Share.

    41 Comments

    1. Prymitywny instynkt plemienny w praktyce. Ot, co. Nawet nie mający nic wspólnego z zainteresowaniem samym klubem sportowym i ich grą. Chodzi tylko o barwy z którymi można się utożsamiać i łechtające ich niepofałdowane obszary mózgowe poczucie przynależności.

    2. Mundane-War7995 on

      Poczucie przynależności to potężna potrzeba. Jedni kibicują z innymi, a drudzy wypisują ranty na reddicie

    3. Kibolstwo to choroba umysłowa, a kiboli powinno się umieścić na jakiejś watch liście. 

      Fani Metalliki jakoś nie umawiają się na ustawki z fanami Megadethu. 

      Kupujący w Lidlu nie obrzucają kamieniami Dino. 

      Kobieta idąca po mieście z torbą z Rossmana nie dostaje wpierdolu od huliganki Douglasa. 

      Takie rzeczy dzieją się od lat tylko wśród kiboli. 

    4. Chodzi o to, że najlepszy klub to ten najbliżej Twojego miasta i dlatego obijasz innym mordy i dewastujesz budynki sprayem. To też między innymi z tego powodu, że w odróżnieniu do wszystkich innych sportów świata na stadionie piłkarskim są dwie bramki i kopie się piłkę.

    5. Masz trzy grupy które do pewnego stopnia się przenikają.

      1. Bojówki – najczęściej lokalna mafia która handluje dragami. Do tego trochę dzieciarni które za poczucie bycia w grupie zrobią wszystko. W praktyce to tania siła robocza dla mafii.

      2. Ultras – kibice którzy przygotowują oprawy. Czasem są jednocześnie bojownikami ale często są to zupełnie osobne grupy. Zwykle niegroźni fanatycy robiący dobrą robotę.

      3. Pikniki – czyli ludzie którzy przychodzą zobaczyć mecz a nie handlować dragami albo robić oprawy.

      Jedynie z pierwsza grupą trzeba coś robić i sukcesywnie jest to robione. W ostatnich latach był duże fale aresztowań w Wiśle Kraków, Ruchu Chorzów i Górniku Zabrze. Na mniejsza skalę w wielu innych klubach.

    6. Quick-Reflection9439 on

      Szczerze mówiąc, sam się dziwię że można się tak bardzo podniecać piłką nożną 😂 przecież to zwyczajny napompowany flak.

      W ogóle niesamowicie abstrakcyjny jest to że można się identyfikować z czymś tak bardzo a zwłaszcza z czymś takim jak klub piłkarski 😆

      Dla mnie to totalnie niezrozumiały aspekt zwłaszcza z perspektywy osoby która nie identyfikuje się z czymkolwiek 😅

    7. Osobiście sport nie specjalnie mnie interesuje, mam raczej obojętne podejście, chociaż rozumiem że “kibolstwo” jest dla odróżnienia od kibica.

      Jeśli tak to pewnie należy zastanowić się czym się to różni i myślę że pewnie zatrzewieniem jak i tendencją do łamania prawa, czy to będą akty huligańskie, grafiti, czy też akty agresji. Tutaj odpowiedź jest prosta – należy karać niezależnie od tego czy motywem jest to że miał ktoś inny szalik, czy że “a jakoś tam mi się jego morda nie spodobała”.

      Osobnym wątkiem są zorganizowane grupy przestępcze, ale tutaj pewnie grupy “kibolskie” stanowią raczej łatwy sposób rekrutacji. Grupy przestępcze powinny być ścigane niezależnie od tego.

      Wiele osób myśli o kibolach jako jakiejś grupie posiadającą wspólną ideologie czy poglądy polityczne – nie wydaje mi się aby to była szczególnie prawda i chociaż pewnie można wskazać prawidłowości raczej jest to korelacja w drugą stronę – ludzie często z biedniejszych rodzin robotniczych mają tendencje do identyfikowania się z klubami sportowymi bo jest to też stosunkowo szeroko dostępna rozrywka dająca poczucie przynależności. W tych obszarach społecznych też pewnie będą częściej ludzie o poglądach bardziej konserwatywnych, bez szczególnych perspektyw i w związku z tym z tendencją do łamania prawa.

      Jeśli długofalowo chcemy uniknać tego typu zjawisk pewnie należy spojrzeć na źródło, a nie symptom jakim jest przynależność i identyfikowanie się tych osób z grupami sportowymi

    8. Kibole to po prostu gangi uliczne tylko że skupione w okół klubu sportowego a nie miejsca zamieszkania (znaczy też ale nie do końca) albo grupy etnicznej jak to bywa w innych miejscach. Mają swoje barwy, znaki, swój teren. I tak jak inne gangi zajmują się drobnymi przestępstwami i stanowią pole rekrutacji dla poważniejszych przestępców. I jest to raczej rytuał przejścia, nie jak niektóre gangi w USA które w pewnym momencie weszły w handel twardymi dragami i ludzie przestali z nich odchodzić.

