Is it the only one I have that when I listen to the motif from Gumisi after 20+ years, I feel how it turns me internally because my life went wrong as I would like this boy I was then? This song works like Delorean DMC-12 and all these old, hopes and dreams come back … but late 😐





    Posted by Kakutov

    Share.

    22 Comments

    1. Ale zarzuciłeś. A już miałem nadzieję że pójdę dzisiaj spać bez codziennej dawki weltshmerzu.

    2. Ja mam odwrotnie. Jestem pod wrażeniem tego, co osiągnąłem i z czego udało mi się po wielu latach wygrzebać. A wcale nie mam życia usłanego różami i płynącego miodem, dużo zależy też od mindsetu.

      Dzieciństwo było mocno chojowe. Było się przez lata zależnym od innych dorosłych, brało się mocno do siebie to co pierdzielili prześladowcy w szkole i belferskie ściery, dzieciaki uprawiały wobec ciebie ostracyzm, kiedy chciało się być takim, jakim się jest. Teraz można mieć w to wyjedwabione.

      Trzymaj się byniu.

    3. Ill-Position-7902 on

      Ostatnio puszczam sobie Gumisie w tle i poprawiają mi nastrój. Natomiast perfumy to dla mnie wehikuł czasu 🙂 Ostatnio powąchałem w Rossmannie Noa i znowu miałem 8 lat, moja mama właśnie wracała z pracy, przed domem stał wysoki bałwan a ja bazgroliłem ludzi z głowami zwierząt. Teraz nie ma już ani mojej matki ani weny. Nie ma nawet już za bardzo mojej ulubionej pory roku :/

    4. Ja mam tak że sok z gumijagód gra dość ważną rolę w moim życiu xd i se skacze tam i siam.

    5. tentegesszmeges on

      Pamiętam jak za gówniaka oglądałem to co niedzielę u dziadków na wsi /taki cotygodniowy wypad rodzinny/. Ludzi ze wsi wtedy lubiłem, a samej wsi nie cierpiałem. Teraz mam na odwrót.

    6. Oj pamiętam jak się leciało do domu wieczorem w niedzielę bodajże na nowy odcinek Gumisiów. Do dziś pamiętam fabułę niektórych odcinków.

      Ciekawe, czy da się gdzieś je wszystkie obejrzeć.

    7. Szczerze mówiąc powiem ci, że obecny Disney też może się źle czuć po obejrzeniu czegoś takiego bo od lat nie potrafią robić klasyków i ostatnio zaliczją komiczną wpadkę przy co drugim projekcie. A te bardziej udane też nie wyglądają jakby mia ły szanś e zostać klasykami.

    8. A to komukolwiek życie idzie tak jak sobie zaplanował w dzieciństwie? Rzeczywistość vel los, weryfikuje wszystko. Ja będąc dzieckiem chciałem być paleontologiem, byłem fanem dinozaurów itd. Niestety pod koniec LO, zachorowałem na schizofrenię paranoidalną. Do tego doszedł bullying przez współbrać studencką i tylko cudem udało mi się zrobić studia licencjackie z socjologii – za drugim razem.

      Życie nie jest usłane różami i choćbyś urodził się w rodzinie potentatów naftowych lub innych multimilionerów możesz skończyć marnie jak np. starszy brat Trumpa który zmarł z powodu alkoholizmu.

    9. Pewnie nie tylko Ty, choć u mnie jest odwrotnie – dotarłem mniej więcej tam, gdzie kiedyś planowałem, a nawet trochę dalej.

      Najważniejsze jednak, niezależnie od naszych osiągnięć, że nie staliśmy się ludźmi, których w dzieciństwie nie znosiliśmy.

    10. Legitimate_Big_3729 on

      Ja mam najgorsze skojarzenia z Tabalugą i Gumisiami.

      Te skojarzenia łączą mi się ze strachem dziecka. A zwłaszcza Tabaluga. Puszczali go chyba w soboty. Pamiętam, że wtedy mama napuszczała wody do wanny a my musieliśmy siedzieć w strachu bo stary wraca za chwilę z pracy. Oczywiście najebany i z awanturą od wejścia.

      Ja pierdole. Co za czasy. Na szczęście to se ne wrati. 🙂