City residents who pay full taxes, ZUS, VAT and PIT contributions finance a system in which farmers operate in a closed professional structure, with access to reliefs, subsidies and exemptions. Agriculture in Poland is de facto a professional caste that you cannot enter without the consent of the system – you need land, agricultural education, and often local connections. City residents do not have such privileges, and yet they subsidize the living of farmers, who in turn vote for populist and nationalist parties that offer social transfers such as 800+, which burden the budget even more. This is not just a political choice – it is an ideological gap between those who maintain the state and those who mainly benefit from it.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/sprzeciw-wobec-mercosur-rolnicy-zaprotestuja-dzis-w-calej-polsce-mapa/dqz6lgl,79cfc278

Posted by Gamebyter

Share.

23 Comments

  1. Dodam tylko, że argument o zdrowej, Polskiej żywności to niestety już tylko fantazja.

    Polska ma bardzo skażone gleby, nawozu nadal daje się tyle ile wlezie. Pasze byle taniej, np ziarno skażone pestycydami.

    Krajowi rolnicy mieli czelność faszerować drób zbożem technicznym skażonym rakotwórczymi substancjami… no ale dobre Polskie hehe.

    Rolnicy to przedsiębiorcy i powinni płacić takie same podatki i takie same składki na ubezpieczenie społeczne.

    Swoją drogą rolnik głosujący na wolnorynkową Konfederację… też żart.

  2. Wzięli by się za robotę to może inflacja przystopuje, a nie tylko dej dej dej bo trzeciemu synowi trzeba dom postawić.

  3. Warszafka, która się śmieje z tych protestów, nie będzie się śmiać jak ich zastąpią Another Indians i chatGPT.

  4. Przydałby się jakiś kontrprotest przeciwny dopłacaniu uprzywilejowanym grupom społecznym, ale mam tu bardziej na myśli górników. Zwykły człowiek może napierdalac w fabryce azbestu czy innego gówna i musi sie dorzucać do utrzymania związków zawodowych i innego gówna, za zwykłych ludzi prawie nikt nie walczy. Głośno krzyczeć i można się ustawić

  5. Tekst pisany przez chatGPT.

    Poza tym zgadzam się że grupy uprzywilejowane jak rolnicy i górnicy powinny zostać zlikwidowane. Nie podoba się praca w zawodzie? Zmień zawód, zobaczysz jak to fajnie jest całej reszcie. Może zatęsknisz, a może wprost przeciwnie, tak czy siak jeden problem z głowy podatnika.

  6. OtherwiseMenu1505 on

    To wszystko prawda, niestety, żarcie i energię państwo musi mieć własne więc będziemy dopłacać. Pytanie pozostaje ile tak naprawdę musimy dopłacać.

  7. Tylko, że bez rolników to miasta by pozdychały. Kolega mówił, że wystarczy sobie kupić hektar ziemi (byle gdzie, jak najtaniej, zrobić szybki kurs na rolnika i już jesteście rolnikami, możecie płacić KRUS i mieć wszystkie przywileje, zamiast oddawać haracz.

  8. Problemem jest żenująco niski poziom wiedzy o podstawach rolnictwa wśród ludzi z miast jak OP. Bez tej wiedzy łatwo mówić o „życiu na koszt państwa” i „kastach zawodowych”, nie rozumiejąc ani ryzyka, ani realiów tej pracy. Zanim ktoś zacznie stawiać takie tezy, warto spróbować przepracować choć jeden rok na gospodarstwie. Bardzo szybko weryfikuje poglądy.

    Bez własnego rolnictwa zostaje już tylko „hop, hop” po tanie, importowane wyroby i pełna zależność od innych.

  9. Fascynuje mnie jak ludzie uważający się za środowiska lewicowe pogardzają klasą pracującą

  10. No k…a. Na kij oni strajkują w Polsce? Nasze wszystkie frakcja polityczne nie chcą tej umowy. Nawro i Rząd + opozycja już od dawna byli przepis. Czy ich popierdolilo? Znowu będą się wozić traktorami za grube miliony. To się w palę nie mieści.
    Za dobrze im się powodzi, może warto by było wrócić do pańszczyzny i hop hop hop.

  11. Afraid_Line_7948 on

    Ja tylko dodam, że w rolnictwie zatrudnionych jest około 7% pracujących. Udział rolnictwa w PKB: ~2,6–3%.

    Przeciętny pracownik rolnictwa wytwarza ok. 40–45% średniej produktywności pracownika w polskiej gospodarce.

    Dla francuskiego i niemieckiego rolnika to jest 65-75%.

    My mamy tak zwane rolnictwo socjalne, podczas gdy w starej EU rolnicy w większym stopniu poddani są presji rynkowej.

    Lobby rolnicze i lobby węglowe zawsze ciągnęły Polskę w dół, albo raczej kolejne rządy, które odkładały reformy.