    9. Często to przykrywka przestępczości zorganizowanej i jako takie jest ścigane. Nie sądzę by był sposób by jakoś inaczej traktować akurat tę formę takiej działalności bez uderzania w zwykłych kibiców, ani też nie wiem czy to konieczne. Kiboli każdy widzi i słyszy, innych grup przestępczych już nie, więc ciężko oszacować jako laikowi czy to nie jest mimo wszystko mniejszość.
      Bo spora część kibolstwa to jednak pewnie zwykli ludzie którzy lubią czasem podrzeć ryja i poczuć że są w grupie.
      Pierwsze wiem od znanego policjanta który się tym zajmował a drugie po prostu ciężko mi byłoby uwierzyć że każdy z nich siedzi w przestępczości zorganizowanej.

    10. Ignorować. Tego nienawidzą.
      Dawno takich idiotycznych komentarzy nie czytałem. Ludzie którzy udają znawców.

    11. MetawanadanAmonu on

      Jak w polityce, kilku na górze w każdej grupie robi z tego biznes a masom wciskają ideały i się kręci

    12. Nie wiem co i jak, ale marzy mi się to co w Anglii. Pełne stadiony ludzi którzy naprawdę przyszli kibicować, bekowe przyśpiewki nieraz z samych siebie i właściwie nieobecna już agresja fizyczna. A mieli z tym kiedyś wielki problem przecież.

    13. Z kibolami to nie wiem, ale za wandalizm jebać prądem, jak to się mówi, a w praktyce przyłożyć się do łapania i wlepiać surowe kary bez litości. O ile w innych drobnych przestępstwach – kradzieże, narkotyki, jakieś bójki (obustronne) rozumiem istnienie “niskiej szkodliwości społecznej” tak kurwa wandalizm NIGDY nie jest nisko społecznie szkodliwy. Jeden chuj pobazgra blok/mur/garaż a cierpi na oglądaniu tych wysrywów cała okolica.

    14. Odbierajac dzisiaj dziecko ze szkoly widzialem scene jak małe gnoje chodzily po korytarzu z przekreslona nazwa lokalnej druzyny, pokrzykujac cos za inna mniej lokalna druzyna. Moze 6 klasa.
      Ja uważam, ze kibolstwo to brak dojrzałości i mądrości. Kibicowanie spoko, yo co innego.

    15. Ten rak powinien być zdelegalizowany i surowo karany i ścigany. Ale czego ja oczekuję 🙃

    16. apes together strong. z socjologicznego punktu widzenia w grupie czujemy się bezpieczniej. tworzą sobie i napędzają karuzelę narracji ‘my vs oni’; oni gorsi, my lepsi, my lepsi niż oni, my ważniejsi niż oni, my w grupie razem uga buga.

      wszystko się sprowadza do własnego, indywidualnego braku poczucia bezpieczeństwa, braku potrzeby przynależności do grupy, nierzadko niskiej oceny własnej osoby. w grupie bezpiecznej, bo cię nie zjedzą (przynajmniej swoi, przynajmniej w teorii nie zjedzą). i zawsze można powiedzieć ‘ale my jesteśmy lepsi niż oni!’ i od razu na serduchu raźniej, nieważne jakie paragrafy się łamie

    17. Dobra jako były uczestnik tego środowiska napiszę:

      Część kontrowersyjna: race i oprawy powinny być legalne , jeśli ktoś chce iść do młyna i drzeć się cały mecz spoko. Dałbym tylko wysokie kary dla ludzi rzucających je na boisko

      Część mniej kontrowersyjna: Często za tym wszystkim w sensie za tą całą gadka o walce o klub stoją interesy tzw. Decyzyjnych stąd chociażby info że mamy nagle ci których bluzgaliśmy parę sezonów temu teraz mamy uważać za braci a tych których wcześniej uważaliśmy za braci mamy wyzywać od kurew. Decyzyjni po prostu doszli do wniosku że od teraz doszło do tzw. Narkozgody (chyba nie muszę tłumaczyć o co chodzi?) i koniec kropka.

      I na podstawie moich doświadczeń: Owi decyzyjni potrafią wciskać co kit że masz nienawidzić tamtych drugich lać się z nimi po pyskach po czym dzielić między sobą strefy wpływu z różnych ciemnych interesów z tymi drugimi decyzyjnymi których podobno nienawidzą.

    18. Stunning-Reality-948 on

      Karabin maszynowy i wiadro amunicji zamiast apeli spikera o “kulturalne wspieranie swojej drużyny” lub próśb o “powrót na miejsca” rozwiązałby wszystkie problemy.

