
The end of concrete gold. A wave of vacancies is coming, which will brutally end the dictate of developers
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-koniec-betonowego-zlota-nadciaga-fala-pustostanow-ktora-brut,nId,23481046
Posted by polski_obserwator

10 Comments
Czy mógłbym zaapelować do wymierającego pokolenia, żeby przed wymarciem przeniosło się z Polski powiatowej do big 5?
Będzie pełno pustostanów, ale nie tam gdzie ktokolwiek będzie chciał mieszkać.
Będzie jak we Włoszech czy Japonii – tam gdzie nikt nie będzie chciał mieszkać będą mieszkania za darmo albo nawet będą dopłacać, a w dużych miastach będą ceny 30k/m2 – smutne.
Mieszkanie po prostu nie powinno być towarem, większość obecnych problemów z głowy
Hold! 😅
W Big5 z przyległościami rynek będzie jeszcze jakoś tlił, zasilany (słabnącą z braku zasobu ludzi w wieku mobilnym) migracją wewnętrzną oraz pewną liczbą imigrantów. W interiorze będzie pogrom: już jest z niesprzedawalnymi wielopoziomowymi klocami w mniejszych wsiach.
zapomnieli dodać, że te pustostany będą w miejscowościach, gdzie największą atrakcją będzie sklep monopolowy.
Moim zdaniem deweloperzy powinni wstrzymać się z budową nowych mieszkań, ponieważ wiąże się to z istotnymi kosztami ekologicznymi i ekonomicznymi.
Zamiast stawiać kolejne bloki, należałoby skupić się na efektywniejszym wykorzystaniu już istniejącego zasobu mieszkaniowego.
Proponuję wprowadzenie podatku od pustostanów, który zmotywowałby właścicieli niezamieszkałych lokali do wprowadzenia ich na rynek – poprzez sprzedaż lub wynajem.
Można się wzorować na francuskim podatku _taxe sur les logements vacants_, czyli 25% hipotecznego czynszu z wynajmu.
Czytam o tym końcu betonowego złota, bańkach, itd. od co najmniej dekady, a ceny jakoś dalej tylko w górę z roku na rok ;,(
Deweloperka to rak, nie zawód. Oni muszą ciągle budować, nieważne czy to ma sens, czy nie. A potem miasta są zapychane budowanymi na szybko „apartamentami” w idiotycznych lokalizacjach, bez szkół, dojazdu, usług i transportu, tylko dlatego, że akurat była wolna działka i dało się z niej wycisnąć PUM. Miejsce między torami towarowymi i ruchliwą ulica? A co, jebnijmy jakieś osiedle “Torove” czy coś.
To wtedy ktoś mi podpowie, czy warto kupować mieszkanie w mieście powiatowym na ok. 100 tys mieszkańców na kredyt hipoteczny? Jeśli na przykład za 10 lat będę musiał wyjechać, to czy będę w stanie sprzedać takie mieszkanie w takiej cenie, żeby pokryć pozostałą kwotę kredytu? Wiem, że wszystko zależy od stanu mieszkania, dzielnicy, ceny zakupu itp., ale ciekawe usłyszeć opinie innych ludzi.