W Poznaniu (i nie tylko) w najróżniejszych miejscach namalowane są postacie takich jakby peryskopów (dokładniej nazywa się to “The Watcher”, a autorem jest Noriaki Kasai). Takie rzeczy uważam za fajne urozmaicenie, w przeciwieństwie do bezmózgiego tagowania
AvailableUsername404 on
Galeria Sztuki Ulicznej czyli płot wokół toru wyścigów konnych na Służewcu odkąd pamiętam fajnie wyglądał.
Z moich ulubionych ogólnie to kiedyś był malunek Johna Lennona na ulicy Johna Lennona w okolicy. [Niestety jest tylko takie słabe ujęcie z google street view.](https://i.imgur.com/3Ru8QKA.png)
RideOnMoto on
Lubię na takie obrazki patrzeć
Intelligent_Exit941 on
Murale są zajebiste, abstrakcyjne starannie wykonane grafitti sa bardzo spoko, a tagi i inne pozbawione wartości artystycznej maziaje to po prostu wandalizm.
Tagowanie, losowe kutasy i napisy są chujowe. To co wstawiłeś, murale, banksy i podobne są zajebiste. Nie musi to być wybitne dzieło sztuki, wystarczy że ktoś się postarał i nie jest to okołokibolskie gówno
gummybeartrauma on
Tagowanie jest bardzo hit or miss bo zalezy kto taguje, są na pewno rzeczy typu kutasy itp ktore sa brzydkie ale na prawde graffiti nie musi byc muralem zeby robic wrazenie. Z reszta to sztuka uliczna. Gdy jest robione na zlecenie miasta czy jakichs firm to zupelnie mija sie z celem. Ze sztuka po prostu tak jest że beda lepsi i gorsi artysci. Co do banksyego to ja akurat nie przepadam. Przerost tresci nad forma. Troche takie I’m 14 and this is deep.
To dla mnie jest mural, a graffiti to są takie śmieci na ścianach
Dinara_Othrelas on
Nie lubię w żadnej formie. Ani pato tagi, ani artystyczne murale na budynkach mi po prostu nie siedzą i w mojej opinii wprowadzają jeszcze większy chaos w miastach.
Edit. No dobra. Kot Gacek jest wybitnym muralem i takich mogłoby być więcej xD
Chmielok on
Moja opinia to “cieszę się, że Fukow w końcu spadł z rowerka”
tei187 on
To zależy co wrzucamy do jednego worka.
Graffiti jest formą sztuki, wymagającą umiejętności i/lub talentu, może być miłe dla oka, może prowokować, może być komentarzem społecznym. Chociaż częściej, chcąc odciąć od uogólnienia, nazywamy je teraz muralami.
Natomiast tzw. tagowanie (które w większości sytuacji nie ma powodu do bycia powinowaconym z graffiti, ale jest) najczęściej jest po prostu wandalizmem. Oczywiście, tagerzy myślą, że są artystami (ostatnio poznałem takiego “miszcza flamastra” na fajce), ale to już problem społeczności artystycznej w szerszym znaczeniu 😀
molier1797 on
U mnie w Krakowie na os. Wysokim jest spoko Grafitti. Poza tym jeszcze są też patriotyczne no ta Ryba z nogami.
HeroicMe on
Heh, akurat wybiła im 30 rocznica, a pierwszym “pozytywnym” graffiti jakie pamiętam, to był Robak z Wormsów na Polach Mokotowskich.
I sobie “wisiał” przez kilka lat, aż któregoś dnia zobaczyłem, że jakiś “osobnik” zrobił taga przez środek robala 🙁
W niektórych miejscach rzeczywiście urozmaica to krajobraz, gdy robi to ktoś kto faktycznie chce COŚ namalować i ma do tego talent. Niemniej tagi, pseudo-graffiti i inne bazgroły niszczą polskie miasta. Kraków, Warszawa, a pewnie i inne duże miasta są tym zalane. Niszczy to krajobraz i odbiór miasta, powoduje duże niepotrzebne koszty dla mieszkańców, źle wpływa na turystykę zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną, zwiększa efekt rozbitej szyby, no i poprostu paskudnie wygląda. Także w całokształcie zdecydowanie na minus.
lordbaysel on
Uwielbiam, nawet te najgorsze bazgroły (jeśli wyrażają minimalną choć treść, zwykłe podpisy i znaczenie terenu przez kiboli mnie nie interesują w najmniejszym stopniu), tak długo jak są w odpowiednim miejscu – jakiś opuszczony budynek, pod wiaduktem, w jakimś niezadbanym przejściu podziemnym – fajnie jest pooglądać różne kłótnie, “ogłoszenia” i generalnie manifestację poglądów i twórczości wszelakich.
