No jeśli te prześladowania zmieniają mokre bajoro na schludny trawniczek to jak najbardziej na plus
OpalSoPL_dev on
Won z blachosmrodami z trawnika i chodnika
Tasty-Letterhead8543 on
Szkoda, że tak sie skończyło. Fajnie by było to wszystko wybetonować i ładny parking zrobić.
LitwinL on
Im dłużej żyję tym bardziej utrzymuję się w przekonaniu, że “problem parkingowy” powinien zostać przekazany do rozwiązania wolnemu rynkowi. To znaczy miasto nie powinno tworzyć ani utrzymywać żadnych miejsc parkingowych, zakazać parkowania na drodze i chodnikach, i surowo karać za każdy nieprawidłowo zaparkowany samochód. Wtedy do akcji wkraczają prywatni inwestorzy, którzy będą tworzyć i zarządzać miejscami parkingowymi.
Aby ludzie nie wpadali w pułapkę myślenia “ktoś tu stoi to pewnie wolno” samochody powinny być jak najszybciej odholowywane na specjalny parking kilkanaście kilometrów za miastem, do którego oczywiście nie kursuje żadna komunikacja miejska (no bo po co?).
tohrem on
Na moim osiedlu była kiedyś mała grupka anty-samochodowa. Cała sprawa skończyła się na tym, że rodziny i znajomi niezadowolonych nie mieli gdzie parkować i korzystali z uroków pieszych wędrówek i szukania miejsc parkingowych poza osiedlem, faktycznie miodzio 😏.
8 Comments
Tak sie nie da żyć
No jeśli te prześladowania zmieniają mokre bajoro na schludny trawniczek to jak najbardziej na plus
Won z blachosmrodami z trawnika i chodnika
Szkoda, że tak sie skończyło. Fajnie by było to wszystko wybetonować i ładny parking zrobić.
Im dłużej żyję tym bardziej utrzymuję się w przekonaniu, że “problem parkingowy” powinien zostać przekazany do rozwiązania wolnemu rynkowi. To znaczy miasto nie powinno tworzyć ani utrzymywać żadnych miejsc parkingowych, zakazać parkowania na drodze i chodnikach, i surowo karać za każdy nieprawidłowo zaparkowany samochód. Wtedy do akcji wkraczają prywatni inwestorzy, którzy będą tworzyć i zarządzać miejscami parkingowymi.
Aby ludzie nie wpadali w pułapkę myślenia “ktoś tu stoi to pewnie wolno” samochody powinny być jak najszybciej odholowywane na specjalny parking kilkanaście kilometrów za miastem, do którego oczywiście nie kursuje żadna komunikacja miejska (no bo po co?).
Na moim osiedlu była kiedyś mała grupka anty-samochodowa. Cała sprawa skończyła się na tym, że rodziny i znajomi niezadowolonych nie mieli gdzie parkować i korzystali z uroków pieszych wędrówek i szukania miejsc parkingowych poza osiedlem, faktycznie miodzio 😏.
I teraz zamiast tego stoją na ulicy
:3