
I am a proud guide of an Old German Shepherd Dog. This is my fifth dog. I spent dozens of hours on training, socialization walks and helping people deal with their problematic pets. Taking advantage of the wave of criticism and hate that poured out on the Internet against dog owners, I decided to write a concise guide on how to function better with our dogs in public space.
-
Leash/Rope The topic is a river, but briefly: take a dog and buy a decent rope for the dog – 5, 10, 15, 20 meters. Thanks to this, you have control over the dog, the dog’s need for exploration is satisfied, and no haunted person will hurt your dog because he had the nerve to pass by without a leash. Important point: don’t stare at the screen while walking your dog. You need to be aware of your surroundings and react quickly when necessary. I have a completely removable dog myself, but in places where people may appear, it is always fastened.
-
Muzzle A controversial topic, especially among unfamiliar dog lovers. If you have a dog that you are not entirely sure will not attack a person or another dog, and you know that you are unable to control it, buy a muzzle. It should be physiological – one in which the dog can pant calmly and even drink water. An additional advantage of such a muzzle is that the dog will not eat sausage stuffed with nails or rat poison left by a haunted bastard. A muzzle is mandatory on public transport, even if you are 100% sure that the dog will not do anything (this is what the regulations state). PS The dog must be taught to walk with a muzzle. If you are planning a trip, buy a muzzle well in advance so that you are not surprised that the dog takes it off and is unable to walk in it.
-
Collect poop bags in a bag and throw them into the trash – always. Notice when someone doesn’t do this. We work together on how we are perceived, because then society lumps us together, nomen omen.
-
Barking While You’re Away A dog barking at home when you’re away is a classic example of separation anxiety. You need to teach your dog to be left alone – gradually. If you have a puppy, it will go faster. If you took a dog with problems from a shelter, it will take longer. It can be worked out. The dog needs to be tired, occupied and taught to be left alone. There are tons of videos and guides on how to do it. If you can’t cope on your own, ask a specialist for help.
-
“Guard” Dog The last and probably the hottest point: a guard dog, at the kennel, etc. I don’t want to comment on a moral issue, but in my opinion, if you don’t meet very narrow conditions (e.g. a dog guarding a flock of sheep), and you want to have a guard on your plot, in your company or in your garden, then buy a damn alarm. It will be cheaper and certainly more moral. A dog that spends 100% of its time in one place, even if it is a large plot of land, becomes frustrated. A dog needs to get to know new smells and explore – taking a walk gives him this, keeping an eye on the garden 24/7 does not. Of course, you can let your dog out in your front garden, he can even spend most of his time there if he has the conditions, but nothing can replace a good walk.
A final word: A dog is one of the best things that can happen to a person, but it is also a damn responsibility. So take care of the well-being of your dogs to avoid waves of hate, unnecessary taunts or brutal behavior. The photo shows my raised reptile.
https://i.redd.it/zr4e9lne38xf1.jpeg
Posted by Nice-Street-1990

12 Comments
>żaden nawiedzony człowiek nie skrzywdzi Twojego psa za to, że miał czelność przejść obok bez smyczy
ale wiesz że to działa w drugą stronę?
Powieś ten poradnik w każdej klatce, na każdym osiedlu 😉 Sama mam psa razy ozdobnej, ale wychowywałam ją tak, jakbym miała wychować psa rasy pracującej.
Mnie tam najbardziej denerwuje jak ludzie puszczają luzem psa w lesie, który nie słucha się właściciela, tylko biega jak chce, skacze po ludziach. Ostatnio miałem kilka przypadków z tą samą osobą, która puszcza luzem owczarka belgijskiego i ten na mnie wyskoczył dosłownie z krzaków, zaczął szczekać i podbiegać do mnie. W każdej z tych sytuacji właściciel twierdzi, że przecież ich pies nigdy tak się nie zachowuje, jest grzeczny itd, a na zwrócenie uwagi reakcja agresją.
ogólnie się zgadzam ale ton w
> a żaden nawiedzony człowiek nie skrzywdzi Twojego psa za to, że miał czelność przejść obok bez smyczy
jest dość walnięty. Nie mam magicznego wykrywania czy pies zaatakuje czy nie, nie będę czekał z działaniem aż zostanę pogryziony (albo dziecko!).
