zasadzie to ludzie płacą za “kościół” bo jest ładniej niż w urzędzie, ksiądz to se facto minus w całej tej transakcji.
Księża niczym panowie na włościach robią jakieś dziwne jazdy, mojemu kumplowi nie chciał dać zgody na ślub w parafii panny młodej, oczywiście nagle się dało po wpłacie 1500 bodajże.
Ogólnie to panowie w sukienkach zatrzymali się na PRL, gdzie dawanie w łapę przy załatwianiu czegokolwiek było normalne, ale myślę że młodszych do po prostu mierzi (przynajmniej ja tak mam).
Kwintesencją tego jest pokolenie starsze, jak na przykład moja babcia, która gdy z nią rozmawiałem dlaczego się ociągam, to powiedziała “jak nie chcesz płacić, to ja księdzu dam”. Tylko, nie chodzi o to że jest to za drogie, tylko o formę w jakiej domagają się zapłaty. Chcesz 2 koła za ceremonię, czy tam jakie są teraz stawki? Proszę bardzo, wystaw cennik, daj mi fakturę/paragon i możemy działać.
Mam komuś płacić za usługę proszenia się o udzielenie ślubu, z poniżaniem jako bonus. No po prostu kurwa no nie
7 Comments
Ten kraj jest skończony
wad nie stwierdzono👍
edit: co wydarzyło się w 2014 roku, że wtedy ten spadek tak przyspieszył?
wrzucałam ostatnio te dane ale dla wszystkich małżeństw i parę osób pisało że ten spadek pewnie jest spowodowany przez większą liczbę małżeństw po rozwodze. Więc wrzucam dane wyłącznie dla pierwszożeńców, żeby nie było wątpliwości, że spadek nie jest spowodowany rozwodnikami
Jak widać spadek przyspieszył za rządów PiSu XD
Ogólny spadek idzie bardziej równo z miastami, bo ślubów w miastach jest więcej niz na wsiach
I bardzo dobrze. Po co brać ślub kościelny, jeśli tak naprawdę jest się niewierzącym? Poza tym, ślub cywilny da się zorganizować o wiele szybciej i taniej.
Czy to nie jest repost?
To jest niesamowite ilu wojujących ateistów znam, którzy wzięli ślub kościelny i ochrzcili swoje dzieci
Powiem z perspektywy osoby która chciała wziąć ślub kościelny ale na razie się wstrzymałem.
Idea chodzenia na jakieś nauki przedmałżeńskie, gdzie będę słuchał jakichś rzeczy w zgodzie z którymi nie żyje praktycznie nikt jest dla mnie jak z kosmosu. Jeszcze oczywiście zależnie od księdza można wysłuchać pouczeń wygłaszanych z wyższością, zakrawające o obrazę. Wiem, można przez internet zapłacić panu księdzu żeby cyknął blankiecik, ale ja się wzdragam przed dawaniu cokolwiek w łapę czarnym. Plus coraz częściej księża widzą od kogo wy są z naukami i też wyciągną łapę po swoje.
Za “usługę” trzeba płacić i to dość spore kwoty, tylko po to żeby ksiądz wygłaszał jakieś kazanie od czapy podczas ceremonii (moje doświadczenia z chodzenia na śluby innych, dowód anegdotyczny). W zasadzie to ludzie płacą za “kościół” bo jest ładniej niż w urzędzie, ksiądz to se facto minus w całej tej transakcji.
Księża niczym panowie na włościach robią jakieś dziwne jazdy, mojemu kumplowi nie chciał dać zgody na ślub w parafii panny młodej, oczywiście nagle się dało po wpłacie 1500 bodajże.
Ogólnie to panowie w sukienkach zatrzymali się na PRL, gdzie dawanie w łapę przy załatwianiu czegokolwiek było normalne, ale myślę że młodszych do po prostu mierzi (przynajmniej ja tak mam).
Kwintesencją tego jest pokolenie starsze, jak na przykład moja babcia, która gdy z nią rozmawiałem dlaczego się ociągam, to powiedziała “jak nie chcesz płacić, to ja księdzu dam”. Tylko, nie chodzi o to że jest to za drogie, tylko o formę w jakiej domagają się zapłaty. Chcesz 2 koła za ceremonię, czy tam jakie są teraz stawki? Proszę bardzo, wystaw cennik, daj mi fakturę/paragon i możemy działać.
Mam komuś płacić za usługę proszenia się o udzielenie ślubu, z poniżaniem jako bonus. No po prostu kurwa no nie