
In church law, the secret of confession is the confessor’s obligation to keep secret all facts that the confessor learns about during a given person’s confession.
According to Polish secular law, this principle applies in criminal procedural law, in civil proceedings, as well as in administrative proceedings. For example, criminal procedural law excludes the possibility of examining clergy as witnesses regarding the facts they learned during confession.
I consider it absurd that religious principles are national law in Poland, but what completely crosses the border of morality for me is the protection of pedophiles (not only in the Catholic Church, but also in other religious groups, e.g. Jehovah’s Witnesses – Always the most important thing is the good of the organization and its good name, the good of children comes second, if not third).
For comparison abroad: many Australian states (e.g. Queensland) have introduced laws requiring clergy to report cases of child abuse, which takes precedence over religious privilege.
The documentary prompted me to write this post "Just don’t tell anyone" – watch for free on YouTube:
https://www.youtube.com/watch?v=BrUvQ3W3nV4&list=PLk89Lw2sa3Z5VrHV5r_AzOkv6BqaM-55N&index=1 .
The documentary is very powerful, I watched it myself "in installments"because watching it all at once was definitely too much of a challenge for me.
Tajemnica spowiedzi nie powinna chronić pedofilów przed prawem karnym
byu/dreamsofcalamity inPolska
Posted by dreamsofcalamity

20 Comments
Kraj nad Wisłą jest świecki tylko z nazwy więc nie przejdzie póki co ale jak najbardziej powinno. Równość wobec prawa powinna być przywilejem i obowiązkiem wszystkich
Czy lekarze też majÄ… donosić na wÅ‚asnych pacjentów? UÅ›wiadom sobie że spowiedź to czÄ™sto jak rozmowa z psychoterapeutÄ…. A jak siÄ™ bardzo rozpÄ™dzisz to może dojdziesz do wniosku że obroÅ„ca też powinien donosić na wÅ‚asnego klienta…
Tajemnica spowiedzi nie powinna chronić przed niczym co jest zabronione prawem.
Jak przyjdzie dziecko i powie “opierdoliÅ‚em caÅ‚ego mazurka na Å›wiÄ™ta i zwaliÅ‚em na psa sÄ…siada”, dobra, Jezus kochaÅ‚ dzieci, wybaczy.
Jak przyjdzie dorosÅ‚y i powie “rozprowadzaÅ‚em herÄ™ kokÄ™ hasz LSD ale teraz mi gÅ‚upio” to już Jezus nie wybaczy.
A tak to gagatek dostanie trzy Ojcze Nasz, pięć Zdrowasiek i 500 zł na Radio Maryja i czuje się bezkarny, Alleluja.
Są zawody, które opierają się na dotrzymywaniu tajemnicy. Masz to samo z psychoterapeutami, adwokatami czy dziennikarzami śledczymi. Defacto jeśli tacy ludzie ujawnią tajemnicę, jeśli nie stracą prawo do wykonywania zawodu to tracą zaufanie potrzebne do jego wykonywania. Są w dupie tak czy siak.
Terapeuta braci Menendez starał się to obejść przez użycie swojej kochanki, która doniosła o morderstwie, ale i tak rada etyki była w tym względzie zgodna. Zresztą nawet nie starał się walczyć o to licencję.
To są absolutnie nie łatwe wybory moralne, tym trudniejsze, że mogą być też kapiszonem. Bo tak jak ludzie kłamią na swój temat pozytywnie, są też ludzie, którzy fantazjują w drugą stronę. A nie wszyscy powiernicy tajemnic mogą zweryfikować prawdę.
Prawo też nie jest jednoznaczne. Podobnie zresztą jest w przypadku zeznań rodziny z podobnych powodów.
Mówisz to z perspektywy osoby, która nie wierzy, że człowiek ma nieśmiertelną duszę. Żaden ksiądz się nie podporządkuje przepisom, które nakazują złamanie tajemnicy spowiedzi bo automatycznie nakłada na siebie ekskomunikatę. Jeśli takie przepisy zostałby wprowadzone i księża łamaliby tajemnicę spowiedzi to osoby, które dopuściły się złych rzeczy nie spowiadałby się z nich ogóle lub pojechałyby się wyspowiadać do kraju gdzie takie przepisy nie obowiązują.
PodsumowujÄ…c – takie przepisy nic nie zmieniÄ…. Dziwi mnie naiwność OP.
Bicie piany o nic, rozumem że wprowadzamy to cichaczem i liczymy, że złoczyńcy nie zauważą i się sami wsypią?