    19. Tak, po zarzutach karnych znakowanie jak bydło na czole (do wyboru logo ulubionej drużyny piłkarskiej)

    20. Objective_Jeweler166 on

      Jako ultras się wypowiem bo widzę że w większości ludzie nie rozumieją że i w tej grupie społecznej są podziały. Wrzucanie każdego fana klubu do jednego wora to idiotyzm w chuj i tępić należy tylko tych co klubu używają jako przykrywki do swoich interesów oraz wyżywania frustracji. To że ktoś ci napierdoli bo masz inny szalik nie jest kwestią tego że jest kibolem klubu x tak samo by ci najebał jakby był fanem golfa. Tak samo ćpun będzie ćpał i sprzedawał niezależnie czy jest za Arką czy za Avią. Ja zaczynałam jako zwykły widz bo rodzina oglądała i chodziła, aktualnie jestem tym kto stoi na młynie drze ryja i macha flagami. Tak jak ktoś wcześniej pisał my się zajmujemy tym żeby mecz miał oprawę i dobry doping. Wiem że dla wielu osób to jest dziki koncept ale nie ma uczucia większej przynależności niż stanie na tych trybunach i razem z takimi samymi fanami jak ty krzyczenie przyśpiewek, tańczenie, radość gdy ustrzelą lub podwajanie dopingu gdy im się nie uda. Drużyna to docenia, a my tym pokazujemy że doceniamy ich. Z nami stoją najróżniejsze osoby, od waszych wykładowców na uczelni, przez losowego typa z ulicy. Sama mam wykształcenie wyższe. Z boku wyjdę na kibola bo noszę emblemat na czapce, a każda elektronikę mam oblepiona vlepkami, ale tak jak wszędzie, kibol kibolowi nie równy. To co widzicie negatywnie to tylko jedna strona medalu, która wielu z nas też negatywnie odbiera, bo my barwy klubu nosimy z miłości i lojalności do niego, a nie jako przykrywkę do własnych wątpliwych działalności. Pozdro z fartem PDW jebcie po typie za to że najebał lub wsadził żyletkę pod naklejkę a nie za to jaki miał szalik bądź co było na naklejce

    21. Mam wrażenie, że lepiej, by te kluby były. Kluby piłkarskie i ich kluby fanowskie (tak sądzę) wymyślono jako wentyl bezpieczeństwa, aby móc mieć większą kontrolę nad zorganizowaną przestępczością i neonazistami. Łatwiej ich namierzyć i identyfikować, gdy wszyscy się gromadzą na stadionach.

    22. Kibole to nie fenomen tylko patologia i zakała społeczeństwa. To jest jeden z głównych powodów, dla których nigdy nie byłem (i pewnie nie będę) osobiście na dużym meczu.

    23. Kojarzysz, jak jest taka stara i paskudna metoda wychowawcza, że jak rodzic złapie cię na paleniu szlugów, to daje ci paczkę i masz ją wypalić całą, jeden po drugim papierosie, żeby obrzydzić ci papierosy?

      To uważam, że powinno się zorganizować taką turbo-ustawkę – zaprosić kiboli, którzy faktycznie wierzą w swoje kluby, barwy, szaliki, cokolwiek tam uznają za najważniejszą wartość, która wymaga stosowania przemocy, zebrać ich w jednym miejscu i zrobić ustawkę. I jak stwierdzą że dobra, już, to wtedy zrobić następną, na przykład wpuścić więcej kiboli, a jak się skończą to np policję, przecież policji też nie lubią. I tak do skutku, aż albo się przekonają, że już więcej nie chcą, albo obrażenia trwale ich wycofają z udziału w takich przedsięwzięciach.

      Jakby co nie chodzi mi o nawoływanie do przemocy, tylko o wykorzystanie tej potrzeby przemocy, którą już i tak mają do metody wychowawczej na nich samych.

      A jeśli chodzi o bardziej humanitarne, ale trudniejsze do zastosowania metody, to trzeba rozdzielić takiego kibola od grupy, wysłać go np do szpitala, hospicjum, domu dziecka, czy w inne miejsce pełne smutku, cierpienia i potrzebujące fizycznej pomocy, aby spróbować wykrzesać z każdej jednostki pokłady człowieczeństwa i empatii, ale nie wiem czy to możliwe. Wydaje mi się, że część ludzi jest takimi ćwierćmózgami, że nawet nie zdajemy sobie sprawy jak mało ludzcy są, bo na ogół nie mamy z nimi kontaktu – ludzie, których bawi cierpienie, którzy nie widzą nic złego w krzywdzeniu innych, którzy nie są w stanie odczuć empatii na najbardziej podstawowym poziomie.