Pierdole pół polish pół english i używam slangu, którego nie rozumieją moi rozmówcy, a co dopiero autokorekta
Incorrigible_Gaymer on
Uparcie zmieniała “możesz” na “Mojżesz”.
Will_I_see_Heer on
Przez autokorektę stałem się zbyt leniwy, niby pisałem kilka razy szybciej ale kosztem tego, że zacząłem pisać byle jako słowa, pisałem jakby zarys wyrazu, bo autokorekta mi uzupełniała.
No i się przeraziłem, że bez autokorekty nie będę potrafił pisać.
Kamilkadze2000 on
To jak z automatem i manualem. Wolę mieć kontrolę nad swoją pisownią, nawet jeśli oznacza to odpowiedzialność za swoje błędy.
romcz on
Jak wchodził slownik T9 w smsach, taka proto autokorekta z przełomu wieków(?), to czytalem opowieść jakiegoś mlodzienca ktory na wakacjach pisal do rodziców ze rusza w parogodzinny rejs a ten slownik z rejsu zrobil seks.
Worried-Tea-1287 on
Ja ciągle mam włączoną ale poważnie się zastanawiam nad pozbyciem się jej. Też mnie kurwica bierze jak ze zmienia mi ciągle na że czy zmienia czasem formę wyrazu
Ziolo99 on
Niepoprawna pisownia a szczególnie interpunkcja też przekazują informacje o tonie wypowiedzi itp. Czuje, że łatwiej mnie zrozumieć jak piszę dokładnie to, co chce.
Juma678 on
Zmieniło mi „czarny” na „czarnucha” w kontekście „czarny raper”
robochickenowski on
Raz mi teamsy (w kontekście zdalnych zajęć na microsoft teams) zamieniło na transy. Na szczęście kumple jakoś długo sobie ze mnie żartów nie robili.
JoshuaGraham2137 on
Muszę mieć autokorektę bo przez autokorektę moja ortografia nie istnieje.
Dosłownie 98% tego co pisze (albo piszę?) jest na klawiaturze telefonu albo komputera który sam wyłapuje błędy. Zdarza mi się napisać coś odręcznie i jeśli jest to coś co ma przeczytać ktoś inny to sprawdzam słowa w słowniku.
Pomimo tego że nie miałem problemów w szkole, zanikły mi umiejętności takie jak prosta matematyka czy właśnie ortografia. Za łatwo jest mi wyciągnąć kalkulator czy słownik w internecie. Po prostu głupieje z czasem. Ale przysięgam, nie jestem debilem (kompletnym, trochę debilem jestem ale kto nie debil ten niech żałuje, jego strata)
shocked_tangerine on
Ja mam wrażenie, że przez autokorektę pogorszyła się moja angielska ortografia. Rozleniwiła mnie.
A polska autokorekta ciągle mi przypadki miesza z jakiegoś powodu
Chyba zamiast wiadomości będę po prostu wysyłać gołębie pocztowe, dla rozruchu
eftepede on
13 powód?
NatseePunksFeckOff on
angielskie słówka korektowała na polskie i vice versa
Razor123445 on
Wystarczy pilnować na co poprawia.
Im więcej jej “uczysz” tym lepiej sugeruje słowa.
Jeśli wpadniemy w leniwe wpisywanie byle co, bo przecież i tak poprawi, to taki potem efekt.
Assic on
Niezły ewenement.
Fickle-Weakness1751 on
autokorekta w iphonie to najgorsza rzecz jaką znajdziesz w internecie. Głupoty jakie sugeruje słownik apple są załamujące.
Dziwaczne, kompletnie nie pasujące do kontekstu zdania.
I to uporczywe zmienianie tych samych błędów jak by ten tępy system nie miał żadnych algorytmów uczenia.
OFALLO3 on
poplułem się —___—
kaberrru on
Moja nadal jest włączona, ale muszę bardzo uważać jak pisze “tylko”, bo ciągle mi zmienia na “tyłki” 🙁
19 Comments
Pierdole pół polish pół english i używam slangu, którego nie rozumieją moi rozmówcy, a co dopiero autokorekta
Uparcie zmieniała “możesz” na “Mojżesz”.
Przez autokorektę stałem się zbyt leniwy, niby pisałem kilka razy szybciej ale kosztem tego, że zacząłem pisać byle jako słowa, pisałem jakby zarys wyrazu, bo autokorekta mi uzupełniała.
No i się przeraziłem, że bez autokorekty nie będę potrafił pisać.
To jak z automatem i manualem. Wolę mieć kontrolę nad swoją pisownią, nawet jeśli oznacza to odpowiedzialność za swoje błędy.
Jak wchodził slownik T9 w smsach, taka proto autokorekta z przełomu wieków(?), to czytalem opowieść jakiegoś mlodzienca ktory na wakacjach pisal do rodziców ze rusza w parogodzinny rejs a ten slownik z rejsu zrobil seks.
Ja ciągle mam włączoną ale poważnie się zastanawiam nad pozbyciem się jej. Też mnie kurwica bierze jak ze zmienia mi ciągle na że czy zmienia czasem formę wyrazu
Niepoprawna pisownia a szczególnie interpunkcja też przekazują informacje o tonie wypowiedzi itp. Czuje, że łatwiej mnie zrozumieć jak piszę dokładnie to, co chce.
Zmieniło mi „czarny” na „czarnucha” w kontekście „czarny raper”
Raz mi teamsy (w kontekście zdalnych zajęć na microsoft teams) zamieniło na transy. Na szczęście kumple jakoś długo sobie ze mnie żartów nie robili.
Muszę mieć autokorektę bo przez autokorektę moja ortografia nie istnieje.
Dosłownie 98% tego co pisze (albo piszę?) jest na klawiaturze telefonu albo komputera który sam wyłapuje błędy. Zdarza mi się napisać coś odręcznie i jeśli jest to coś co ma przeczytać ktoś inny to sprawdzam słowa w słowniku.
Pomimo tego że nie miałem problemów w szkole, zanikły mi umiejętności takie jak prosta matematyka czy właśnie ortografia. Za łatwo jest mi wyciągnąć kalkulator czy słownik w internecie. Po prostu głupieje z czasem. Ale przysięgam, nie jestem debilem (kompletnym, trochę debilem jestem ale kto nie debil ten niech żałuje, jego strata)
Ja mam wrażenie, że przez autokorektę pogorszyła się moja angielska ortografia. Rozleniwiła mnie.
A polska autokorekta ciągle mi przypadki miesza z jakiegoś powodu
Chyba zamiast wiadomości będę po prostu wysyłać gołębie pocztowe, dla rozruchu
13 powód?
angielskie słówka korektowała na polskie i vice versa
Wystarczy pilnować na co poprawia.
Im więcej jej “uczysz” tym lepiej sugeruje słowa.
Jeśli wpadniemy w leniwe wpisywanie byle co, bo przecież i tak poprawi, to taki potem efekt.
Niezły ewenement.
autokorekta w iphonie to najgorsza rzecz jaką znajdziesz w internecie. Głupoty jakie sugeruje słownik apple są załamujące.
Dziwaczne, kompletnie nie pasujące do kontekstu zdania.
I to uporczywe zmienianie tych samych błędów jak by ten tępy system nie miał żadnych algorytmów uczenia.
poplułem się —___—
Moja nadal jest włączona, ale muszę bardzo uważać jak pisze “tylko”, bo ciągle mi zmienia na “tyłki” 🙁
Chcesz się dotykać?
*spotkać