Podobnie do wszystkich pomysłów ‘w imiÄ™ dziecka, modofoker’ jak zawsze szukanie medialnych ‘usprawnieÅ„’ metodami od dupy strony.
Idea jest taka, że jakby nie byÅ‚o tajemnicy spowiedzi, to by siÄ™ z tego nie spowiadali…
A tak to przynajmniej ksiądz może próbować jakoś na niego wpłynąć.
Gratulacje, zÅ‚apiesz może z kilku, reszta przestanie przychodzić – w dÅ‚ugim okresie zerowy efekt, po prostu przestÄ™pca jeszcze bardziej zamknie siÄ™ w sobie, kontynuujÄ…c ranienie siebie i innych. A tak przynajmniej jest maÅ‚a szansa, że pedofil zrozumie swój błąd i siÄ™ odda policji – w takich poważnych sprawach nie ma rozgrzeszenia za darmo – zwykle taki jest wymóg stawiany.Â
A jak udowodnisz duchownemu, że coś wiedział?
Ale to nic nie zmieni – po prostu PDFy nie bÄ™dÄ… siÄ™ z tego spowiadać i tyle. KapÅ‚an może penitentowi nakazać stawić siÄ™ na PolicjÄ™ w ramach pokuty, a jeÅ›li przychodzi do niego ofiara, to może jej powiedzieć, żeby przyszÅ‚a poza spowiedziÄ… i wszystko opowiedziaÅ‚a jeszcze raz – wtedy nie jest niÄ… (tajemnicÄ…) zwiÄ…zany.
Problem leży w tych duchownych, którzy celowo niÄ… siÄ™ zasÅ‚aniajÄ…, żeby odmawiać skÅ‚adania zeznaÅ„ – ale w ich wypadku to też nic nie pomoże, bo bÄ™dÄ… siÄ™ zasÅ‚aniać niepamiÄ™ciÄ… w inny sposób.
Najlepszym i jedynym sposobem na ochronę dzieci jest EDUKACJA, żeby wiedziały, gdy ktoś przekracza ich granicę oraz odpowiedzialność dorosłych wokół nich, którzy będą ich słuchać.
Nie jest to proste ponieważ dotyczy moralności i bardzo delikatnych kwestii między wolnością religijną a świeckością prawa. Każdy wybór jest moralnie zły. Według prawa kanonicznego, złamanie tajemnicy spowiedzi. Natomiast uważam że nawet adopcja tego prawa do niczego nie doprpwadzi tylko wkurwi ogrom społeczeństwa.
Osoby co sie spowiadają z czegoś takiego robią to ponieważ wiedzą że tajemnica jest absolutna i ninaruszalna. Już abstrahując aspekt religijny, przestępca jeżeli się spowiada z takiego czynu ma chociaż trochę wyrzutów sumienia. W momencie adaptacji prawa to osoba po prostu nie przyzna się i sprawa nigdy nie wyjdzie na światło dzienne.
W tym momencie kapłan który spowiada powinien zrobić wszystko co w jegoW tym momencie kapłan który spowiada powinien zrobić wszystko co w jego mocy aby zachęcić przyznanie się do winy już przy świeckich urzędnikach (policja)
Natomiast WidzÄ™ że dużo komentarzy zamiast faktycznej analizy czy to by pomogÅ‚o jest wypeÅ‚niona ” oczywiÅ›cie że jestem za bo jebać religiÄ™”
Tajemnica spowiedzi nie powinna chronić nikogo przed nikim. Spowiedź to wynalazek KK służący do kontrolowania wiernych, a nie jakiś magiczny rytuał który może kogoś stawiać ponad prawem.
Powinno. Śluby państwowe już przyjmują. Mogą przyjmować zgłoszenia o pedofilii.
Główny cel takiego prawa to jednak było by rozbijanie zorganizowanych grup przestępczych w duchowieństwie. Bo to nie jest tak że pedofile się nie organizują, że się nie kryją na wzajem, że nie robią sobie przysług.
Także, sytuacji ofiar spoza duchowieństwa być może by to nie zmieniło, ale warto zobaczyć czy ofiarom duchowieństwa nie pomogło by przez ułatwienie pracy prokuratury.
To wtedy po prostu nie pójdą do spowiedzi, a tak to ksiądz ma możliwość przekonania takiego delikwenta by sam poszedł na policję się przyznać.
ma też to sens bo nawet jak porozmawia o czymś takim z inną osobą to pomyśli o tym w inny sposób.
wg mnie bez sensu by usuwać tajemnicę spowiedzi. jak ma spowiedź to przynajmniej ma okazję pomyśleć o tym że zrobił coś złego i może pójdzie się przyznać policji.
