I wanted to ask for advice because it was hard for me to find a clear answer on the Internet.

    I rented a room (not a shared apartment with friends, as a group, but one of the seven rooms in the premises as an individual). They deducted the amount from my deposit, and after asking what exactly it was for, I received an email saying, among other things: they used the phrase: "Collective responsibility was used here".

    So my question is: is this allowed?

    When it was my turn to clean the common area, I did my duty and when I moved in, I took my things from there. I left my room in good condition (and the deposit was not deducted for this, nor was it deducted for cleaning other tenants’ rooms – where there was a problem, they were deducted extra).

    I will be writing to ask to see the bill for cleaning, but the problem is that this is not the case "they took over" 90% people from the rental company. The cleaning itself involved coming and taking things out of the cabinets and the fridge that other roommates had left behind. I know from my former roommate who still rents there that she didn’t wash anything after throwing it away, they didn’t vacuum anything, they didn’t damage the windows, so the bill of PLN 1,000+ is for half an hour of cleaning.

    Edit. as a warning: this is the Pokojowiec company from Poznań

    https://www.reddit.com/gallery/1o6c5pw

    Posted by lump17

    Share.

    17 Comments

    1. “Oczywiście, zrozumiałe, w takim razie poproszę tylko o przedstawienie rachunku z którego wynika wspomniana kwota.”

    2. a co masz zapisane w umowie?

      bo zależnie na co się umówiliście może być tak czy tak. jeśli się na nic w tym temacie (odpowiedzialność za część wspólną) nie umawialiście to nie powinni nic potrącać.

    3. Zbierz do kupy liczbę roboczogodzin, które wypracowałaś sprzątając części wspólne. Napisz im jaka jest Twoja godzinowa stawka za sprzątanie (możesz się posłużyć ich tabelą) i zaproponuj jak mogą Ci zwrócić różnicę.

    4. According-Buyer6688 on

      Poproś ich o przesłanie faktury/rachunku, na podstawie której to zrobili. Inaczej jest to nielegalne

    5. proś o rachunki, faktury, jak poszło na czarno albo kwota wpisana z dupy to nie ma podstawy do zabrania z kaucji, a jak zabierze to pozostaje postraszyć sądem i walczyć do skutku

    6. Na pierwszy rzut oka to nic niezwykłego. Każdy płaci za sprzątanie swojego pokoju i cześć za sprzątanie część wspólnych.

      Ale są dwie wątpliwości:
      1. Czy Twoja umowa przewiduje taką opłatę?
      2. Na jakiej podstawie wyznaczono taką a nie inną kwotę?

      Często jest tak że w umowie jest wprost napisane opłata za sprzątanie pokoju X zł opłata za sprzątanie części wspólnych Y zł. Jeśli kwota jest podana w umowie to nie musza przedstawiać żadnej faktury na dowód ile ich to faktycznie kosztowało.

    7. A wyprowadziliście się wszyscy jednocześnie z tego mieszkania? Bo jeżeli kolektywnie zostawiliście syf to jakiś sens o ma, jeżeli tylko część ludzi się wyprowadziła to ciężko to uzasadnić.

      Jako ex-landlord mogę wypowiedzieć się odnośnie sprzątania, sam osobiście nabrałem znieczulicy, jeżeli widziałem, że jest coś nie posprzątane to brałem ekipę, kazałem zrobić na błysk i wstawić rachunek za wykonaną pracę (pokrywane z kaucji, najemcy dawałem rachunek do wglądu jeżeli prosił), nie wnikałem w szczegóły chociaż ekipę sprzątającą miałem raczej pewną, nie naciągali. Za dużo życia przepaliłem na “no dobra, jest okej, niech będzie” a później siedziałem 3 dni i czyściłem 2cm warstwę syfu pod kiblem próbując przy tym nie zwymiotować. Z drugiej strony, 1k za “pół godziny” to nie jest stawka rynkowa, pewnie można się do tego przyczepić jeżeli masz świadka bo prawda jest taka, że jeżeli poprosisz o rachunek, to dostaniesz “jakiś” rachunek. U mnie ekipa brała coś pomiędzy 50 a 100zł za godzinę sprzątania (w zależności czy na cito, czy musieli kupić środki czystości etc), czasem okazywało się, że “no przecież posprzątałem na błysk, co się pan czepia” oznaczało 6-8h sprzątania (przez “profesjonalną” ekipę) po takim pacjencie.

      edit: a, no i nigdy nie miałem kilku najemców jednocześnie w mieszkaniu, więc tutaj mogą być pewne komplikacje za co kto jest odpowiedzialny.

    8. Nic z tym nie zrobisz. Wszystkie porady tutaj są sensowne oczywiście (konieczność przedstawienia rachunku itd). No ale niestety firma będzie mieć wyjebane na to gdyż co im zrobisz? To jest sprawa cywilna a wartość przedmiotu sportu jest tak niska, że nie opłaca Ci się z nimi walczyć mimo, że lecą w chuja. Przykra sprawa, ale niestety tak to wygląda ;/

    9. Ja to rozumiem. Mieszkaliście i został syf. Nie sądzę by landlorda interesowało jaki mieliście grafik sprzątania. Tacy lokatorzy się trafili i to z nimi powinnaś się dogadać. Jedyne co faktycznie dobrze by było zobaczyć to faktyczną fakturę za to sprzątanie.

    10. zaczekajnapomoc on

      Nie ma w polskim prawie czegoś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa w najmie i na tym można skończyć temat. Dopytaj co przez to rozumieją, sprawdź czy nie masz nic o tym w umowie. W mailu do nich dołącz “do widomości” miejskiego rzecznika konsumentów z prośbą o wyjaśnienie żądań tej firemki.