Share.

    15 Comments

    1. Tylko połowicznie związane z tematem, ale czasem tak dochodzę że Polska, pomiędzy rozbiorami i PRL nigdy tak naprawdę nie rozliczyła się mentalnie że szlachectwem.

      Ciągle jest gdzieś tam ten upiór w kontuszu z tyłu głowy.

    2. Przynajmniej nie przebimbał swoich możliwości na same imprezy, pijaństwo i swawole.

      Ile osób, które np. wygrały fortunę w Totka, jakąś dużą kumulację, zrobiły z tym majątkiem cokolwiek ambitnego? Już nie mówie o zwykłym przepiciu, ale nawet poza “zdroworozsądkowym” kupieniu nieruchomości czy akcji?

      P.S. Prawdopodobnie najbardziej wpływowa postać nauki, Isaac Newton, urodził się w klasie średniej i był pół-sierotą, ojciec zmarł gdy miał 3 miesiące, a matka szybko wyszła ponownie za mąż i go zostawiła swojej matce. Ojczyma nie znosił. W wieku nastoletnim nie wykazywał szczególnych uzdolnień. Matka zabrała go ze szkoły do pracy na roli.

      Co sprawiło, że się przyłożył jednak do nauki? Chciał się odegrać na rówieśniku-przemocowcu ze szkoły. I to go zmotywowało by być czołowym uczniem. I to mu zostało do końca życia.

      Nie urodził się magnatem, nie miał łatwo w życiu, a jednak jego ciężka praca mu się opłaciła. I nam wszystkim.

    3. Alone_Concentrate654 on

      Ale bez sensu jest ten post. Oczywiste jest ze to powiedzenie o ciężkiej pracy inaczej wygląda dzisiaj niż XVIII wieku. Kiedyś jakby urodził się w rodzinie chłopskiej to by niewiele z tego osiągnął, jakby taki człowiek urodził sie dzisiaj to jest duża szansa że odniósłby sukces nawet jakby był z biednej rodziny.

    4. greencolorlessdreams on

      polecam eksperyment ‘ustawiona gra monopoly’.
      TLDR: eksperyment polegał na obserwacji par ludzi grających w monopoly, z tymże jedna osoba zawsze dostawała lepsze warunki gry od początku (więcej na start, nagrody liczone podwójnie itd). Jak pytano ich dlaczego wygrali, to mówili że mieli lepszą strategię, a w ogóle w ciągu gry stawali sie niemili dla przeciwnika, jedli więcej przekąsek położonych na stole, i byli głośniejsi
      [https://www.youtube.com/watch?v=bJ8Kq1wucsk](https://www.youtube.com/watch?v=bJ8Kq1wucsk)

    5. KontoOficjalneMR on

      Słuchałem audiobooka “Znaczy kapitan” (ogólnie rzecz biorąc super, polecam) i cały audiobook jest narracją historii kapitana żeglugi od początku jego kariery, od samego majtka. I ta narracja jest cały czas że on się wszystkiego dorobił, sam na wszystko ciężko zapracował, ile to przecierpiał, jaki szkorbut, i tak dalej.

      Dwa szczegóły mi utkwiły w pamięci.

      1. W jednym epizodzie jest jak on w ogóle dostał zaproszenie do załogi. Okazuje się ze jego rodzina po prostu zaprosiła pułkownika do siebie na obiad i następnego dnia był zaproszony.
      2. W tym odcinku ze szkorbutem strasznie narzekają że nie ma jedzenia bo _oni przecież zarówno za jedzenie jak i za miejsce na statku płacili_ (znaczy płaciły ich bogate rodziny).

      Nie twierdzę że ciężka praca nie była potrzebna do sukcesu, ale jestem pewien że bogata rodzina ze znajomościami nie przeszkodziła w niczym 😀

    6. Czy tu nie chodzi przypadkiem o autora Rękopisu znalezionego w Saragossie? Miło by było, żeby każdy bogacz zostawił po sobie tak istotne dzieło dla kultury europejskiej.

    7. Klasyczne pierdolenie, które sprzedaje się chłopom xD Współcześni biznesmeni pierdolący takie głupoty to ten sam typ – z ojcem co z SB przejmował grunty spółek skarbu państwa xD Wstawał o 5 rano co najwyżej przejąć transport lewego spirytusu od konkurencji.

    8. Reasonable_Director6 on

      Syn Kulczyka ulotki rozdawal i jak sie to ciezka praco dorobil. Ogolnie tak – wszyscy klamia a klamia po to zeby nie dac ci rady ale wsadzic na takie tory zebys im w droge nie wchodzil.

    9. Na pewno miał możliwości które miał tylko promil społeczeństwa ale sam ten opis pokazuje że “ciężko pracował” . 

    10. Odwrotna_Klepsydra on

      Ja sobie kiedyś rozmawiałam ze znajomą o cenach nieruchomości i najmu.

      Dla kontekstu znajoma z którą o tym rozmawiałam przejęła po rodzicach dobrze prosperującą firmę zatrudniającą 50 pracowników, do jej prowadzenia była przygotowywana na całego od 18-ki, na studiach nie musiała na siebie zarabiać, była zapisana wszelkie kursy językowe, jak wprowadzić do firmy SAP itp, na studiach mieszkała z chłopakiem w mieszkaniu własnościowym, za opłaty na to mieszkanie płacili im starzy. Ma 2 mieszkania wolne od kredytu i jedno na inwestycję na kredycie spłacanym najemcami, w spadku dostanie też dom na obrzeżach miasta wojewódzkiego.

      Ja to zwyklak na normalnym stanowisku usługowym, na studiach musiałam na siebie sama zarabiać. Stabilność finansową taką że nie musiałam się za siebie oglądać osiągnęłam dopiero w wieku 30 lat (no ale to mnie nie tłumaczy, wiem że wielu ludzi jest bardziej ogarnięta).

      W rozmowie powiedziałam że to przykre że tylu ludzi którzy są jakiś rok po studiach musi się konfrontować z tym że najem kosztuje więcej niż połowa ich wypłaty w przypadku kawalerki, dlatego start jest taki trudny i wyraziłam oburzenie że miasto nie buduje mieszkań komunalnych które rozładowałyby zapotrzebowanie mieszkaniowe młodych.

      Ona na to:
      – Ja nie rozumiem takiego gadania. Jest tyle fajnych przystępnych cenowo najmów, przecież my sami mamy ten jeden rodzinny dom na najem, gdzie pokoje są za 650 zł a od wielu miesięcy mamy problem ze znalezieniem najemców. Ludzie na siłę udają że nie ma możliwości znalezienia przystępnych cenowo ofert i wiecznie narzekają.

      Do tego też dodam kontekst: 650 zł bez rachunków, w dzielnicy gdzie nocny jedzie tylko jeden i jest tylko w weekend, a dzienny jeździ raz na 30 minut, na kompletnym wypiździejewie by aby dostać się do miasta trzeba jechać ponad godzinę. Budynek to 100 letnia willa która nie była ocieplona od czasu jej powstania, nie była remontowana od jakiś 20, z boilerem założonym we wczesnych latach 90-tych.