(niektórzy psiarze na zapytanie czyj to pies, jakiekolwiek odganiania psa lub wyciągnięcie gazu reagują tak jakby ktoś tego psa przejechał lub wypatroszył – nie mówiąc już o fochach które są przy zwróceniu uwagi lub użyciu gazu pieprzowego na agresywnego psa)
[removed]
jeśli psiecko jest w miejscu publicznym, to ma być przy nodze, ma mieć kaganiec zawsze. Przechodzień nie ma się zastanawiać, czy przeżyje wieczorne bieganie, spacer z dzieckiem, czy powrót z pracy, to psiarz ma brać odpowiedzialność za swoje wybory, czyli posiadanie psa i wprowadzanie go w miejscach publicznych
Dodam punkt 6 – Miejcie trochę empatii do innych psiarzy i nie krytykujcie czegoś, czego nie rozumiecie.
Kaganiec to temat rzeka – Ludzie patrzą spod byka i komentują kaganiec u mojego psa. Nosi kaganiec (oczywiście fizjologiczny), bo jest reaktywny i zjada śmieci, a na moim osiedlu ludzie lubią wyrzucać resztki obiadu przez okno. Ile ja się nasłuchałam, że męczę psa, że jest biedny, że ma klatkę na głowie, że po co ja mu to zakładam i tak dalej. A psu to kompletnie nie przeszkadza, może w kagańcu dalej węszyć, może dosięgnąć smaczka w mojej ręce, może ziajać i pić wodę, a ja mam pewność, że nie zadławi się kością z kurczaka znalezioną w trawie.
Uczę też psa chodzenia przy nodze. No i słyszę jaki on biedny, że nie może sobie luzem biegać, że wojskowa musztra, że go męczę… Pies codziennie jest na bardzo długim spacerze na którym biega, węszy i się bawimy, więc to, że koło bloku idzie przy nodze to nie jest dla niego tortura. Alternatywą byłoby szarpanie się do innych psów i podejrzanych ludzi, więc chyba lepiej, żeby szedł przy nodze?
A no i dodatkowo: Jak widzisz psa w kagańcu i na krótkiej smyczy, którego ewidentnie ktoś próbuje szkolić, to nie podchodź ze swoim pimpkiem, żeby się przywitał/pobawił. Mój pies w tym momencie pracuje a w kagańcu i na krótkiej smyczy nie jest w stanie się bawić i spokojnie witać z obcym psem, więc tylko doprowadzisz do psiej awantury i rozwalisz nam trening.
Powinien być mandat za puszczenie psa bez smyczy minimum 1000zł, + mandat za brak kagańca drugie 1000zł. Każdy pies powinien mieć widoczny numer na obroży, ”jak samochód”, w razie czego można takiego pchlarza nagrać, a później zgłosić na policję, dzięki temu szybko znajdzie się właściciel, który jest przypisany do psa. Do tego opodatkować posiadaczy psów.
Ja nie mogę pojąć czemu moje miasto jest wciąż obsrane psami właścicieli. I to wszędzie – chodniki, trawniki, parki. To mi obrzydza całą grupę społeczną
Dodam punkt od siebie: nie oceniaj właściciela po tym czy prowadzi psa w szelkach czy kolczatce. Sama mam wielkiego i silnego psa, który nie rzuca się na ludzi ani inne psy, ale nie może chodzić w szelkach. Niestety zjada/liże śmieci i różne brudy w rowach, więc chodzenie w kolczatce jest jedyną opcją. Jak chodzi w szelkach, to zapiera się łapami przy śmieciach i wołami go nie ruszę. Niestety już wielokrotnie widziałam to oceniające spojrzenie, że jak ja mogę psa tak prowadzić, przecież chodzi się w szelkach. Może jak ktoś ma świetnie wytrenowanego psa, który nie rzuca się na jedzenie, to tak jest, ale to nie mój przypadek.
[removed]
Gdyby każdy wykazałby się używaniem mózgu tak jak OP to nie byłby problemów ani tragedii. Tymczasem jakiś zjeb totalny będzie puszczał psa luzem w lesie albo parku żeby sobie pobiegał i oczywiście ten sam zjeb po swoim psie nie posprząta.