Lubie Dallas ’63, dlatego że historia alternatywna zawsze mnie intrygowała. Opisy americany ją trochę jak inny świat w porównaniu z tym co się tam teraz odwala, a horror walki z czasem i rzeczywistości która nie chce dać się zmienić to cymesik. Adaptacja serialowa też ciekawa!
Salvation66 on
Najbardziej lubię tą książkę, gdzie głównym bohaterem jest artysta – np. pisarz mieszkający w małym miasteczku w nowej Anglii, np. w Maine gdzie ze stycznością z jakimś dziwnym przedmiotem zaczyna się dziać coś paranormalnego. 😉
Tak poważnie to chyba Bastion najlepiej mi podszedł
Major-Percentage-750 on
Wielki marsz. To nie jest jego najlepsza książka ale moja ulubiona. Nawet sam nie wiem dlaczego, po prostu czytając ją wsiąkłem na całego. A co do stosunku do twórczości – jego krótka forma jest lepsza niż powieści, przy czym zaznaczam że większość jego twórczości to średniaki.
TomSki2 on
Ma baaardzo zdrowy stosunek do trampka i trampizmu, to mu się chwali.
A poza tym bez niego nie byłoby Shining, a bez Shining kino byłoby uboższe, więc chwała mu za to.
Satanicjamnik on
Stosunek mam sentymentalny, bo zacząłem go czytać jak miałem może z osiem lat? Pani bibliotekarka miała wyjebane co się bierze, więc przeczytałem chyba wszystko z półki z horrorami.
Do tej pory pamiętam jak czytałem Miasteczko Salem czy Smętarz Dla Zwierzaków i mało co nie dostałem zawału serca.
Dzisiaj to co robi jest dość oczywiste, ale w swoim czasie miał sporo nowatorskich pomysłów. Jego twórczość jest jak pizza. Nawet jeżeli jakaś odgrzewana, to dalej pizza. I kawał z niego dobrego rzemieślnika.
Jak już ktoś powiedział – opowiadania są dużo lepsze niż powieści ( to zresztą generalnie prawda – każdy autor chce tam trzaskać epickie trylogie po osiemset stron na tom, a zawsze potem się to jakoś rozłazi i ciężko dowieść dobre zakończenie) I powinno się go raczej czytać niż oglądać adaptacje.
A z ulubbionych – cała masa, ale powiedzmy: Bastion, Mroczna Wieża, Marsz, Miasteczko Salem, Smętarz no i wszystkie opowiadania.
SRLSR on
To jest moim zdaniem najlepsze, ale finał jest trudny.
Lśnienie jest praktycznie idealne.
Smętarz jest dla rodziców zdecydowanie najstraszniejszym jego dziełem (co on sam potwierdza), ale cytaty z Ramones są wisienką na torcie (Hey Ho Lets Go jak się zaczyna smętarzing)
Content_Security2724 on
“Dallas ’63”. Ale kocham większość jego książek. Uwielbiam tą powolna narację i taki gawędziarski trochę styl. Natomiast te nowsze książki już mi tak nie podchodzą. Carrie, To, ręką mistrza :).
A ekranizację książek Kinga to z reguly dobre filmy!
7 Comments
Lubie Dallas ’63, dlatego że historia alternatywna zawsze mnie intrygowała. Opisy americany ją trochę jak inny świat w porównaniu z tym co się tam teraz odwala, a horror walki z czasem i rzeczywistości która nie chce dać się zmienić to cymesik. Adaptacja serialowa też ciekawa!
Najbardziej lubię tą książkę, gdzie głównym bohaterem jest artysta – np. pisarz mieszkający w małym miasteczku w nowej Anglii, np. w Maine gdzie ze stycznością z jakimś dziwnym przedmiotem zaczyna się dziać coś paranormalnego. 😉
Tak poważnie to chyba Bastion najlepiej mi podszedł
Wielki marsz. To nie jest jego najlepsza książka ale moja ulubiona. Nawet sam nie wiem dlaczego, po prostu czytając ją wsiąkłem na całego. A co do stosunku do twórczości – jego krótka forma jest lepsza niż powieści, przy czym zaznaczam że większość jego twórczości to średniaki.
Ma baaardzo zdrowy stosunek do trampka i trampizmu, to mu się chwali.
A poza tym bez niego nie byłoby Shining, a bez Shining kino byłoby uboższe, więc chwała mu za to.
Stosunek mam sentymentalny, bo zacząłem go czytać jak miałem może z osiem lat? Pani bibliotekarka miała wyjebane co się bierze, więc przeczytałem chyba wszystko z półki z horrorami.
Do tej pory pamiętam jak czytałem Miasteczko Salem czy Smętarz Dla Zwierzaków i mało co nie dostałem zawału serca.
Dzisiaj to co robi jest dość oczywiste, ale w swoim czasie miał sporo nowatorskich pomysłów. Jego twórczość jest jak pizza. Nawet jeżeli jakaś odgrzewana, to dalej pizza. I kawał z niego dobrego rzemieślnika.
Jak już ktoś powiedział – opowiadania są dużo lepsze niż powieści ( to zresztą generalnie prawda – każdy autor chce tam trzaskać epickie trylogie po osiemset stron na tom, a zawsze potem się to jakoś rozłazi i ciężko dowieść dobre zakończenie) I powinno się go raczej czytać niż oglądać adaptacje.
A z ulubbionych – cała masa, ale powiedzmy: Bastion, Mroczna Wieża, Marsz, Miasteczko Salem, Smętarz no i wszystkie opowiadania.
To jest moim zdaniem najlepsze, ale finał jest trudny.
Lśnienie jest praktycznie idealne.
Smętarz jest dla rodziców zdecydowanie najstraszniejszym jego dziełem (co on sam potwierdza), ale cytaty z Ramones są wisienką na torcie (Hey Ho Lets Go jak się zaczyna smętarzing)
“Dallas ’63”. Ale kocham większość jego książek. Uwielbiam tą powolna narację i taki gawędziarski trochę styl. Natomiast te nowsze książki już mi tak nie podchodzą. Carrie, To, ręką mistrza :).
A ekranizację książek Kinga to z reguly dobre filmy!