I thought it was a mouse, but there is no black bar. The tail is hairy, darker than the rest of the fur, the tip is hairy. Very tiny and fat, but maybe it’s a young one. He wasn’t afraid of being picked up, no aggression or desire to run away. I would be grateful for the identification because I don’t know how to take care of this thing and whether to let it go or not because it will freeze

    https://i.redd.it/tjanzgac8p1g1.jpeg

    Posted by Vast_Way_2456

    Share.

    18 Comments

    1. KomradJurij-TheFool on

      mysz, ale domowa a nie polna. jak się nie bał to pewnie osłabiony przez coś, bo taki typ to nie czyiś pupil

    2. Gryzonie się utylizuje, a nie zbiera do łapki. Szczególnie takie spokojne. Cholera wie co im jest i czy mogą to przenieść na ludzi.

    3. No-Jellyfish-1208 on

      No piękna mysza. Szkoda gryzonia wywalać na mróz, bo właśnie po to się chowają po piwnicach, szopach itp., żeby im te puchate dupki nie marzły, ale z drugiej strony, to jednak nie pupilek i różne bakterie może przenosić. Ciężka sprawa ;(

    4. Jak dobrze widzę, jest długi, owłosiony ogon – w tym kadrze wygląda dokładnie jak ten jeden upasiony myszoskoczek, z którym żyłem jako pacholę.

    5. Zabierz od weterynarza (najlepiej takiego od gryzoni) i dopytaj. A jeżeli umrze w ciągu kilku dni, to wziąłbym pod uwagę przebadanie jej na wściekliznę, a Ty weź serię szczepionek.

      Na wściekliznę nie ma lekarstwa, jak wyjdą Ci objawy to już jest za późno, w tydzień-dwa umierasz.

      Edit: Trochę off topic, ale słabo, że w szkołach nie uczy się jak bardzo śmiertelna jest wścieklizna. Zawsze się tylko mówi, żeby szczepić psy itp, ale nikt mi nigdy nie powiedział o tym, że jak zwierze ze wścieklizną Cię ugryzie lub jego ślina ma kontakt z jakaś Twoją raną, to masz kilka dni na wzięcie specjalnej serii szczepionek, a jak tego nie zrobisz, to po kilku tygodniach (wiriony dostaną się do mózgu) zaczną wychodzić Ci objawy i na 100% umrzesz. Przez większość życia albo o tym kompletnie nie myślałem, albo miałem w głowie coś w stylu innych chorób, że no dobra, jak się zarażę, to lekarz da leki i mi przejdzie, a w tym przypadku tak nie jest.

    6. Tako rzecze GPT 5.1:

      “To wygląda na niewielkiego gryzonia – najprawdopodobniej mysz domową albo mysz polną.

      Kilka cech z fotografii, które na to wskazują:

      Smukły, długi ogon – typowy dla myszy (u norników ogon jest znacznie krótszy).

      Delikatna, drobna głowa z wyraźnym, spiczastym pyskiem.

      Ubarwienie brązowe, jednolite, bez charakterystycznych „grubych” włosów jak u norników.

      Wielkość sugeruje młodą lub dorosłą mysz.

      Jeśli znalazłeś/znalazłaś go w domu lub w jakiejś tkaninie, to tym bardziej najbardziej prawdopodobna jest mysz domowa (Mus musculus).

      Jeśli chcesz, mogę pomóc zawęzić identyfikację po dodatkowych zdjęciach – najlepiej z boku i z widocznymi uszami.”

      Na pytanie o to, co z nią zrobić:

      “Najpierw ustalmy kluczową rzecz: gryzoń na zdjęciu wygląda na dziką mysz, nie na gatunek domowy/hodowlany. Jeśli dała się wziąć do ręki i jest apatyczna, to najpewniej:

      wychłodziła się,

      jest odwodniona,

      albo osłabiona.

      W takiej sytuacji postępowanie jest dość proste i bezpieczne – zarówno dla niej, jak i dla Ciebie.

      1. Pierwsza pomoc

      Zrób to od razu:

      Ogrzanie

      Umieść ją w małym kartoniku lub pudełku po butach.

      Wyłóż ręcznikiem papierowym lub miękką szmatką.

      Zapewnij źródło ciepła: np. butelkę z ciepłą (nie gorącą!) wodą owiniętą w ręcznik.

      Nie przykładaj jej bezpośrednio do ciała zwierzaka – ryzyko przegrzania.

      Spokój

      Ciemne, ciche miejsce zmniejszy stres.

      Nie głaszcz jej, nie trzymaj w dłoni – dzikie gryzonie boją się dotyku ludzi, nawet jeśli teraz wygląda na „oswojoną” (to zwykle efekt osłabienia).

      2. Nawodnienie

      Dzikie myszy bardzo często padają z odwodnienia.

      Podaj wodę w małym, płaskim naczyniu (np. nakrętka od butelki).

      Możesz dodać kroplę miodu, jeśli jest bardzo słaba (źródło szybkiej energii).

      Nie próbuj poić strzykawką do pyska – łatwo spowodować zachłyśnięcie.

      3. Po jedzeniu?

      Jeśli się ogrzeje i odzyska siły:

      Podaj odrobinę:

      płatków owsianych,

      ziarna pszenicy/karmy dla gryzoni,

      kawałeczek jabłka (ale nie za dużo – biegunka!).

      4. Co dalej?

      Tu masz trzy realne opcje:

      A) Zwierzę szybko dojdzie do siebie – wypuść w bezpiecznym miejscu

      Najlepiej:

      przy zabudowaniach,

      z dostępem do schronienia (szopa, drewutnia),

      NIE w otwartym polu.

      B) Jeśli nadal jest osłabiona – skontaktuj się z lokalnym ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt

      To najlepsze rozwiązanie, jeśli:

      jest ranna,

      nie je,

      nie odzyskuje energii,

      oddycha ciężko.

      Mogę podać konkretne namiary, na takie miejsca w pobliżu twojego miejsca zamieszkania, jeśli chcesz.

      C) Nie trzymaj jej jako „pupila”

      Dzikie myszy nie są zwierzętami do trzymania w domu, a poza tym mogą przenosić pasożyty. To nie jest złośliwe ostrzeżenie, po prostu faktyczne ryzyko.

      5. Z czego wynika jej oswojenie?

      Jeśli nie uciekała, to najpewniej:

      jest wychłodzona (na zdjęciu wygląda na otuloną kocem – to dobry krok),

      miała mało energii,

      wyszła z gniazda szukając ciepła.

      Myszy w normalnym stanie nie dadzą się złapać jak chomik.

      Jeśli chcesz, możesz mi powiedzieć:

      czy oddycha normalnie,

      czy próbuje się poruszać,

      czy coś zjadła lub wypiła,

      jak długo ją masz.

      Dostosuję instrukcje dokładnie do sytuacji.”