Nawet jeśli prawo państwowe kazałoby księdzu zdradzić tajemnicę spowiedzi, to prawo kościelne wymaga od niego, żeby tej tajemnicy dotrzymał nawet za cenę konsekwencji prawnych (np. więzienia). Poza tym, żeby spowiedź była ważna, to trzeba dopełnić zadośćuczynienia, co w przypadku poważnych przestępstw często obejmuje przyznanie się do winy. Jeżeli ktoś nie ma zamiaru zaprzestać robienia tego, to w zasadzie bez sensu, żeby szedł do spowiedzi i pewnie w większości przypadków i tak nie pójdzie
Skoro już tak rozmawiamy o dochowywaniu tajemnicy, to przypomnÄ™, że nie ponosi winy osoba, która odmawia obciążenia winÄ… czÅ‚onka wÅ‚asnej rodziny – a myÅ›lÄ™, że znacznie częściej czÅ‚onkowie rodziny wiedzÄ… sobie nawzajem wiÄ™cej niż jakikolwiek ksiÄ…dz.
Czyż Pawlik Morozow nie był prawdziwym bohaterem, świeckim świętym, którego powinniśmy wszyscy naśladować?
/s, gdyby ktoś nie zauważył
Jeżeli potencjalni np. nauczyciele pedofile muszą się na wyjaśnienia do przełożonego, to przełożony ma obowiązek to dać na policję choćby nie chciał.
Jeżeli potencjalni księża pedofile muszą się na wyjaśnienia do przełożonego to mogą się z nim ugadać żeby liczyło się to jako spowiedź. Przełożony nic nie musi mówić policji, a sprawę można zamieść pod dywan.
Powiem wprost. To jest tragiczny pomysł.
I nie mówię tego jako katolik a ewangelik z papierami duszpasterskimi.
Podstawą zarówno spowiedzi, jak i rozmów duszpasterskich jest tajemnica spowiedzi.
Bo to ma służyć temu, by osoba przychodząca na rozmowę miała pewność, że może wywalić to, co jej siedzi na sumieniu.
Jeśli zaczniemy robić od tego wyjątki, to albo kościoły będą działać wbrew prawu państwowemu, albo ludzie nie będą przychodzić ze swoimi problemami w obawie, że nawet jeśli chcą pokutować za swoje czyny, to i tak zostaną ukarani.
Czy w przypadku, gdy osoba nie wyraża skruchy wobec swojego czynu, jako ewangelik powinienem zgłosić to na policje?
Odpowiem, to zależy, bo tutaj wchodzę już w kwestie wewnątrz kościelne. Prawdopodobnie w przypadku czegoś tak mocnego, jak pedofilia, to musiałbym poprosić kogoś z moich przełożonych o radę co z tym zrobić.
Bo podstawą tego wszystkiego jest z perspektywy teologicznej skrucha i chęć poprawy.
Jeśli ktoś do nas przychodzi, to zwykle jest już kimś, kto żałuje swoich czynów.
I my (duszpasterze) musimy potem z tym odpowiednio pracować.
Nieczęsto się zdarza ktoś, kto przychodzi się pochwalić i nie okazuje skruchy.
Tajemnica spowiedzi nic nie zmienia.
W innym wypadku przestępca by do spowiedzi nie poszedł.
1. Jeżeli duchowny wie o pedofili to ma obowiązek ją zgłosić (inna sprawa, że zwykle wolą ukrywać dla dobra organizacji [co ironicznie tylko jej szkodzi]).
2. Jeżeli zaś chodzi o zgłaszanie tego czego dowiedzieli sie podczas spowiedzi to gdyby mieli taki obowiązek to pedofile po prostu nigdy by się z molestowania/gwałcenia dzieci nie sporwiadali i tyle. Nic by to nie zmieniło.
W niemczech był taki przypadek że Pilot samolotu pasażerskiego chodził d psychologa/psychiatry i opowiadał mu o swoich pogłebiających się myślach samobójczych. Później popełnił samobójstwo rozbijając swój samolot z 200 pasażerami. Podniosły się głosy, że lekarze powinni zgłaszać takie rzeczy na policje. Na co lekarze, że gdyby tak się działo to uw pilot po prostu nigdy by żadnemu nie powiedzał o swoich problemach i nawet nie spróbował tego leczyć.