OldFatherPhil on
To nie jest Dąbrowa Górnicza? Dawno tamtędy nie przejeżdżałem odkąd zrobili Piłsudskiego/jadwigi
Nie do końca graffiti, ale też street art. Jest tak małe i ,,z nikąd” że raczej nie było to coś zorganizowanego jak np. murale na blokach, ale zawsze wywołuje uśmiech. A co do typowego graffiti to lubię napisy, które mimo najbardziej chamskiego wykonania dają do myślenia- ostatnio widziałam ,,kiedy ostatnio zrobiłeś coś nowego?”, od razu ma człowiek nad czym myśleć w tramwaju.
CmonNotAgain on
Tylko i wyłącznie podejście singapurskie, lub nawet ostrzejsze. To co wrzuciłeś, to jakiś mural.
Za graficiarstwo (bohomazy, tagi, bazgranie po infrastrukturze, drapanie szyb) – kara cielesna + bezpłatna praca przy ich usuwaniu zniszczeń, o długości zależnej od rozmiaru zniszczeń.
Zen_the_Jester on
Grafitti, które faktycznie wygląda ładnie/współgra z otoczeniem i przy okazji zasłania brzydką ścianę mur – jest super, w ogóle jak zostało w nie włożone dużo pracy.
Ale sporo grafitii w miastach to najzwyczajniej wandalizm – podpisywanie się na randomowych budynkach, wyzywanie klubów sportowych czy ludzi itp.
Jeszcze bym zrozumiała gdyby zostawili jakieś wyjaśnienie dlaczego tak właściwie “jebać Marcina czy innego Bartka.”
Dalej kułoby w oczy, ale przynajmniej mielibyśmy takie: “No tak, w sumie to tak.” XD
Shot_Cut3302 on
Murale to nuda, graffiti w każdej formie czy literki, czy postaci pokroju szwedzika są wpisane w miejską tkankę i nawet średnie jest lepsze od obdrapanego familoka
staszekstraszek on
Niech sobie rysują co chcą tylko tam gdzie właściciel wyraził zgodę. Nawet za najpiękniejsze malunki powinni obcinać łapy gdy wykonane bez zgody
MichalDobak on
Szczerze mówiąc, nie przepadam ani za muralami, ani za “estetycznym” graffiti. Znacznie bardziej cenię dobrze zaprojektowaną architekturę albo starannie odnowioną ścianę. W moim odczuciu przestrzeń miejska najlepiej prezentuje się w spokojnej, stonowanej formie. Zwłaszcza że wiele murali ma bardzo intensywne kolory i na pierwszy rzut oka wyglądają jak wielkoformatowe reklamy. Na przykład mural z tego wpisu mógłby być reklamą serialu.
Soviet_Aircraft on
Jak właściciel obiektu sobie życzy takie coś, to spoko.
Jak nie, to należy traktować ciśnieniówką bez wahania.
Jest takich dwóch pajaców którzy grafitują każdy budynek i murek na Dolnym Śląsku postaciami myszy albo widzianego z profili gościa z długimi włosami razem z najbardziej suchymi żartami jakie jest w stanie stworzyć ludzki umysł.
GrainofDustInSunBeam on
Murale spoko, bo z zasady są dogadane i zlecone. Czyli chciane.
Grafiti w dozwolonych miejscach i na murach z dobrze dobranymi kolorami i widocznym kunsztem. Ok.
Grafiti na pociągach, metrze, scianach czyiś domów. Absolutnie kurwa nie.
Jebać tagerów prądem
PauseLost2137 on
na linii kolejowej z Trzebinii do Krakowa ktoś kiedyś nasprejował na jakiejś budce w szczerym polu, stylem bylejakim:
*nie płacę abonamentu RTV*
to nadal moje ulubione grafitti
FernandaB13 on
Takie coś to ja rozumiem, a nie jakieś paskudne bazgroły typu “Legia pany” czy inne takie żałosne teksty, szczególnie na świeżych elewacjach. Chociaż czasem coś zabawnego się trafi.
38 Comments
Że powinno być więcej zaj… artystycznego grafitti, a “tagowanie” i inne g… powinny zniknąć.
Takie grafitti to dla mnie sztuka i z chęcią widziałbym jej o wiele więcej. Wygląda super. Liczę, że długo wytrzyma :>
To powyższe jak najbardziej pasuje jako sztuka, ale taki syf jak poniżej już nie (i tego syfu jest zdecydowanie więcej):
https://preview.redd.it/skvmuxllam1g1.png?width=1000&format=png&auto=webp&s=f684e670994496a905f20231471fb5491041571c
W Poznaniu (i nie tylko) w najróżniejszych miejscach namalowane są postacie takich jakby peryskopów (dokładniej nazywa się to “The Watcher”, a autorem jest Noriaki Kasai). Takie rzeczy uważam za fajne urozmaicenie, w przeciwieństwie do bezmózgiego tagowania
Galeria Sztuki Ulicznej czyli płot wokół toru wyścigów konnych na Służewcu odkąd pamiętam fajnie wyglądał.
