Kolegi mama pracowała w Polfie, więc Vibovitem to my sikaliśmy 😉 tyle tego wciągaliśmy
mrDerptAstic on
Nawet tu w Ameryce, w moim łóżku przetransportowałem się do kuchni w starym domu w Polsce i smakiem Vibovitu mocno mi się zaslinilo. Nie wiedziałem że portal się otworzył.
jak byłem dzieciakiem, ktoś zrobił roztwór jodyny do przemywania jakiejś rany. Bez użycia większej ilości szarych komórek krzyknąłem “O! Vibovit!” i w zachwycie gulnąłem głębszego. Kolor musiał być przekonujący. Kaszlałem i plułem z tej nieoczekiwanej goryczy całkiem długo. Pamiętam jeszcze nieco smak obu tych napojów. Sądząc po entuzjazmie z jakim walnąłem szklanę, Vibovit bywał wtedy dla dzieciaków nie lada smakołykiem.
nowaczinhio on
Tylko Marsjanki (były obrzydliwe w opór 🙃)
Dunleap_ on
Vibovit, prosto z torebki
Novel-Proof9330 on
Ale tylko na sucho
Sgt_Lubasz on
Team Vibovit
HappySunlight on
Vibovit
4stings on
Vibovit! Pamiętam, dokładnie taki jak na zdjęciu. Tego drugiego nie pamiętam w ogóle. Już chyba starszym dzieckiem byłam jak weszły na rynek.
Pamiętam też soki Bobofrut. Trochę wcześniej. Koniec lat 80tych, początek 90tych. Ciężko było dostać w sklepie. Rodzice dostawali przydział z kopalni. Skrzynka Bobofrutów na kwartał. Smakowało to wtedy jak ambrozja!
PrePostMidLifeCrisis on
O, dokładnie tym faszerowała mnie babcia aż zafundowała mi witaminozę :v Dawała mi to po kryjomu i kazała chować przed rodzicami, miałam 4 lata 🙃
19 Comments
dla mnie tylko mocny towar
https://preview.redd.it/x48xjsr53vvf1.jpeg?width=638&format=pjpg&auto=webp&s=46a4844886ecfc5871ac57f2940439df36c6f88d
Visolvit
Pikovit
Vibovit to smakowa wizualizacja grypy żołądkowej
Kolegi mama pracowała w Polfie, więc Vibovitem to my sikaliśmy 😉 tyle tego wciągaliśmy
Nawet tu w Ameryce, w moim łóżku przetransportowałem się do kuchni w starym domu w Polsce i smakiem Vibovitu mocno mi się zaslinilo. Nie wiedziałem że portal się otworzył.
Sorki, ja jestem team Marsjanki
https://preview.redd.it/ujlihby28vvf1.jpeg?width=300&format=pjpg&auto=webp&s=7936327eae41e0d03d698c6b2ff9fc3dc3888af0
Ja pamiętam taki
Ta jedna tabletka vibovitu którą wziąłeś 20 lat temu walcząca z grypą

SAAA-NOOO-STOOOOL
To pamiętam, miało pomagać na niechęć do jedzenia, a słodkie było jak skurczysyn.
Rutinacea > Vibovit > Marsjanki > everything else
Ale narkotyk nad narkotyki do żarcia na sucho to było to:
https://preview.redd.it/qcbv6i69evvf1.jpeg?width=412&format=pjpg&auto=webp&s=6e328a72fd95e144a3d75577d563d0fa8cfd4fcd
jak byłem dzieciakiem, ktoś zrobił roztwór jodyny do przemywania jakiejś rany. Bez użycia większej ilości szarych komórek krzyknąłem “O! Vibovit!” i w zachwycie gulnąłem głębszego. Kolor musiał być przekonujący. Kaszlałem i plułem z tej nieoczekiwanej goryczy całkiem długo. Pamiętam jeszcze nieco smak obu tych napojów. Sądząc po entuzjazmie z jakim walnąłem szklanę, Vibovit bywał wtedy dla dzieciaków nie lada smakołykiem.
Tylko Marsjanki (były obrzydliwe w opór 🙃)
Vibovit, prosto z torebki
Ale tylko na sucho
Team Vibovit
Vibovit
Vibovit! Pamiętam, dokładnie taki jak na zdjęciu. Tego drugiego nie pamiętam w ogóle. Już chyba starszym dzieckiem byłam jak weszły na rynek.
Pamiętam też soki Bobofrut. Trochę wcześniej. Koniec lat 80tych, początek 90tych. Ciężko było dostać w sklepie. Rodzice dostawali przydział z kopalni. Skrzynka Bobofrutów na kwartał. Smakowało to wtedy jak ambrozja!
O, dokładnie tym faszerowała mnie babcia aż zafundowała mi witaminozę :v Dawała mi to po kryjomu i kazała chować przed rodzicami, miałam 4 lata 🙃