Z moich ulubionych ogólnie to kiedyś był malunek Johna Lennona na ulicy Johna Lennona w okolicy. [Niestety jest tylko takie słabe ujęcie z google street view.](https://i.imgur.com/3Ru8QKA.png)
Lubię na takie obrazki patrzeć
Murale są zajebiste, abstrakcyjne starannie wykonane grafitti sa bardzo spoko, a tagi i inne pozbawione wartości artystycznej maziaje to po prostu wandalizm.
Może nie 1 art ale u mnie w okolicy jest szwedzik
https://preview.redd.it/ve1o5ioaem1g1.jpeg?width=1536&format=pjpg&auto=webp&s=63bb209b9359a99af25b0803a0b991aca4b0bf9b
Tagowanie, losowe kutasy i napisy są chujowe. To co wstawiłeś, murale, banksy i podobne są zajebiste. Nie musi to być wybitne dzieło sztuki, wystarczy że ktoś się postarał i nie jest to okołokibolskie gówno
Tagowanie jest bardzo hit or miss bo zalezy kto taguje, są na pewno rzeczy typu kutasy itp ktore sa brzydkie ale na prawde graffiti nie musi byc muralem zeby robic wrazenie. Z reszta to sztuka uliczna. Gdy jest robione na zlecenie miasta czy jakichs firm to zupelnie mija sie z celem. Ze sztuka po prostu tak jest że beda lepsi i gorsi artysci. Co do banksyego to ja akurat nie przepadam. Przerost tresci nad forma. Troche takie I’m 14 and this is deep.
Murale tak, za tagi powinni obcinać łapy.
https://preview.redd.it/alrimwxthm1g1.jpeg?width=1200&format=pjpg&auto=webp&s=9b70235316a6097d7d8838fd7444ef6acd5f9609
Jak najwięcej takiego
To dla mnie jest mural, a graffiti to są takie śmieci na ścianach
Nie lubię w żadnej formie. Ani pato tagi, ani artystyczne murale na budynkach mi po prostu nie siedzą i w mojej opinii wprowadzają jeszcze większy chaos w miastach.
Edit. No dobra. Kot Gacek jest wybitnym muralem i takich mogłoby być więcej xD
Moja opinia to “cieszę się, że Fukow w końcu spadł z rowerka”
To zależy co wrzucamy do jednego worka.
Graffiti jest formą sztuki, wymagającą umiejętności i/lub talentu, może być miłe dla oka, może prowokować, może być komentarzem społecznym. Chociaż częściej, chcąc odciąć od uogólnienia, nazywamy je teraz muralami.
Natomiast tzw. tagowanie (które w większości sytuacji nie ma powodu do bycia powinowaconym z graffiti, ale jest) najczęściej jest po prostu wandalizmem. Oczywiście, tagerzy myślą, że są artystami (ostatnio poznałem takiego “miszcza flamastra” na fajce), ale to już problem społeczności artystycznej w szerszym znaczeniu 😀
U mnie w Krakowie na os. Wysokim jest spoko Grafitti. Poza tym jeszcze są też patriotyczne no ta Ryba z nogami.
Heh, akurat wybiła im 30 rocznica, a pierwszym “pozytywnym” graffiti jakie pamiętam, to był Robak z Wormsów na Polach Mokotowskich.
I sobie “wisiał” przez kilka lat, aż któregoś dnia zobaczyłem, że jakiś “osobnik” zrobił taga przez środek robala 🙁
https://preview.redd.it/ix2fijo7tm1g1.png?width=418&format=png&auto=webp&s=338e77965bba1a6a8e567b7ae2416ff14f23ea0b
Szczecin, Osiedle kaliny, budynek transformatora.
1994 rok.
United crew.
ciężko to nazwać graffiti tbh
W niektórych miejscach rzeczywiście urozmaica to krajobraz, gdy robi to ktoś kto faktycznie chce COŚ namalować i ma do tego talent. Niemniej tagi, pseudo-graffiti i inne bazgroły niszczą polskie miasta. Kraków, Warszawa, a pewnie i inne duże miasta są tym zalane. Niszczy to krajobraz i odbiór miasta, powoduje duże niepotrzebne koszty dla mieszkańców, źle wpływa na turystykę zarówno wewnętrzną jak i zewnętrzną, zwiększa efekt rozbitej szyby, no i poprostu paskudnie wygląda. Także w całokształcie zdecydowanie na minus.
Uwielbiam, nawet te najgorsze bazgroły (jeśli wyrażają minimalną choć treść, zwykłe podpisy i znaczenie terenu przez kiboli mnie nie interesują w najmniejszym stopniu), tak długo jak są w odpowiednim miejscu – jakiś opuszczony budynek, pod wiaduktem, w jakimś niezadbanym przejściu podziemnym – fajnie jest pooglądać różne kłótnie, “ogłoszenia” i generalnie manifestację poglądów i twórczości wszelakich.
To nie jest Dąbrowa Górnicza? Dawno tamtędy nie przejeżdżałem odkąd zrobili Piłsudskiego/jadwigi
Żbik we Wrocławiu
https://preview.redd.it/pn2c1ez24n1g1.png?width=1080&format=png&auto=webp&s=c864873f08ccf03eb24fdf6ba0c52ded16fd9e30
Nie do końca graffiti, ale też street art. Jest tak małe i ,,z nikąd” że raczej nie było to coś zorganizowanego jak np. murale na blokach, ale zawsze wywołuje uśmiech. A co do typowego graffiti to lubię napisy, które mimo najbardziej chamskiego wykonania dają do myślenia- ostatnio widziałam ,,kiedy ostatnio zrobiłeś coś nowego?”, od razu ma człowiek nad czym myśleć w tramwaju.
Tylko i wyłącznie podejście singapurskie, lub nawet ostrzejsze. To co wrzuciłeś, to jakiś mural.
Za graficiarstwo (bohomazy, tagi, bazgranie po infrastrukturze, drapanie szyb) – kara cielesna + bezpłatna praca przy ich usuwaniu zniszczeń, o długości zależnej od rozmiaru zniszczeń.
Grafitti, które faktycznie wygląda ładnie/współgra z otoczeniem i przy okazji zasłania brzydką ścianę mur – jest super, w ogóle jak zostało w nie włożone dużo pracy.
Ale sporo grafitii w miastach to najzwyczajniej wandalizm – podpisywanie się na randomowych budynkach, wyzywanie klubów sportowych czy ludzi itp.
Jeszcze bym zrozumiała gdyby zostawili jakieś wyjaśnienie dlaczego tak właściwie “jebać Marcina czy innego Bartka.”
Dalej kułoby w oczy, ale przynajmniej mielibyśmy takie: “No tak, w sumie to tak.” XD
Murale to nuda, graffiti w każdej formie czy literki, czy postaci pokroju szwedzika są wpisane w miejską tkankę i nawet średnie jest lepsze od obdrapanego familoka
Niech sobie rysują co chcą tylko tam gdzie właściciel wyraził zgodę. Nawet za najpiękniejsze malunki powinni obcinać łapy gdy wykonane bez zgody
Szczerze mówiąc, nie przepadam ani za muralami, ani za “estetycznym” graffiti. Znacznie bardziej cenię dobrze zaprojektowaną architekturę albo starannie odnowioną ścianę. W moim odczuciu przestrzeń miejska najlepiej prezentuje się w spokojnej, stonowanej formie. Zwłaszcza że wiele murali ma bardzo intensywne kolory i na pierwszy rzut oka wyglądają jak wielkoformatowe reklamy. Na przykład mural z tego wpisu mógłby być reklamą serialu.
Jak właściciel obiektu sobie życzy takie coś, to spoko.
Jak nie, to należy traktować ciśnieniówką bez wahania.
W Szczecinie znalazłem
https://preview.redd.it/f0qwm8mkwn1g1.png?width=1080&format=png&auto=webp&s=177b85bec0e1100b8a5a525aefb3b3c0f3dca470
Jest takich dwóch pajaców którzy grafitują każdy budynek i murek na Dolnym Śląsku postaciami myszy albo widzianego z profili gościa z długimi włosami razem z najbardziej suchymi żartami jakie jest w stanie stworzyć ludzki umysł.
Murale spoko, bo z zasady są dogadane i zlecone. Czyli chciane.
Grafiti w dozwolonych miejscach i na murach z dobrze dobranymi kolorami i widocznym kunsztem. Ok.
Grafiti na pociągach, metrze, scianach czyiś domów. Absolutnie kurwa nie.
Jebać tagerów prądem
na linii kolejowej z Trzebinii do Krakowa ktoś kiedyś nasprejował na jakiejś budce w szczerym polu, stylem bylejakim:
*nie płacę abonamentu RTV*
to nadal moje ulubione grafitti
Takie coś to ja rozumiem, a nie jakieś paskudne bazgroły typu “Legia pany” czy inne takie żałosne teksty, szczególnie na świeżych elewacjach. Chociaż czasem coś zabawnego się trafi.
W Koszalinie mamy Cukna. Zajebisty artysta
https://preview.redd.it/bqj8jjomer1g1.jpeg?width=547&format=pjpg&auto=webp&s=45275ed04e5f144644b171c99d9d2ccf70cf96bf